Podróż przez stacje pamięci

"Dwanaście stacji" - reż. Mikołaj Grabowski - Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu

Poemat Tomasza Różyckiego "Dwanaście stacji" to niezwykle poetycka podróż do źródeł pamięci, tradycji, świata, którego już nie ma. Losy najstarszych członków rodziny przesiedlonej z okolic Lwowa do zupełnie jej obcej Opolszczyzny autor zderza z młodością i łatwością przystosowania się do każdego miejsca na ziemi najmłodszych członków rodu

Przedstawienie z Teatru im. Jana Kochanowskiego w Opolu, które zainaugurowało 33.Warszawskie Spotkania Teatralne, dzieje się w trzech przestrzeniach. Jedna to kilka krzeseł, ustawionych na proscenium, ulubione miejsce chórku starszyzny, która komentuje wydarzenia. Kiedy nic ciekawego się nie dzieje podjadają przyniesione ze sobą kanapki, popijając je fantą, grają w karty lub po prostu drzemią.

Ciekawym rozwiązaniem inscenizacyjnym jest wprowadzenie do spektaklu multimedialności. Na ogromnym ekranie widzowie oglądają sfilmowane fragmenty poematu, w których przewodnikiem jest sam Tomasz Różycki. Autor zabiera nas w podróż do starej kamienicy, w której mieszkała przesiedlona rodzina. Odwiedzamy mieszkania urządzone w stylu lat sześćdziesiątych, obserwujemy, jak babcia przygotowuje dla rodziny niezliczoną ilość ruskich pierogów.

Ekran momentami zmienia się w przezroczystą kurtynę, która odsłania trzecią przestrzeń - wnętrze pokoju lub starą altanę na działkach pracowniczych.

W tych trzech światach Różycki i Mikołaj Grabowski, reżyser spektaklu, zamknęli piękną i wzruszająca sagę o przemijaniu. Przesiedleni mieszkańcy Kresów tak naprawdę nigdy mentalnie nie opuścili swoich rodzinnych miejsc. Gdzieś w Glinianach lub Zadwórzu zostawili serca i duszę. Oddaliby wszystko, żeby tam wrócić. Przy życiu na "obczyźnie" trzyma ich tylko pomysł zorganizowania wyprawy na stare śmiecie, gdzie przecież ziemia jest najbardziej urodzajna, a ptaki najpiękniej śpiewają. Sami nie mają już siły jechać, wysyłają więc wnuka, by ten odwiedził dawno nie widzianych członków rodziny. Dla niego ta wyprawa okaże się powrotem do tradycji, historii, rodziny, zapomnianych smaków i zapachów.

Dwugodzinny spektakl jest niezwykle precyzyjny. Grabowski nie szczędził zaskakujących czasami rozwiązań inscenizacyjnych, tak jak wprowadzenie chórku starców. Widoczna jest ogromna praca i reżysera i aktorów; duże brawa należą się także Jackowi Uklei, autorowi pomysłowej, obrotowej scenografii.

W ostatniej sekwencji przedstawienia bohaterowie dają się jednak namówić na podróż z okazji święta rodzinnej parafii. Elegancko odziani wsiadają do pociągu-widma, w którym spotykają się żyjący i zmarli członkowie rodziny. Śpiewają, cieszą się, wreszcie są szczęśliwi. Wracają przecież wreszcie do domu.

Kama Pawlicka
Teatr dla Was
22 kwietnia 2013

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia