Ostatniego dnia na Festiwalu

10. Międzynarodowy Festiwal Teatrów Lalek "KATOWICE - DZIECIOM"

Szóstego, zarazem ostatniego dnia 10. Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Lalek Katowice - Dzieciom było bardzo międzynarodowo, ale i rodzimie i słowiańsko, a to za sprawą teatrów z ościennych państw: Divadla Loutek Ostrava z Czech oraz Rówieńskiego Akademickiego Wojewódzkiego Teatru Lalek z Ukrainy

Czeska grupa teatralna, Divadlo Loutek Ostrava,  zaprezentowała w Kinoteatrze Rialto wspaniałą bajkę Jana Pithartova   „Narzeczona dla Wodnika” („Nevesta pro Hastmana”). Chociaż trudno było z początku zgadnąć, o jaką bajkę chodziło, dzieci, które zjawiły się, aby w tym ważnym dla siebie dniu (1 czerwca to przecież Dzień Dziecka) z przyjemnością wsłuchiwały się w dialogi przeplatane piękną muzyką, wykonywaną przez artystów na żywo. 

Teatr zaproponiwał ciekawą i funkcjonalną scenografię, która w jednaj chwili zmieniała dom-młyn w głęboki staw. Przepięknie wykonane były również lalki, z których najciekawiej poprowadzone zostały ryby, w owym stawie nużące się i pluskające. Na pochwałę zasłużyły także kostiumy - dopracowane w każdym szczególe. To wszystko w połączeniu z niezwykle swobodną, lekką i doskonale wyważoną grą aktorską dało obraz bardzo rzeczywisty i zatarło granicę dzielącą widza a scenę. 

Pomimo trudności językowych opowieść toczyła się niezwykle płynnie. Z zainteresowaniem śledziliśmy, jak łobuzowaty Wodnik sprawiał problemy swemu konkurentowi do ręki pięknej córki młynarza Terki. Zabawna postać, z wodorostami we włosach i ubóstwiająca ryby, swymi magicznymi sztuczkami wodziła za nos także innych mieszkańców wsi, w której postanowił się ustatkować. Jedna jedyna Madla nie przestraszyła się go, a wręcz przeciwnie, nawiązał z nim rozmowę, poznała jego pragnienia i marzenia. Doprowadziło to do radosnego finału w którym wszyscy znaleźli szczęście. 

Ostatnim spektaklem X edycji Festiwalu była „Królewna Śniegu” w wykonaniu Rówieńskiego Akademickiego Wojewódzkiego Teatru Lalek z Ukrainy. Zaczęło się dość nietypowo, jak na bajkę Andersena...

Na widownię wtargnęło kilka zamaskowanych postaci, zaś na scenie pojawił się Bajkarz. Tak zaczęła się podróż do krainy Królowej Śniegu. Wprowadzeni przez Bajkarza, z pomocą któremu – a raczej młodej widownie nie rozumiejącej ukraińskiego – przyszedł Mirosław Kotowicz, aktor Teatru Ateneum, tłumacząc pierwsze słowa, wprowadzające nas w nastrój. Bajkarz zaprosił nas do swego opowiadania. 

Aktorzy cudownie prezentowali się na scenie. Odziani zostali w bajeczne, kolorowe kostiumy, wielu z nich zostało wspaniale ucharakteryzowanych, niektórzy mieli  sugestywne maski. Prym wiodła tutaj babcia w przepięknej, obszernej sukni. Świetnie wypadła scenografia, która tak naprawdę sama w sobie była skromna – tworzyło ją kilka gadżetów, drabina spełniająca kilka funkcji oraz zmyślnie zmieniające się tło. Pochwała należy się również przepięknym lalkom, które swą stałą obecnością wypełniały scenę, a zgrabnie poruszane, skupiały na sobie uwagę. 

Pochwałom może nie być końca, bowiem spektakl ukraińskiego teatru okazał się niezwykle interesujący. Oprócz kukiełek, zastosowane zostały również elementy tańca i ruchu. Postać pajacyka, poruszającego się tak malowniczo i zwinnie, pomimo krótkiego występu, zapadła w moją pamięć. Postaci w maskach, nazwijmy je Duchami Królowej, przyniosły nutę tajemniczości i grozy. Sama zaś Królowa, pomimo że na scenie pojawiła się tylko raz, za ich pomocą przypominała widzowi o swym istnieniu. Powiało grozą, gdy na scenę wpadła banda kościotrupów dowodzonych przez równie okropną herszt-babę. To kilka tylko elementów, które tworzyły ten niecodzienny spektakl, przepięknie opowiadając historię o przyjaźni. Zachwycająca forma z pewnością sprawi, że zarówno lalki, jak i aktorzy na długo zapadną w pamięć. 

W obu spektaklach język, który zwykle stanowi wielką barierę w komunikowaniu się i rozumieniu, w tym wypadku zdawał się gdzieś zanikać, sama wizualna sfera przedstawień wystarczała, przynosząc taką uciechę dla oka, że zapominało się o obco brzmiącym języku. Widoczne było to zarówno w trakcie przedstawień - uśmiech nie znikał z dziecięcych twarzy - jak i na końcu, który przynosił burzę oklasków. Miejmy nadzieję, że przyszły rok również przyniesie tyle wspaniałości i niesamowitych doznań oraz że ponownie spotkamy się z artystami, który swą miłość do lalek potrafią okazywać w tak piękny sposób.

NARZECZONA DLA WODNIKA, Divadlo loutek Ostrava, Ostrawa (Czechy)

KRÓLOWA ŚNIEGU, Rówieński Akademicki Wojewódzki Teatr Lalek, Równe (Ukraina)

Barbara Brzoska
Dziennik Teatralny Katowice
2 czerwca 2011

Książka tygodnia

Biała jak mleko, czerwona jak krew
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Alessandro D'Avenia

Trailer tygodnia

Romans wschodni
Victoria Vatutina i Olga Bilas
Koncert spina w harmonijną całość kla...