Otello i Paris Hilton

"Otello - wariacje na temat" Teatr im. S. Jaracza w Łodzi

Agata Duda-Gracz zwykle w spektaklach zaskakuje wyobraźnią plastyczną. Przy realizacji "Otella" Szekspira, jakby ubiegając zarzuty o powierzchowność, zajęła się reinterpretacją klasycznego tekstu - wstrząsając całą jego logiką.

Reżyserka w swoich wariacjach na temat tragedii całkowicie przemeblowała relacje i sensy zdarzeń. Przypomnijmy: postacią, która u Szekspira wprowadza w ruch fabułę, jest Jago, chorąży Otella. Pominięty przy awansie na rzecz innego żołnierza - Kasja - i pobudzony pogłoskami o dawnym romansie Otella z jego żoną Emilią mści się na dowódcy, podsycając w nim zazdrość o świeżo poślubioną Desdemonę. Ofiarą intrygi pada przystojny Kasjo. Pomówienie go o romans z Desdemoną pozwala Jagonowi upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: zająć miejsce rywala i zburzyć na zawsze spokój Otella. Szaleńczą nienawiść Jagona tłumaczy również fakt, że Otello jest czarnoskóry, czym budzi irracjonalny wstręt i pogardę podlegających mu białych żołnierzy. Tragiczny rozwój wypadków uzyskuje więc u Szekspira wiarygodne uzasadnienie na kilku poziomach. Natomiast spektakl Agaty Dudy-Gracz wszystkie te poziomy traci.

Na pierwszy plan - także dosłownie w pierwszej scenie - wysuwa się trójkąt: Jagon - Emilia - Kasjo. Mężczyźni nie są jednak przeciwnikami, lecz najserdeczniejszymi przyjaciółmi. Jak informuje głos narratora, Emilia właśnie z Kasjem, nie z Otellem zdradziła przed laty męża. Przesycona sprzecznymi emocjami, toksyczna relacja tej trójki determinuje porządek zdarzeń. Po co więc Jago wzbudza zazdrość niezwiązanego z tym wszystkim Otella, nie sposób pojąć. Nie kieruje nim niechęć do dowódcy, bo Otello jest postacią pozytywną i rzeczywistym autorytetem. Nie jest społecznym odmieńcem ani nigdy nie spał z jego żoną. Reżyserka wyciszyła też problem awansu: scena zdegradowania Kasja jest - inaczej niż w dramacie - skutkiem przypadku, a nie spisku Jagona. Nienawiść Otella do Kasja nie ma więc sensu i nie przynosi Jagonowi żadnych korzyści. Jeśli zaś podsyca on zazdrość innego człowieka, bo nie radzi sobie z własną, to zamiast tragedii wielkich namiętności dostajemy psychologiczną wnikliwość brazylijskiej telenoweli.

Kluczowa postać Jagona jest najsłabszym punktem konstrukcji fabularnej. Wygląda na to, że Marek Kałużyński nie wie, co ma grać. Jest bierny, wycofany. Podąża za prądem zdarzeń, ale ich nie inicjuje. Jest pchany emocjami w nieznanym sobie kierunku. Nic nie zostaje ze świadomego swojej siły szekspirowskiego kusiciela, który coraz ciaśniej oplata bohaterów nicią manipulacji. I kolejne motywacje lawinowo tracą logikę. Jagon dla zabawy (?) zawiesi głos, mówiąc o Kasju i Desdemonie, a już w następnej scenie stateczny Otello ciska się z wściekłości i nazywa żonę kurwą. Nie ma na czym zbudować swojej postaci Andrzej Wichrowski (Otello), który przez większą część spektaklu jest tylko dumnym wodzem. Nie przekonuje stereotypowo potraktowana Desdemona (Justyna Wasilewska) jako pusta blondynka a la Paris Hilton. Studentka Szkoły Filmowej, niepoprowadzona z dostateczną reżyserską precyzją, w najważniejszych scenach ratowała się niekontrolowanymi spazmami. Zabrakło wpisanego w tragedię powolnego osaczania Otella, stopniowego trucia go jadem podejrzeń. Wszystkiego, co sprawia, że tekst jest czymś więcej niż tylko dramatem histerycznych emocji.

Paradoksalnie więc o sile spektaklu znów decydują plastyczne wizje. Rozbrajająca jest scena, w której Desdemona ckliwie żegna się z odpływającym na Cypr mężem wciśnięta w białe futro z pluszowych misiów. Autorytet Otella podkreśla obraz stylizowany na "Lekcję anatomii..." Rembrandta. A kiedy zazdrość Otella osiąga apogeum, postaci poruszają się po "lesie" łańcuchów. To wszystko jednak nie czyni jeszcze z wariacji Dudy-Gracz spektaklu na miarę szekspirowskiego "Otella".

Monika Wasilewska
Gazeta Wyborcza Łódź
9 lutego 2009

Książka tygodnia

Monty Python. Autobiografia według Monty Pythona
Czwarta Strona - Wydawnictwo Poznańskie Sp. z o.o.
Monty Python

Trailer tygodnia