Pamiątki z dzieciństwa

"Brygada Misiek" - reż. Tomasz Man - Teatr Baj Pomorski - 20. Międzynarodowy Festiwal Teatrów Lalek "Spotkania"

W paźzdzierniku w Teatrze Baj Pomorski w Toruniu odbywał się XX Międzynarodowy Festiwal Teatrów Lalek Spotkania. Ten cieszący się długoletnią tradycją festiwal, angażuje twórców sztuki do prezentowania swych spektakli zarówno w ramach festiwalowego konkursu, jak i w wymiarze pozakonkursowym. Festiwal ten legitymuje się wyjątkowością, ponieważ łączy pokolenia. Do teatru przychodzą dzieci oraz osoby dorosłe, by wspólnie uczestniczyć w święcie toruńskiego teatru. Jedną z atrakcji tego dnia był spektakl według reżyserii Tomasza Mana - „Brygada Misiek". Był to spektakl pozakonkursowy.

Tytułowy Misiek to chłopak będący kiedyś punk rockowcem o buntowniczym charakterze. Zmuszony trudną sytuacją ekonomiczną, jaka panuje w Polsce, opuszcza ojczyznę, aby móc podjąć pracę na dworze królowej Elżbiety w Wielkiej Brytanii, gdzie obiera marchewki. Pozostawia on w Polsce matkę oraz zabawki z dzieciństwa przechowywane w piwnicy. To właśnie wspomniana wcześniej piwnica jest głównym tłem spektaklu. Widz wprowadzany jest w klimat charakterystyczny dla piwnicy poprzez minimalistyczną scenografię, którą stanowią szare kartony. Kostiumy, w jakie byli ubrani aktorzy odgrywający rolę szczurów, były bardzo efektowne, dzięki czemu widz mógł w pełni odczuć klimat panujący w piwnicy.

Reżyser spektaklu wraz z aktorami zaprowadza widza do owej piwnicy, aby zapoznać go z przeszłością Miśka. To właśnie tam publiczność poznaje zabawki, które towarzyszyły Miśkowi w jego dzieciństwie. Wyjątkowość tych zabawek polega na tym, iż są one nośnikiem informacji dotyczących tego, jak wyglądało życie w Polsce w 1981 rok.

Indianin, Łowiczanka, Lalka Barbie wystylizowana na Korę z Maanamu, magnetofon Kasprzak, żołnierzyk, poprzez wspomnienia dotyczące młodości Miśka, przybliżają widzowi obraz Polski, w której stopniowo zachodziły zmiany o podłożu społecznym, politycznym, kulturowym i historycznym. Stopniowo, ponieważ polskie społeczeństwo dopiero zauważało, że potrzebuje zmian. Wzorem dla niego była kultura zachodu.

Symbolem minionego czasu są zabawki, które pojawiają się w późniejszym etapie spektaklu. Orzeł Polski (jeszcze bez korony mimo tego, że „dziś wszystkie orły w Polsce mają koronę"), znaczek z wizerunkiem Lecha Wałęsy oraz skandowane słowa „Solidarność", Puszka Coca-Coli, która stanowiła w życiu Miśka namiastkę kultury amerykańskiej oraz obraz z wizerunkiem Jana Pawła II. Obecność tych zabawek to symbol dziejów Polski.

Doskonałym przykładem tego, jak wielkie zmiany zaszły w Polsce od roku 1981 roku jest obecność na scenie Ajfona (Krzysztof Parada). Ta komiczna kreacja sceniczna jest symbolem nowoczesności i wymiaru, w jakim obecnie znajduje się globalny świat. Ajfon informuje scenicznych towarzyszy, że „Mamy 2013 rok!". Świat zabawek Miśka i świat Ajfona to zupełnie inna rzeczywistość.

