Opera zimy nie przetrzyma?

Opera na Zamku w Szczecinie

Czy tymczasową siedzibę Opery na Zamku w Szczecinie wykonano niezgodnie z projektem? Czy w konsekwencji konstrukcja namiotu stojącego przy ulicy Energetyków nie wytrzyma, jeśli na dach spadnie zbyt dużo śniegu?

Przedstawiciele konsorcjum budującego obiekt telefonicznie zapewniali "Kurier", że wszystko jest w porządku. Konkretnych odpowiedzi na nasze pytania jednak nie otrzymaliśmy. Niepokoi jeszcze to, że pod koniec września uszkodzeniu uległ jeden z elementów wzmacniających konstrukcję sceny i hali. Wygiął się na kilkanaście centymetrów od poziomu i ta został zespawany.

Z korespondencji, do której dotarliśmy wynika, że pod koniec września Dorota Sukiennik, konstruktor odpowiedzialna za projekt konstrukcji hali w firmie "Archico" była przekonana, że doszło do błędu projektowego. Według założeń z grudnia 2010 roku powłoka namiotu miała być grzana do plus 4 stopni Celsjusza. W takiej sytuacji śnieg, by na dachu namiotu nie zalegał. Jednak w projekcie wykonawczym z kwietnia 2011 roku ten zapis, wg. Sukiennik zniknął. W jego miejsce zaś pojawił się inny, o tym, że konstrukcja przeniesie 10 centymetrów świeżego śniegu. W posiadanej przez na korespondencji inż. Sukiennik twierdzi, że na podstawie ustnych zapewnień wykonawcy takiego zmniejszonego obciążenia nie mogła przyjąć. W dalszej części listu konstruktor informuje, że "nie nastąpiły jeszcze żadne uszkodzenia, ale obiekt trzeba wzmocnić (...). To kto ma pokryć koszty wzmocnienia konstrukcji było wedle korespondencji kwestią sporną między inżynier Sukiennik, a konsorcjum firm budujących namiot Opery. Jednak w miniony czwartek w rozmowie z"Kurierem" Dorota Sukiennik zaprzeczyła, by w ogóle był jakiś spór dotyczący kwestii konstrukcji hali. Skontaktował się za to z nami Dariusz Szarkowski występujący w imieniu lidera konsorcjum - firmy EMS. Zapewniał, że nigdy nie było takiej koncepcji jak ogrzewanie dachu.

- Materiał poszyciowy uniemożliwia ogrzewanie - twierdzi Szarkowski. Jego zdaniem konstrukcja spełnia wymagania odpowiedniej dla Szczecina I strefy zaśnieżania. Ale na pytanie, czy wszystko z konstrukcją jest w porządku odpowiedział wymijająco. - Nie czuje się odpowiedzialny za projekt - mówi reprezentant EMS. - Ja jestem tylko wykonawcą tego namiotu. Dziś wszystkie odbiory są wykonane i obiekt jest bezpieczny.

Gdy pytaliśmy telefonicznie firmę "Archico" o spór dotyczący wytrzymałości dachu zostaliśmy poproszeni o pytania mailem na adres firmy EMS, czyli lidera konsorcjum. Ewelina Bożacka-Olsza już w czwartek o 15.00 zastrzegła sobie autoryzację wszystkich wypowiedzi. Jednak, żadne do niedzieli nie doszły.

Przypomnijmy ponadto, że w piątek 28 września opublikowaliśmy informację, że uszkodzeniu uległ jeden z elementów konstrukcji hali. W zamieszczonym w internecie na stronach Opery na Zamku sprostowaniu (do redakcji ono nie zostało przesłane) pełniący obowiązki dyrektora OnZ Szymon Różański napisał: "Informacje zawarte w artykule zostały przekazane w sposób tendencyjny. Styl i sposób uprawianego dziennikarstwa jest poniżej wszelkich standardów. Doniesienia o rzekomej awarii powinny być najpierw sprawdzone i potwierdzone u samego zainteresowanego. Obiekt Opery jest nowym obiektem i rzeczą naturalną jest, że na początku rozruchu ujawniają się usterki wynikające np. z ukrytych wad urządzeń, które natychmiast w ramach gwarancji są usuwane przez generalnego wykonawcę. Obecnie obiekt Opery jest w pełnej zdolności eksploatacyjnej. Prace, które odbywały się w dniu wczorajszym na terenie Hali Opery związane były z odbiorami technicznymi".

