Odwołany spektakl - i co teraz?

Wiele jest powodów, przez które spektakl może zostać odwołany.

Żałoba narodowa, choroba lub kontuzja aktora, splot nieoczekiwanych zdarzeń, załamanie pogody - wiele jest powodów, przez które spektakl może zostać odwołany. Sprawdzamy, co się wtedy dzieje i jak rozwiązywane są takie sytuacje przez trójmiejskie teatry - pisze Łukasz Rudziński w portalu trojmiasto.pl.


Trzeba pamiętać, że podstawa wynagrodzenia większości aktorów jest dość niska - dodatkowo płatna jest gra w spektaklach, co stanowi ważny element ich wynagrodzenia. Kwestia odwołanych spektakli traktowana jest bardzo różnie - w jednych teatrach pracownicy mogą liczyć na 50 lub 100 proc. ustalonego honorarium, w innych organizowane są (w miarę możliwości) dodatkowe terminy grania, a w jeszcze innych - odwołany spektakl oznacza dla nich stratę finansową. Widzowie w każdym przypadku liczyć mogą w tej sytuacji na zwrot środków, którą otrzymają tą samą drogą, którą nabyli bilety.

Teatr Muzyczny w Gdyni to instytucja, w której zakłada się, że spektakle - szczególnie te najważniejsze z punktu widzenia teatralnego budżetu, czyli produkcje Dużej Sceny - nie będą odwoływane. W tym celu główne i rozbudowane role zawsze są dublowane, do roli kluczowych bohaterów przygotowuje się niekiedy aż trójka artystów, jak było w przypadku "Notre Dame de Paris". Gdy to jednak nastąpi, artyści nie dostają wynagrodzenia. Widzowie mogą liczyć na zwrot środków.

- Generalnie w naszym teatrze nie odwołuje się spektakli przez niedyspozycję aktorów lub problemy osobiste, ponieważ w tym celu szykowane są przynajmniej dwie osoby na każdą ważną rolę naszych największych produkcji. Oczywiście zdarzają się sytuacje wyjątkowe, jak styczniowa żałoba narodowa po śmierci prezydenta Pawła Adamowicza. Za odwołane spektakle aktorzy ani zespół techniczny nie otrzymują wynagrodzeń, zaś widzom proponujemy inny termin spektaklu lub zwrot pieniędzy, co możliwe jest tylko w przypadku braku możliwości wykonania spektaklu z przyczyn niezależnych od Teatru (przerwa w zasilaniu energią elektryczną, żałoba narodowa, różnego rodzaju kataklizmy itp.) lub braku możliwości wykonania spektaklu z przyczyn leżących po stronie Teatru (odwołanie spektaklu, zmiana tytułu, daty, godziny). Do sytuacji leżących po stronie Teatru staramy się nie dopuszczać - wyjaśnia Aleksandra Borowiak z Teatru Muzycznego w Gdyni.

Z kolei w Operze Bałtyckiej w Gdańsku odwołany spektakl to zwrot pieniędzy dla publiczności i 50 proc. gaży jako rekompensata dla artystów i obsługi spektaklu.

- Pieniądze za odwołany spektakl wracają do widzów w zależności od tego, w jaki sposób zostały zakupione. Jeśli bilet był kupiony w kasie - pieniądze zwracane są w kasie, jeśli online, zwrot nastąpi drogą elektroniczną. Z powodu styczniowej żałoby narodowej za odwołane spektakle "Dziadka do orzechów" artyści i pracownicy zatrudnieni przy obsłudze przedstawienia otrzymali rekompensatę w wysokości 50 proc. utraconych wpływów - informuje Katarzyna Gigiewicz z Opery Bałtyckiej.

W Teatrze Wybrzeże sytuacja jest uregulowana regulaminem pracy. Widzowie za odwołane spektakle otrzymują zwrot pieniędzy tą drogą, którą je nabyli, zaś artyści i obsługa techniczna 50 proc. wynagrodzenia w przypadku, gdy informacja o odwołaniu spektaklu pojawia się z wyprzedzeniem. Gdy ma to miejsce na 2 godziny przed spektaklem lub spektakl z jakichś przyczyn trzeba przerwać - wszyscy pracownicy zaangażowani przy spektaklu otrzymują pełną stawkę.

