Oksytocyna my love

"Położnice szpitala św. Zofii" - reż. Monika Strzępka - Teatr Rozrywki

Musical położniczy Strzępki i Demirskiego ma ambicje oddania powszechnego dziś nastroju wkurzenia, podszytego niezgodą na kształt współczesnego świata, ale niekrystalizującego się w jakąkolwiek alternatywną propozycję

Na porodówce aż kipi od irytacji, pretensji i histerii - nastrój spektaklu świetnie oddaje piosenka przyszłych matek składająca się z samych bluzgów. Wkurzeni są także ich domagający się uwagi mężowie. Wkurzony jest personel szpitala, który nie potrafi już zjednoczyć się i zastrajkować. I wkurzeni są pacjenci - klasa średnia niezadowolona z poziomu usług w prywatyzującym się szpitalu. Wkurzone są także nowo narodzone dzieci - mali terroryści, w pieluchach, ciemnych okularach i z naganami w dłoniach, próbujący odpłacić rodzicom za świat, na który je sprowadzili. Akty terroru i oporu w ich wykonaniu są równie bezradne i słabe, jak pretensje starszego pokolenia. W przyszłości zresztą dzieci staną na czele sprywatyzowanego, kapitalistycznego szpitala-świata.

Piosenką przewodnią tego ciekawego (i świetnie wykonanego) pamfletu na naszą bezradność i puste gesty jest "Oksytocyna my love" - hymn na cześć oraz błaganie o substancję łagodzącą ból i wprawiającą w dobry nastrój, która pozwoli przetrwać nie tylko poród, ale także życie.

Aneta Kyzioł
Polityka
13 października 2011

Książka tygodnia

Tajemnicze dziecko
Wydawnictwo Media Rodzina
E.T.A. Hoffmann (Ernst Theodor Amadeus Hoffmann)

Trailer tygodnia

Miłość do trzech pomar...
Zbigniew Głowacki