Otóż pytaliśmy rzeczniczkę Opery co się stało, ale nikt nie chciał nam udzielić odpowiedzi. Prace, o których pisze S. Różański, polegały właśnie na spawaniu wygiętego elementu (odchylonego od poziomu na około 15 cm) i nie miały nic wspólnego z odbiorem technicznym. Nie podano też do publicznej wiadomości, że spawano także drugi element wzmacniający konstrukcję nad sceną, który wygiął się na około 5 cm. Nie podjęto próby ich wyprostowania, tylko po prostu zaspawano! O tym, że sytuacja była poważna, świadczy wyprowadzenie wszystkich pracowników z hali i odwołanie wieczornej próby.

Jeszcze wcześniej, 20 września do redakcji doszły sygnały o uszkodzeniu dachu namiotu. Okazało się, że po dwóch stronach konstrukcji puściły nity mocujące płótno do konstrukcji. Doszło do tego po zaledwie dwóch dniach silniejszych wiatrów w Szczecinie! Kilka dni później znowu puściły mocowania dachu, ale już na znacznie większej powierzchni. Płótno przymocowano bez dodatkowych wzmocnień.

W tym miejscu trzeba przytoczyć fragment programu funkcjonalno - użytkowego, który jest integralnym elementem projektu budowy Hali w Szczecinie: "Konstrukcja budynku powinna spełniać warunki zapewniające nieprzekroczenie stanów granicznych nośności oraz stanów granicznych przydatności do użytkowania w żadnym z jego elementów i w całej konstrukcji. Stany graniczne nośności uważa się za przekroczone, jeżeli konstrukcja powoduje zagrożenie bezpieczeństwa ludzi znajdujących się w budynku oraz w jego pobliżu, a także zniszczenie wyposażenia lub przechowywanego mienia. Stany graniczne przydatności do użytkowania uważa się za przekroczone, jeżeli wymagania użytkowe dotyczące konstrukcji nie są dotrzymywane. Oznacza to, że w konstrukcji budynku nie mogą wystąpić: lokalne uszkodzenia, które mogą ujemnie wpływać na przydatność użytkową, trwałość i wygląd konstrukcji".

W kontekście powyższego cytatu oraz niechęci przedstawicieli OnZ do wyjaśniania zaistniałych okoliczności jesteśmy zmuszeni postawić publicznie następujące pytania:

1. Czy w trakcie prowadzenia inwestycji doszło do konfliktu między konstruktor Dorotą Sukiennik, a konsorcjum prowadzącym przedsięwzięcie?

2. Czy osią sporu był błąd projektowy polegający na różnicy między projektem budowlanym zakładającym ogrzewanie powłoki do temperatury plus 4, co powodowałoby, że śnieg, by na niej nie zalegał, a projektem wykonawczym z kwietnia 2011, w którym zapis dotyczący tego założenia zniknął, a w jego miejscu pojawiło się, że konstrukcja ma przenosić 10 cm świeżego śniegu?

3. Czy to oznacza, że konstrukcję namiotu należało/należy wzmocnić?

4. Czy takie wzmocnienie zostało wykonane?

5. Jeśli nie, to czy konstrukcja wytrzyma ewentualne opady śniegu?6. Jak zostało policzone obciążenie konstrukcji nad sceną skoro już teraz dochodzi do wygięcia elementów wzmacniających?

Artur Ratuszyński, Tomasz Kowalczyk
Kurier Szczecinski
9 listopada 2011

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia

Kto ukradł jutro?
Olga Ptak
Dlaczego wydałam tę książkę? Bo do ...