Poetycka opowieść o miłości

"Dobry we mnie diabeł" - reż. Jerzy Głybin - Teatr Bez Sceny w Katowicach

"Dobry we mnie diabeł" to tytuł recitalu młodej bytomskiej aktorki Moniki Szomko. Jego premiera odbyła się tuż przed sylwestrem w katowickim Teatrze Bez Sceny. Do współpracy w przygotowaniu recitalu Monika Szomko zaprosiła Wojciecha Sanockiego, który opracował muzycznie program i akompaniował aktorce w czasie występu. Cały spektakl zaś reżysersko "ustawił" wybitny aktor Teatru Śląskiego Jerzy Głybin - pisze Marcin Hałas w Życiu Bytomskim.

Monika Szomko swoją przyszłość postanowiła związać z aktorstwem już w czasie nauki w Liceum Ogólnokształcącym im. Jana Smolenia. Właśnie wówczas zaczęła regularnie uczęszczać na warsztaty organizowane w ramach Feriady Artystycznej w Bytomskim Centrum Kultury oraz na zajęcia grup teatralnych działających w BCK. Dzisiaj jest absolwentką Studium Aktorskiego przy Teatrze Śląskim w Katowicach. Dwa lata temu zdała przed Komisją Egzaminacyjną Związku Artystów Scen Polskich eksternistyczny egzamin zawodowy.

W ostatnich latach zagrała w kilku przedstawieniach - m.in. "Komedii teatralnej" w Teatrze Śląskim, "Zimie pod stołem" w Teatrze Rawa oraz spektaklu "Ciemno. Jasno. Cień" w Teatrze Bez Sceny w Katowicach. Z kolei w rodzinnym Bytomiu Monika Szomko występowała w czasie poranków "Salonu poezji i muzyki Anny Dymnej". Od pewnego czasu dojrzewał w niej pomysł przygotowania samodzielnego recitalu piosenki poetyckiej.

- Właściwie śpiewanie było ze mną od zawsze - opowiada Monika Szomko. - Jeszcze, kiedy brałam udział w zajęciach w Bytomskim Centrum Kultury, fascynacją piosenką poetycką zaraził mnie Wiesław Ciecieręga. Wtedy też "podglądałam" to, co robiła Mirka Żak, która była dla mnie autorytetem. W końcu doszłam do wniosku, że od tamtego czasu już trochę "urosłam" i być może mogłabym się sama zmierzyć z przygotowaniem recitalu autorskiego.

Do współpracy w przygotowaniu recitalu Monika Szomko zaprosiła Wojciecha Sanockiego, który opracował muzycznie program i akompaniował aktorce w czasie występu. Z kolei konsultacji wokalnych udzielała jej Katarzyna Haras-Kruczek. Cały spektakl zaś reżysersko "ustawił" wybitny aktor Teatru Śląskiego Jerzy Głybin. Jednak nie tylko przygotowania artystyczne pochłonęły dużo pracy i czasu. Wysiłku wymagało również zdobycie środków na wyprodukowanie spektaklu. - Wysłałam ze 100 maili do różnych firm z propozycją objęcia przedsięwzięcia mecenatem - wspomina aktorka. - I nie otrzymałam ani jednej pozytywnej odpowiedzi. W końcu - jak często bywa w podobnych przypadkach - udało się uzyskać wsparcie ze środków publicznych. Grant przyznała Instytucja Kultury Katowice Miasto Ogrodów, zaś partnerami projektu było Katowickie Towarzystwo Operowe oraz Teatr Bez Sceny.

"Dobry we mnie diabeł" to w jakimś sensie poetycka opowieść o miłości - pogodna i opowiedziana bez poważnego "zadęcia". Monika Szomko wybrała piosenki znane i "osłuchane" z repertuaru m.in. Katarzyny Groniec, Grzegorza Turnaua i Anity Lipnickiej. Wśród nich tak nieśmiertelne standardy poezji śpiewanej jak "Oczy tej małej" Agnieszki Osieckiej czy "Życie to nie teatr" Edwarda Stachury. Swój recital śpiewa delikatnie, kameralnie, często "wpasowując się" w znany już klimat piosenek. W kilku pokazuje jednak swój własny "pazur" - jak w otwierającej recital "Komediantce" czy piosence "Jeszcze się wszystko da odkręcić", którą zaśpiewała w sposób liryczny i żartobliwy zarazem.

Marcin Hałaś
Życie Bytomskie
11 stycznia 2016

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia