Paweł Passini zawiesza pracę artystyczną

"Przepraszam"

Na łamach "Gazety Wyborczej" 8 lutego pojawił się artykuł, w którym cztery aktorki opowiedziały, do jakich nadużyć doszło podczas prób do jednego ze spektakli dyplomowych.

Za ich reżyserię odpowiadał Paweł Passini, nagradzany reżyser teatralny i kompozytor - tuż po ukazaniu się artykułu reżyser opublikował oświadczenie. Dziś przeprasza i informuje o zawieszeniu pracy artystycznej.

Paweł Passini oskarżony o molestowanie
"Passini zapytał mnie, co mam pod spodem. Miałam bieliznę. Kazał mi ją ściągnąć. Sprzeciwiłam się. Tłumaczyłam, że ta sukienka niczego nie zasłania i będę naga" - opowiadała w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" jedna z czterech aktorek, które postanowiły zabrać głos na temat tego, co działo się na próbach do jednego ze spektakli dyplomowych.

Mowa o zdarzeniach, do których miało dojść jesienią 2019 r. Część z aktorek wskazuje na podobne doświadczenia przy okazji pracy z Pawłem Passinim w przeszłości.

"Przerażające jest zobaczyć swoją pracę w tak krzywym zwierciadle. Nic nie dzieje się jednak bez powodu i z całą pewnością należy wyciągnąć wnioski" - pisał tuż po publikacji materiału "Wyborczej" reżyser w specjalnym oświadczeniu opublikowanym na swoim Facebooku.

We wtorek 17 lutego Passini opublikował w swoich mediach społecznościowych oświadczenie, które zaczyna od słowa "przepraszam".

"Przepraszam. Popełniłem w pracy poważne błędy, których sobie nie uświadamiałem. Być może bagatelizowałem je, próbując nadrabiać brak czasu i środków przy równocześnie wysoko zawieszonej poprzeczce artystycznej. Sam ją tam zawiesiłem" - czytamy w opublikowanym poście.

Reżyser bierze na siebie całą winę za to, co się wydarzyło - bez względu na przyczyny. Zwraca uwagę, że choć może to się wydawać w kontekście najnowszych doniesień niewiarygodne, sam uważał, że jego praca mogła pełnić funkcje terapeutyczne, a jego metody - dawać aktorom "siłę i odwagę".

"Jako reżyser byłem odpowiedzialny za zapewnienie poczucia bezpieczeństwa pracującym ze mną artystom i zawiodłem" - podkreśla. Sam przez cały czas wierzył, że mimo wszystko tworzył aktorom bezpieczną przestrzeń do pracy.

Passini odniósł się także po raz kolejny do materiału opublikowanego przez "Wyborczą".

"Musiałem się bardzo pogubić gdzieś po drodze, skoro mój obraz wydarzeń, jakie miały miejsce podczas realizacji spektaklu dyplomowego na AST, jest tak drastycznie różny od tego, który rysują studenci. Pomimo, że w opisach prób, które znalazłem w artkule pani Igi Dzieciuchowicz, trudno mi rozpoznać moją własną pracę, nie mogę kwestionować odczuć osób biorących w niej udział" - podkreśla.

W jego długim wpisie wielokrotnie powraca słowo "przepraszam" - nie tylko w odniesieniu do samych artystek, ale także pod adresem wszystkich tych, którzy wierzyli w jego pracę. "Jest mi wstyd, że musicie teraz odpierać zarzuty formułowane pod moim adresem" - przyznaje reżyser.

Jak podkreśla, jest gotów ponieść wszelkie konsekwencje za zaistniałą sytuację. Na końcu wpisu Passini zadeklarował, że zawiesza swoją pracę w teatrze.

Cały materiał przedstawiający zarzuty współpracujących z reżyserem aktorek jest dostępny na łamach "Gazety Wyborczej".

(-)
Onet.Kultura
24 lutego 2021
Portrety
Paweł Passini

Książka tygodnia

Zero zahamowań
Wydawnictwo: Agora
Michał Rusinek

Trailer tygodnia

8. Festiwal Teatru Ukr...
Nadiia Moroz-Olshanska
Sztuka jest niezbędną częścią życia...