Piszczyk, czyli polska wesz?

"Sześć wcieleń Jana Piszczyka" - reż. Wojciech Kościelniak - Teatr Polski w Bielsku-Białej

Historia Jana Piszczyka jest jedną z najodważniejszych propozycji bielskiego Teatru Polskiego. Bo historia to dobrze znana z powieści Jerzego Stefana Stawińskiego, a przede wszystkim z kreacji Bogumiła Kobieli w legendarnym filmie Andrzeja Munka "Zezowate szczęście". Czy teatralna wersja jest inscenizacyjną powtórką z rozrywki? Otóż absolutnie nie. I to jest jej mocny atut.

Teatr Polski odważył się pokazać perypetie Piszczyka - człowieka bez twardego kręgosłupa i wyrazistych poglądów, kunktatora starającego się dostosowywać do aktualnie panujących w przed- i powojennej Polsce trendów - w wersji niemalże... musicalowej. Widowisko wyreżyserował Wojciech Kościelniak, spec od tego gatunku.

Przy pomocy kompozycji Piotra Dziubka nadał spektaklowi wyrazisty rytm, i nie tylko to. Akcję umieścił - co. jest zaskoczeniem - w odrealnionej przestrzeni wypełnionej marionetkami i manekinami. A świetna w swej prostocie scenografia Damiana Styrny składa się głównie z graficznych znaków, którym warto się przyjrzeć równie uważnie jak aktorom, bo też dają sporo do myślenia. Kościelniak widzów bowiem bawi, ale też zachęca do refleksji nad życiem i sobą. Czy aby koniunkturalista Piszczyk (w tej roli gościnnie Sebastian Jasnoch, rocznik 1990) - śmieszny i tragiczny, naiwny i perfidny, tępy i cwaniacki - którego reżyser nazwał polska wszą - to postać nie wy stępująca również w naszej współczesnej rzeczywistości? I czy otaczające go osoby są moralnie lepsze? Pytań nie brakuje. To spektakl, który zapada w pamięć na długo.

Widowisko "Sześć wcieleń Jana Piszczyka" - zrealizowane z rozmachem, wizualnie bardzo atrakcyjne - nie jest ani ostrą satyrą, ani mocnym oskarżeniem bohatera nieszczęśliwie uwikłanego w historię. Inscenizator nie feruje wyroków, nie narzuca jedynie słusznych wniosków. Prezentuje postać niejednoznaczną, która może zniesmaczyć, ale też można jej współczuć, a nawet polubić. Każdy z widzów ma nieskrępowane prawo do własnej oceny.

Zdzisław Niemiec
Kronika Beskidzka
19 stycznia 2016

Książka tygodnia

Życie niedokończone
Wydawnictwo Żywosłowie
Lech Raczak, Jacek Głomb

Trailer tygodnia