Po blisko 50 latach odchodzi ze Starego

Anna Polony

- Żegnam się już ze sceną, z którą byłam związana prawie 50 lat. Zagram jeszcze w styczniu kilka przedstawień "Chłopców" Grochowiaka - powiedziała Anna Polony w RMF FM.

Katarzyna Sobiechowska-Szuchta: Pani Anno, jakie są pani emocje, co pani myśli, gdy patrzy pani na to, co dzieje się w Starym Teatrze?

Anna Polony: Jest mi potwornie przykro. I tak boleśnie. Boleśnie dlatego, że akurat panowie - chcąc pewnie zrobić trochę sensacji i trochę poruszyć środowisko, widownię, publiczność ściągnąć do teatru - pozwolili sobie wykorzystać do tego osobę Konrada Swinarskiego. I to w taki sposób, moim zdaniem, niegodny. Posądzając go o jakieś antypatie, jakiś antysemityzm. A to jest kompletną bzdurą.

Przyznam się, że nie podoba mi się też ten styl teatru; ja się w ogóle źle czuję w takim teatrze. W związku z tym żegnam się już ze sceną, z którą byłam związana prawie 50 lat. Zagram jeszcze w styczniu kilka przedstawień "Chłopców" Grochowiaka.

Jest mi przykro i tak gorzko, że tak się to wszystko w świecie dziwnie ułożyło, że zabrakło szacunku do tego, co się stało, do przeszłości, która była naprawdę dla teatru wspaniała i ważna. Wszak byliśmy jednym z europejskich, najwspanialszych teatrów. Jeździł teatr po całym świecie i przywoził wspaniałe opinie, nagle teraz wszystko to idzie w zapomnienie, nawet nie w zapomnienie, tylko w poniżenie jakieś takie, poniewieranie.

Przecież pani grała u Swinarskiego w jego najważniejszych przedstawieniach na tej scenie, w Narodowym Starym Teatrze. Także "Nie-Boskiej komedii", której nowa wersja właśnie powstaje.

- O tej nowej wersji słyszałam bardzo złe zdania. I to mnie najbardziej dotyka. Tym bardziej, że akurat w tym przedstawieniu, grając rolę Orcia, stałam się jedną ze znaczących aktorek wśród tego polskiego aktorstwa.

Proszę pani, cóż ja mogę zrobić więcej niż powiedzieć, że mi jest potwornie przykro. I że to nie w ten sposób powinno się ściągać widzów i nie w ten sposób powinno się oceniać przeszłość. Co to znaczy rewizje? Co to znaczy rewizje? Znaczy, że bohaterów i wielkich ludzi mamy poniżać, kopać, poniewierać, oskarżać ich o jakieś obrzydliwe rzeczy?

Młodzi, zastanówcie się. Mnie się wydaje, że wy się źle bawicie. Że to, co robicie, pójdzie po prostu w zapomnienia. I tego się będą wszyscy wstydzić.

Myślę, że prawdziwy artysta powinien we właściwy sobie sposób, przedstawiać wizję świata, a nie korzystać z cudzych nazwisk, z nazwisk wielkich ludzi, z wielkich tytułów. "Nie-Boska komedia" to jest tylko tytuł, a przedstawienie nie będzie miało nic wspólnego z Zygmuntem Krasińskim. Tak przynajmniej wszyscy koledzy, którzy tam mieli brać udział, mi donoszą. Więc przepraszam bardzo, ale trochę mnie to też oburza.

(-)
RMF FM
27 listopada 2013
Portrety
Anna Polony

Książka tygodnia

Tajemnicze dziecko
Wydawnictwo Media Rodzina
E.T.A. Hoffmann (Ernst Theodor Amadeus Hoffmann)

Trailer tygodnia

Malta Festival Poznań ...
Michał Merczyński
Dziś ogłaszamy kolejne wydarzenia, kt...