Pinokio na bruk

komentarz Grzegorza Kwiecińskiego

Jest mi bardzo przykro, że tak brzydko finalizuje się tułaczka tego Wielkiego Teatru, w którym zostawiłem kawałek swojego serca - niepewną sytuację Teatru Pinokio w Łodzi komentuje jego były dyrektor Grzegorz Kwieciński.

Obecna sytuacja miała swój początek w latach 90-93. Już po transformacji ustrojowej. Kluczową rolę odgrywał Urząd Wojewódzki i Wojewoda , bo to on dysponował pieniędzmi. Urząd Wojewódzki i wojewoda łódzki byli organem założycielskim dla Teatru Lalki i Aktora "Pinokio". Teatr swoją siedzibę przy ulicy Kopernika musiał opuścić w 1982 roku z powodu fatalnego stanu technicznego budynków/ budynek główny i oficyny/. Teatr wynajmował do grania różne sale. W 1990 roku zaproszono mnie do Łodzi i poproszono żebym poprowadził Teatr "Pinokio", żebym ratował ten Teatr. Zgodziłem się pod warunkiem powrotu Teatru do jego wyremontowanej siedziby, do jakiejkolwiek własnej siedziby. Obiecano mi to.

Od 01.01.1990 roku pełniłem funkcję dyrektora naczelnego i artystycznego Teatru "Pinokio" . Administracja i "sala prób" znajdowały się przy ulicy Targowej. Scena mieściła się w dawnym Domu Kultury Kolejarza przy ulicy Struga 90. Scena była nieźle wyposażona , odświeżona .Nie było wstydu. Obecnie znajduje się tam Teatr "Szwalnia" Marcina Brzozowskiego. Równocześnie ruszył remont z pieniędzy Urzędu Wojewódzkiego. Pieniędzmi na remont dysponował ówczesny wojewoda. Zapewniał, że nie ma żadnych przeszkód formalnych i prawnych. Wojewodzie i jego służbom , którym podlegałem nie sposób było nie wierzyć.

W marcu 1992 roku opuściliśmy siedzibę przy Targowej. Administrację i pracownie przenieśliśmy na ul. Kopernika. Dokonał się powrót Teatru do jego starej siedziby. Spektakle były grane jeszcze na Struga, ale na tak zwanej "Małej Scenie" na Kopernika odbyła się 28 listopada 1992 roku premiera porywającego spektaklu w reżyserii Stanisława Ochmańskiego - "Fausta" i " Don Juana" według tradycyjnych tekstów czeskich lalkarzy. Byliśmy zapewniani przez wojewodę , że jesteśmy u siebie legalnie i zgodnie z prawem. Trwał jeszcze remont właściwej sceny, który został zakończony premierą spektaklu "Ania i Teatr "w dniu 17.01.1993 roku. Twórcami spektaklu był zespół aktorski - Bogumiła Rzymska, Andrzej Czyczyło , Krzysztof Jaszczak. Ja reżyserowałem ten spektakl.

Za mojej dyrekcji dokonało się otwarcie Teatru po generalnym remoncie i powrót Zespołu do starej siedziby . Był to rok 1993. Nakłady finansowe i skalę prac można proporcjonalnie porównywać z remontem i pięknym powrotem "Arlekina" w dawne mury. Problemem nie są więc niewielkie pieniądze wydane kilka lat temu na "kosmetykę" małej sceny "Pinokia". Problemem są miliony wydane (zdaje się - niezgodnie ze stanem prawnym) w 1992 roku przez ówczesnego wojewodę na remont kapitalny Teatru. Wydaje się, że tamte , bezzasadnie wydane pieniądze powinny być odzyskane , a pozostałe decyzje dotyczące "Pinokia", podjęte w tamtym czasie (także dotknięte wadą prawną) powinny być unieważnione, a szkody wyrządzone ludziom i Teatrowi naprawione . Przez kogo ? Są chyba tylko dwie opcje. Jest mi bardzo przykro, że tak brzydko finalizuje się tułaczka tego Wielkiego Teatru, w którym zostawiłem kawałek swojego serca, Teatru , który obecnie w Łodzi bardzo mocno potwierdza rację swojego istnienia. Żal...

Grzegorz Kwieciński , dyrektor naczelny i artystyczny Teatru Lalki i Aktora "Pinokio" w latach 1990 - 1993

Grzegorz Kwieciński
Materiał nadesłany
10 stycznia 2015

Książka tygodnia

Paragon
Wydawnictwo Mamiko
Justyna Nawrocka

Trailer tygodnia