Pacyfikacja natury

"Projekt Nomadka" - reż. Katarzyna Pastuszak - Klub Żak Gdańsk

Komu dzisiaj przyszłoby do głowy ujarzmiać pod pręgierzem i w świetle jupiterów jakikolwiek naród czy grupę etniczną znajdująca się pod jurysdykcją państwa europejskiego? Jak dzisiaj rozumieć nomadów? Kim są współczesne nomadki? Do zadawania pytań powołane zostały kobiety samotne, pozbawione okresowo możliwości samostanowienia. Opowiadają własne historie bez patosu, nieśpiesznie, pozwalając sobie na niekomunikatywność i równocześnie przesadną dosłowność. Oto przypowieść polsko-norweska o wędrujących kobietach stworzona przez Katarzynę Pastuszak i zespół w ramach Stypendium Kulturalnego Miasta Gdańsk.

Projekt "Nomadka" pokazuje kobiety w sytuacji emigracji, której uległy lub ulec musiały, poddając się prawu lub obyczajom, lub swojemu wewnętrznemu rozgoryczeniu. Kobieta została pokazana przez pryzmat osobistego cierpienia wywołanego fizyczną niepełnosprawnością, psychiczną przemocą, przyzwoleniem społecznym. Kobieta oczami Pastuszak nie jest słaba. Ma moc i wewnętrzną siłę, ale w sytuacji permanentnego przymusu pochodzącego z zewnątrz lub odśrodkowego, adaptuje się. Oczywiście stosowność i trwałość adaptacji można oceniać, jednak najważniejsza w spektaklu jest ilustracja. To właśnie ilustracyjność , ekspresja plastyczna oraz muzyczna budują nastój i konstruują całość. Słowo stanowi pewne uzupełnienie, jak się okazuje zbędne, kiedy przemawia Louise Fontain, obywatelka Grenlandii, opowiadaczka bajek. Historie poszczególne można wpisać w jeden ryt, w jeden schemat. Jeden schemat można podzielić na poszczególne historie. Może być to opowieść o jednej kobiecie, która przechodzi różne "wcielenia", aby dotrzeć do tego właściwego, w spektaklu nienazwanego. Może być to opowieść wielowątkowa, patchworkowa, prowadząca przez świat kobiet w drodze.

Konsekwencja metody, obrazu i rytmu w spektaklu sytuuje go wysoko w propozycjach offowych. Pastuszak ambitnie podeszła do narracji, wprowadzając na scenę osiem bohaterek, dała jednak czas widzowi na "pacyfikację" przestrzeni, na oswojenie się z czasem scenicznym. Reżyserka prowadzi widza spokojnie, nawet kilkadziesiąt noży zawieszonych pod sufitem, pod którymi przeciska się naga Pastuszak, nie budzi niepokoju, nawet sprawianie pstrąga jest naturalne w rękach Fontain. Budowanie napięcia odbywa się dwojako-przez obraz i przez dźwięk. Na scenie perkusista nadaje tempo, wpadając w trans, a muzyka autorstwa Krzysztofa Topolskiego aka Arszyn i Agnieszki Kamińskiej uzupełnia narrację.

Najbardziej wszechstronnie, skupiając szczególną uwagę, zaprezentowały się Dorota Androsz i Katarzyna Pastuszak. Obie umiały przekazać napięcie wewnętrzne postaci, które odgrywały. Ruch i gest, mniej taniec wyrażał ich skomplikowanie. To bardzo dobry pomysł, aby aktorka zawodowego teatru, jak Androsz, która wielokrotnie pokazywała swoją wszechstronność ruchową, mogła towarzyszyć tancerkom, wpisując się idealnie w pomysł choreograficzny i narracyjny. Ciekawym zabiegiem było włączenie artystki z Grenlandii, która wcieliła się w postać kobiety zabranej z rodzinnego domu przez rząd duński w celu dostosowania społecznego i intelektualnego zarezerwowanego dla Europejczyków. Występująca na scenie Nel Melon, kilkunastoletnia dziewczynka, ilustrowała zagubienie dziecka oderwanego od korzeni.

"Nomadka" to udany i czytelny projekt zbudowany z wielu elementów, które jednak nie zaciemniają obrazu, tylko go nasycają i pozycjonują. To artystyczno-badawczy projekt, niemal laboratorium, po którym błąkają się kobiety.

Katarzyna Wysocka
www.portkultury.pl
22 grudnia 2012

Książka tygodnia

Zero zahamowań
Wydawnictwo: Agora
Michał Rusinek

Trailer tygodnia

8. Festiwal Teatru Ukr...
Nadiia Moroz-Olshanska
Sztuka jest niezbędną częścią życia...