Pamiątki z dzieciństwa Miśka ukazują przywiązania do takich wartości, jak tradycja, przyjaźń, chęć bycia sobą. Głównym nośnikiem informacji związanych z ideami młodości Miśka, jest magnetofon Kasprzak (Jacek Pysiak), który poprzez włączanie muzyki oraz relacjonowanie wydarzeń ukazuje tęsknotę ludzi za wolnością i zmianą sytuacji panującej w kraju. Magnetofon Kasprzak to symbol tęsknoty za przymiotami świata zachodniego. Ajfon natomiast reprezentuje szeroko rozumiany postęp i głosi mowy pochwalne na cześć możliwości, jakie nowoczesna technologia daje człowiekowi – możliwość zmiany wyglądu, szybka komunikacja międzyludzka, szansa na bycie celebrytą. Dla Ajfona nie ma rzeczy niedostępnych. Prezentuje on pogląd, że dziś można mieć wszystko - wystarczy włączyć nowoczesny gadżet. Nie rozumie on postaw i tęsknot zabawek Miśka, a one nie potrafią zrozumieć jego. Przykładem tego może być zabawny dialog między Ajfonem a Lalką Barbie. Ajfon informuje ją, że „wszystko można znaleźć w sieci", na co ona reaguje piskiem i z przerażeniem stwierdza – „boję się pająków!"

To właśnie Ajfon oraz sposób w jaki był on traktowany przez zabawki Miśka, wprowadzał dużą dawkę śmiechu wśród publiczności. Zabawne kwestie wypowiadane przez Ajfona oraz do Ajfona wywoływały często żywe reakcje u widzów – oklaski. Często widownia reagowała śmiechem na poetyckie wypowiedzi Indianina (Krzysztof Grzęda).

Zabawki Miśka, które początkowo nie są przyjaźnie nastawione do Ajfona to w moim odczuciu sceniczne zobrazowanie dwóch pokoleń. Pokoleń ludzi wychowanych w czasach gdy nowoczesna technologia nie była wszechobecna oraz pokolenia nowoczesności, które zamienia zabawkę na dotykowy ekran tabletu.

Myślę, że spektakl ten od dorosłych widzów wymaga przede wszystkim udzielenia pomocy dzieciom w odbiorze treści prezentowanych na scenie. Spektakl w reżyserii Tomasza Mana to swoista lekcja historii oprawiona w artystyczne ramy.

W moim odczuciu grania wieku wyznaczona do odbioru spektaklu (dziesięć lat) to za mało, aby móc go odebrać w sposób świadomy. To spektakl, który wymaga od widza wiedzy historycznej. To spektakl angażujący intelektualnie. Mimo tego, że w spektaklu obecny jest motyw zabawek, to tak naprawdę nie o zabawę w spektaklu tym chodzi. Zabawki i dzieciństwo to tylko metafora, która umożliwia szersze spojrzenie na sytuację kraju i ludzi, która panowała podczas dzieciństwa Miśka. Myślę, że spektakl ten przywołał wspomnienia przede wszystkim u dorosłych widzów. Być może był on szansą na odnalezienie swojej ulubionej zabawki z dzieciństwa wraz z wspomnieniami jej towarzyszącymi...

Na koniec pragnę zwrócić uwagę na kwestie techniczne. Z pewnością głównymi czynnikami, dla których spektakl ten ogląda się z przyjemnością jest bardzo dobra gra aktorów, ciekawa oprawa muzyczna (Marek Otwinowski) oraz scenografia (Anetta Piekarska-Man). Ciekawym zabiegiem było również przedstawienie obsady oraz osób pracujących nad spektaklem poprzez Misie, które wyszły przed spektaklem na scenę i odczytały nazwiska twórców spektaklu. Warto dodać, iż wykorzystane w przedstawieniu polskie piosenki sprawiły, że publiczność nuciła je wraz z aktorami. Dzięki muzyce zaszła interakcja między artystami a widzami. Jedynym elementem, który obniża jakość odbioru, to zniekształcone wyrazy wypowiadane przez Szczury, które mówiły swoje kwestie za pomocą megafonu. Kilkakrotnie frazy te były niezrozumiałe, ale to jedyny zarzut, jaki można postawić „Brygadzie Miśka".

Marta Pomykaj
Dziennik Teatralny Toruń
7 listopada 2013

Książka tygodnia

Osobliwy dom pani Peregrine. Tom 4. Mapa dni
Wydawnictwo Media Rodzina
Ransom Riggs

Trailer tygodnia

„Viva La Mamma" - reż....
Roberto Skolmowski