Piekło to inny

"Curikow" - reż: Ireneusz Janiszewski - Teatr Polski w Szczecinie

Tekst Kuroczkina "Curikow" to szkic z wycinka pozornie tuzinkowego życia, które zmetaforyzowane przekracza granicę realizmu wyznaczoną przez rozum i tak zwany zdrowy rozsądek. Dzięki fragmentaryzacji zdarzeń i skrótowości dialogów z licznymi niedomówieniami lub przemilczeniami autor buduje napięcie, które wzmacnia ambiwalencją postaw i motywów działania postaci.

Dramat ten stanowi więc ambitne wyzwanie dla scenicznej realizacji, które podjął reżyser i autor scenografii Ireneusz Janiszewski wraz z zespołem Teatru Polskiego w Szczecinie.

Osią tego spektaklu jest postać tytułowego Curikowa, w niezwykle precyzyjnej i wyrazistej kreacji Sławomira Kołakowskiego. Z kryzysem egzystencjalnym tej postaci wiążą się zarówno losy pozostałych osób dramatu, jak również widoczna na scenie ewolucja spektaklu. Pierwszy akt (będący swoistym żartem na temat mentalności przeciętnego nuworysza) rozgrywa się w realistycznej scenerii mieszkania lub biura Curikowa, przyjmującej formę ruchomych sześcianów, niejako wyciętych z teatralnej przestrzeni czerwonym obramowaniem (czerwień jest kolorem definiującym miejsce akcji drugiego aktu). Realizm ten staje się tłem dla szerokiej gamy rysów ludzkich zachowań i relacji. Małżeństwo frustrata Curikowa z neurotyczną Żenią (w tej roli interesująca i zabawna Katarzyna Sadowska) jest groteskowym nawykiem, cieniem miłości, którą małżonkowie rozmienili na liczne romanse. Tajemnicza postać fotografa (Mateusz Kostrzyński), introwertyka pogrążonego w infantylnej tęsknocie za zmarłą ciotką (wzruszająca w tym epizodzie Lidia Jeziorska) wydaje się być "modlącym" o uwagę i troskę alter ego Kuroczkina. Intrygującą postacią jest odwiedzający Curikowa przyjaciel z wojska, Pampucha (brawurowy i bezpretensjonalny Piotr Bumaj), przywożący dla niego zaproszenie od zmarłego ojca. Podróż Curikowa do piekła, w którym "żyje" jego ojciec, przenosi akcję w surrealistyczną, abstrakcyjną przestrzeń, zanurzoną w chaosie i absurdalnym humorze, również w postaci użytej w spektaklu muzyki. Ten "chtoniczny" (choć nie jest to podziemie), czerwony świat jest krzywym lustrem rzeczywistości, w którym odbija się motyw podróży bohatera mitycznego do miejsca potępienia. Oba światy ziemski i otchłani piekielnej wzajemnie się przenikają, tworząc wrażenie identyczności i tożsamości swych granic. Łączy je kluczowa dla spektaklu postać Manabozo, Wielkiego Zająca (granego w wyważony, nieprzerysowany sposób przez Jacka Piotrowskiego), wzorowana przez Kuroczkina na figurze trickstera o tym samym imieniu, obecnej w mitach wielu plemion Indian Ameryki Północnej.

W szczecińskim spektaklu widoczne jest przekonanie Kuroczkina, że "piekło to inny", powszechnie znane z egzystencjalistycznej literatury, zwłaszcza Alberta Camus. Zastanawiając się nad naturą relacji Curikowa z ojcem, "indywidualne" piekło jawi się jako obszar nieświadomości tytułowego bohatera. W rolę ojca Curikowa wciela się charyzmatyczny Jacek Polaczek, tworząc wzruszającą i wielowarstwową postać, rozdartą między szaleństwem wolnego ducha byłego naukowca, a kondycją "biednego indywiduum" rodem z teatru Kantora. Curikowa podróż do piekła jest częścią procesu indywiduacji, w którym głównym zadaniem jest konfrontacja z archetypem ojca.

Jaki jest efekt tej konfrontacji? Czy możliwa jest przemiana człowieka "przechodzącego" przez zrujnowane piekło, w którym mieszka bóg-jąkała, nieposiadający kluczy do raju? Jaki sens posiada życie w zdegenerowanym moralnie świecie, gdzie jedyną świętością jest pieniądz?

Do stawiania takich i wielu innych ważnych pytań - nienachalnie, bezpretensjonalnie, czasem bardzo zabawnie i wzruszająco - zachęca szczeciński "Curikow".

Adam Marczak
teatrdlawas.pl
20 marca 2012

Książka tygodnia

Kantor Nie/Obecność
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Katarzyna Fazan

Trailer tygodnia

Dzień Dziecka w Baju P...
Zbigniew Lisowski
Wycieczka po Teatrze Baj Pomorski w T...