- Kiedyś wyznawano zasadę, że aktor nie gra tylko wtedy, gdy nie żyje. Właściwie nie odwoływano spektakli, nawet jeśli koledzy mieli dzień lub noc na opanowanie roli. Niestety są sytuacje wyjątkowe, gdy aktor budzi się w dniu spektaklu z wysoką gorączką i czuje się fatalnie. W takiej sytuacji nie możemy narażać jego zdrowia oraz kolegów z zespołu po to, by spektakl za wszelką cenę się odbył. Decyzja o odwołaniu spektaklu jest nieunikniona, jeśli aktor gra eksponowaną rolę, co zdarzyło nam się niedawno w przypadku "Trojanek" i "Kto się boi Virginii Woolf?". Bywa też, że teraźniejszość nas przeraża, przeżywamy żałobę narodową lub osobiste dramaty, które co jakiś czas pojawiają się w naszym życiu.

Na szczęście mamy w regulaminie dobrze uregulowane te kwestie, płacąc aktorom i ekipie technicznej 50 proc. stawki w przypadku odwołanych spektakli z wyprzedzeniem lub 100 proc. jeśli spektakl odwoływany jest w ostatniej chwili lub w jego trakcie. Z publicznością zawsze staramy się być w dobrych relacjach. Jeśli tytuł gramy w innym terminie, proponujemy "przebukowanie" biletów na nowy termin. Oczywiście w wypadku odwołania spektaklu widzowie liczyć mogą na zwrot pieniędzy - mówi Adam Orzechowski, dyrektor Teatru Wybrzeże.

W Teatrze Miejskim w Gdyni takiego komfortu nie ma. Za odwołane spektakle pracownicy nie otrzymują pieniędzy, a zdarza się to najczęściej na Scenie Letniej w Orłowie, chociaż ostatnie lata bywały dla Miejskiego łaskawe - odwoływano tylko dwa-trzy spektakle przez całe lato. Widzom odwołanych spektakli przysługuje zwrot pieniędzy. Inaczej wygląda sytuacja w przypadku spektakli, które już się rozpoczną, ale nie można ich ukończyć - wtedy wiele zależy od momentu, w którym to nastąpi.

- Trzeba zaznaczyć, że najbardziej niezadowoleni z odwołanych spektakli są widzowie, którzy domagają się, byśmy grali niezależnie od okoliczności, co oczywiście nie zawsze jest możliwe. Rozumiemy to, bo często wyjściu do teatru podporządkowane zostaje życie - bilety kupowane bywają z dużym wyprzedzeniem, trzeba zorganizować opiekę nad dzieckiem, wyjść wcześniej z pracy... Także aktorom zależy byśmy grali, bo za odwołane spektakle nie otrzymują wynagrodzenia. Przy niewielkich, niestety, pensjach, właśnie wynagrodzenia za grę w spektaklu jest istotnym elementem domowego budżetu naszych artystów. Dlatego na Scenie Letniej zawsze, o ile jest to możliwe, staramy się zagrać spektakl, nie narażając zdrowia i życia naszych artystów czy publiczności.

Jeśli spektakl zostanie przerwany w pierwszej połowie swojego trwania, to dla nas jest to katastrofa, bo zwracamy publiczności pieniądze za bilety - zachęcając oczywiście do zakupu biletów na inny termin, a artystom i tak musimy zapłacić pełne honorarium. Latem 2012 roku z powodu fatalnej pogody musieliśmy odwołać lub przerwać aż 12 spektakli, co spowodowało poważne kłopoty finansowe teatru. Gdy minie połowa przedstawienia nie zwracamy widzom pieniędzy, a spektakl rozliczany jest jak te zagrane do końca - mówi Krzysztof Babicki, dyrektor artystyczny Teatru Miejskiego w Gdyni.

Natomiast w Miejskim Teatrze Miniatura widzowie zawsze otrzymują zwrot środków za bilety - jeśli kupili je w kasie, muszą zgłosić się po nie do kasy w określonym przez teatr czasie. Jeśli kupili bilety online, trafią one do nich poprzez bileterię, w której je zakupili. Za odwołane spektakle zespół artystyczny otrzymuje wynagrodzenie (albo pojawiają się w repertuarze dodatkowe przedstawienia, tak, by grający w nim aktorzy nie stracili finansowo na tej decyzji). Obsługa spektaklu nie otrzymuje pieniędzy za odwołane przedstawienia.

- Za odwoływane spektakle zawsze zwracamy pieniądze, ale zachęcamy widzów do nabycia biletów na inny termin. W przypadku zdarzeń losowych (siły wyższej, do której też zalicza się m.in. żałobę narodową) dopuszczamy dwie możliwości dla pracowników artystycznych: albo przeniesienie spektaklu, albo wypłatę 100 proc. stawki wynagrodzenia za przedstawienie. Brygada sceny i pracownicy elektroakustyczni (oświetleniowiec i akustyk) nie otrzymują wynagrodzenia za odwołane spektakle - wyjaśnia Agnieszka Kochanowska z Teatru Miniatura.

Łukasz Rudziński
www.trojmiasto.pl
11 marca 2019

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia