Pół serio, pół żartem

„Następna do raju" - reż. Sławomir Gaudyn - Teatr im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie

Wobec cieni i porażek warto marzyć o sukcesie i sławie? Justyna Król odpowiada na to cudzą (własną?) historią Aktorki.

Monodram chwilami zamienia się w spowiedź, chociaż nie do końca i nie całkiem serio. Mimo tych zastrzeżeń, z trudem łapiemy co aktorka mówi być może o sobie, a co posługując się tekstem zmyślonym. Tak powstaje pyszna zabawa.

Justyna Król spokojnie, umiejętnie i subtelnie balansuje na cienkiej granicy żartu, kpiny i przeżywanego bólu jako skutku egzystencji granej postaci. Taka jest kiedy mówi nam o porażkach (swoich, wymyślonych?), traktowaniu aktora przedmiotowo w relacjach teatralnych i „stylu" pracy w teatrze, który to „styl" zdaje się nie być całkiem wymyślony. Wpisuje się tym po części w palącą dyskusję o nadużyciach często już wobec adeptów aktorstwa. Ale robi to lekko, z humorem, czasem w kabaretowej konwencji.

Ten monodram jest także popisem młodego, lecz już dojrzałego aktorstwa Justyny Król, świetnego opanowania technik i konwencji. Zaimponowała mi zwłaszcza sceną, w której gra Aktorkę i zarazem wciela się w jej matkę i ojca żyjących w zapadłej dziurze, całych zasmuconych karierą córki i próbujących przekonać swoją „pociechę" co do zamiany drogi życiowej na „lepszą", właśnie „życiową" - ekspedientki w obwoźnym sklepiku z mięsem i wędlinami.

Tomasz Jachimek w scenariuszu nie tylko w tej sprawie mruży do nas oko. Już na początku spektaklu gdy jest mowa o „ostatecznym" spotkaniu Aktorki ze św. Piotrem (z offu słyszymy głos Piotra Napieraja) ustawia nas posadowionych w krzesłach razem z nią w jednej kolejce po przepustkę do Nieba, w domyśle dyskretnie szydząc, że każdy jeśli w niej jeszcze nie jest to się tam znajdzie. Tym też zmusza, że kiedy słuchamy „spowiedzi" Aktorki zastanawiamy się czy nie powinniśmy sami zrobić rachunku sumienia. W obliczu życiowych cieni, porażek i niepewności.

Justyna Król szybko i konsekwentnie przekonuje nas do postaci Aktorki, która przedwcześnie (ile jest takich sytuacji!) staje przed św. Piotrem z całym bagażem poranionego życia. Przez półtorej godziny (tyle trwa monodram) gra lekko, pogodnie, z humorem i dystansem do siebie i do postaci. Czasem drapieżnie kiedy opowiada i śpiewa o niespełnieniach swojej bohaterki (jej samej?).

Sławomir Gaudyn sprawił, że spektakl jest czytelny, klarowny, o stałej dynamice. Widz się nie nudzi.

Warto poświęcić wieczór „Następnej do raju" spektaklowi w sumie zabawnemu, ale też refleksyjnemu i rozrachunkowemu. Mimo formy ironicznej zabawy o blaskach i cieniach aktorstwa. A tak naprawdę o każdym życiu.

Muzykę napisał Tomasz Bajerski. Scenografię stworzyła Magdalena Gajewska. Stronę wokalną opracowała Dominika Kindrat, ruch sceniczny Dariusz Brojek.

Justyna Król swoim talentem sprawia, że kiedy wychodzimy po spektaklu, nie mamy do końca pewności czy w teatrze jest jak w życiu, czy w życiu jest jak w teatrze.

Andrzej Piątek
Dziennik Teatralny Rzeszów
11 stycznia 2022
Portrety
Sławomir Gaudyn

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia

Faust
Tobias Kratzer
Nowy "Faust" z Opery Paryskiej 29 lis...