PiS ich nie lubi, więc zabrał pieniądze na festiwal

13. Koszalińskie Konfrontacje Młodych „m-teatr"

Święto młodych i odważnych reżyserów. Zbliżają się 13. Koszalińskie Konfrontacje Młodych „m-teatr".

To już drugi rok, kiedy Koszalińskie Konfrontacje Młodych "m-teatr" nie otrzymały ministerialnego dofinansowania. - Tym razem zabrakło nam 0,1 punktu. Byliśmy dokładnie pod kreską - mówi dyrektor Bałtyckiego Teatru Dramatycznego.

O tym, że politycy Prawa i Sprawiedliwości nie lubią niezależnego polskiego teatru wiadomo nie od dziś. Liczne interwencje w sprawie „Klątwy" w warszawskim Teatrze Powszechnym czy atak małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak na inscenizację „Dziadów" jeszcze przed jej premierą – to tylko niektóre przykłady. Nominaci PiS-u nie mają wpływu na repertuar koszalińskiego festiwalu dla młodych reżyserów, więc już dwa lata temu odcięli dopływ pieniędzy. Bałtycki Teatr Dramatyczny i samorząd zmniejszają rozmach festiwalu, ale z niego nie rezygnują. „m-teatr" potrwa od 21 do 25 września.

„To marka Koszalina"

Zastępca prezydenta Koszalina Przemysław Krzyżanowski mówi, że festiwal na stałe wpisał się do kalendarza wydarzeń kulturalnych miasta i samorząd nie zamierza z niego rezygnować. Dlatego miasto zwiększyło dotację celową dla teatru o 90 tys. zł.

– Kilka lat temu, gdy Ministerstwo Kultury nie dało nam pieniędzy na festiwal, interweniowaliśmy i to przyniosło skutek – tłumaczy. – Będziemy się starać zapobiec takiej sytuacji w przyszłym roku i znów interweniować w resorcie. Nie zrezygnujemy z tego festiwalu, bo on wpisuje się w naszą politykę kulturalną, to jest marka Koszalina. Spektakle, które są tu wystawiane, budzą wśród jurorów i publiczności duże emocje. Nie boimy się i nie wstydzimy żadnego tematu.

Dyrektor BTD zrezygnował z jednej z premier, która była zaplanowana jeszcze w czasie pandemii, i zaoszczędził kolejnych 90 tys. zł ze środków przekazywanych z budżetu województwa zachodniopomorskiego. 10 tys. zł dołożył też Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie.

– Ten festiwal to wspaniałe przedsięwzięcie – mówi Wiesław Lewoc, kierownik Działu Teatru i Filmu Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie, z wykształcenia aktor. – Doskonale rozumiemy problemy teatru, sami też mamy problem z uzyskaniem wsparcia ministerstwa. Kultura jest czymś niepodzielnym. Instytucji kultury nie powinno się dzielić na ministerialne, samorządowe i inne. Jako Zamek jesteśmy największą instytucją kultury w regionie, dlatego wspieramy koszaliński teatr w organizacji festiwalu.

W sumie budżet festiwalu to 247 tys. zł. Z tego ponad połowa (131 tys. zł) zostanie przeznaczona na zakup spektakli. Pozostałe środki zostaną wydane na zakwaterowanie artystów czy działania promocyjne.

– Nie mamy pieniędzy na wydarzenia towarzyszące – mówi Tomasz Ogonowski, dramaturg Bałtyckiego Teatru Dramatycznego. – Zawsze teatr wychodził do miasta, były warsztaty pisania recenzji dla młodzieży. Teraz nas na to wszystko nie stać. Jedyne, co się nie zmienia, to dyskusje z twórcami po każdym konkursowym spektaklu we foyer teatru.

Jakie spektakle walczą o nagrodę?

Widzowie zobaczą siedem konkursowych spektakli. Dodatkowo dwa razy wystawione zostanie przedstawienie Teatru Gudejko w Warszawie pt. „Niespodziewany powrót". Występują w nim Daniel Olbrychski i Tomasz Karolak.

– Piotr Ratajczak, dyrektor artystyczny festiwalu, dba o to, żeby przedstawienia były zróżnicowane – od prostych po skomplikowane – mówi Zdzisław Derebecki, dyrektor Bałtyckiego Teatru Dramatycznego w Koszalinie. – Nie rościmy sobie pretensji do tego, żeby repertuar „m-teatru" był reprezentatywny wobec tego, co dzieje się w polskim młodym teatrze.

Warunkiem udziału w festiwalu jest to, by przestawienie reżyserowała osoba, która ma na swoim koncie do 10 realizacji na profesjonalnych scenach. Jedynie dorobek definiuje młodego reżysera, nie jego wiek.

– Sześć z siedmiu konkursowych spektakli przedstawia temat ucieczki od rzeczywistości. Ta rzeczywistość uwiera młodych twórców – tłumaczy Tomasz Ogonowski. – Ucieczka odbywa się albo w świat nierealny, albo do zamkniętego pomieszczenia. Teatr jest odpowiedzią na rzeczywistość – okres pandemii, wojnę, problemy gospodarcze. Warto zobaczyć, co uwiera młodych i zastanowić się, co jest nie tak ze światem.

Jury z najwyższej półki

Ze względu na oszczędności w tym roku nie ma nagród dla aktorów, nie ma też nagrody publiczności dla najlepszego spektaklu. O nagrodę prezydenta Koszalina w wysokości 7 tys. zł walczą jedynie reżyserzy. Oceniać ich będzie trzyosobowe jury, w którym po raz drugi w 12-letniej historii „m-teatru" nie zasiada Zdzisław Derebecki.

– Rok temu zdecydowałem, że moje miejsce powinien zająć ktoś inny, związany z Koszalinem – mówi. – W poprzednim festiwalu był to dziennikarz Andrzej Mielcarek, teraz – Elżbieta Malczewska-Giemza, wspaniała nauczycielka młodzieży, świetnie znająca się na teatrze.

Obok niej przedstawienia oceniać będą: Tomasz Domagała, krytyk teatralny, selekcjoner Międzynarodowego Festiwalu Boska Komedia w Krakowie oraz kurator Festiwalu Teatru Nowego w Rzeszowie, oraz Maciej Nowak, recenzent teatralny, twórca i wieloletni dyrektor Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego. Ten drugi był jurorem podczas pierwszej edycji „m-teatru" w 2010 roku.

Repertuar Koszalińskich Konfrontacji Młodych

W sprzedaży zostały ostatnie bilety na spektakle konkursowe w cenie 30 i 40 zł. Żeby zobaczyć przedstawienie pozakonkursowe, trzeba zapłacić 100 lub 120 zł. Karnety są już praktycznie wyprzedane. Zostało kilka sztuk w cenie 300 zł.

Spektakle, które będzie można zobaczyć podczas 13. Koszalińskich Konfrontacji Młodych „m-teatr":

- „Instytut", reż. Jędrzej Wielecki, Teatr im. J. Kochanowskiego w Opolu – 21 września (środa), godz. 19, gala otwarcia festiwalu, duża scena
- „Rap magister feat. Tomasz Kot", reż. Olek Talkowski – 21 września (środa), godz. 21.30, scena na zapleczu
- „Nasz mały PRL", reż. Monika Janik-Hussakowska, Nowy Teatr im. Witkacego w Słupsku – 22 września (czwartek), godz. 19, duża scena
- „Wszyscy jesteśmy dziwni", reż. Olga Ciężkowska, Teatr Nowy im. K. Dejmka w Łodzi – 23 września (piątek), godz. 19, duża scena
- „Fizyka kwantowa, czyli rozmowy nigdy nieprzeprowadzone", reż. Julia Wyszyńska – 23 września (piątek), godz. 21.30, scena na zapleczu
- „Bliżej chmur, zaraz spadam", reż. Ewa Konstancja Bułhak, Akademia Teatralna im. A. Zelwerowicza w Warszawie – 24 września (sobota), godz. 19, duża scena
- „Herstorie Różewicza", reż. Bartłomiej Kalinowski, Akademia Sztuk Teatralnych im. S. Wyspiańskiego w Krakowie Filia we Wrocławiu – 24 września (sobota), godz. 21.30, scena na zapleczu
- „Niespodziewany powrót", Teatr Gudejko w Warszawie, spektakl pozakonkursowy – 25 września (niedziela), godz. 16.00 i 19 (gala zakończenia festiwalu), duża scena.

Marcin Napierała
Gazeta Wyborcza Koszalin
16 września 2022

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia