Polacy w mieście Goethego i Schillera

Kunstfest Weimar 20/22 (Festiwal Sztuki w Weimarze)

W niemieckim Weimarze skończył się festiwal, bogaty w mocne akcenty polskie: koncert znakomitej krakowskiej orkiestry muzyki dawnej Capella Cracoviensis pod batutą jej szefa Jana Tomasza Adamusa z gościnnym udziałem światowej sławy barytona Thomasa E. Bauera oraz polityczno–operowy spektakl „Aria di Potenza", wyreżyserowany przez jedno z najgorętszych obecnie nazwisk europejskiej reżyserii operowej - Krystiana Ladę, z absolutnymi gwiazdami wokalistyki polskiej i światowej: Małgorzatą Walewską, Lucią Lucas oraz Théo Imartem w rolach głównych.

Na festiwal organizowany od 1990 roku przez Niemiecki Teatr Narodowy w Weimarze, w tym roku złożyły się spektakle teatralne, operowe i taneczne, koncerty oraz projekty interdyscyplinarne łączące wszelkie dziedziny sztuki - od literatury, przez film i sztuki plastyczne, po videoart. Pokazy, przedstawienia i występy odbywały się w przestrzeni miasta oraz landu Turyngii, którego sercem jest właśnie Weimar.

W tym roku impreza odbyła się pod hasłem „Tęsknota za jutrem". W oficjalnym tekście otwarcia Rolf C. Hemke, dyrektor artystyczny festiwalu (od 2018 roku), deklarował rzecz następującą: „głęboka tęsknota za przyszłością łączy ideę wyrwania się z teraźniejszości z bezwarunkową wolą wspólnego kształtowania tej przyszłości. Z nadzieją jednak, że może pojawić się jutro inne, bardziej pozytywne, niż jesteśmy sobie w stanie to obecnie wyobrazić". Motywy przewodnie tegorocznej edycji, to tematy żywo dyskutowane zarówno w Niemczech, jak i całej Europie: żądza władzy, różne oblicza przemocy, katastrofa klimatyczna czy kwestia wojny, wokół której nie można było w tym roku przejść obojętnie.

Wydarzeniami festiwalu mogę śmiało określić dwa znakomite spektakle uznanych już na świecie teatralnych twórców z kręgu języka hiszpańskiego. To znakomite przedstawienie urugwajskiego dramaturga i reżysera Sergio Blanco na podstawie jego własnej sztuki „Kiedy przechodzisz nad moim grobem" oraz zapadające w pamięć, pozbawione słów show znakomitej hiszpańskiej artystki Angeliki Liddell – „Wiercenie". Blanco w brawurowo napisanej, autoteatralnej i autoironicznej sztuce opowiada o mężczyźnie, który postanawia popełnić samobójstwo z asystą (nie eutanazję), zapisując swe ciało londyńskiemu nekrofilowi irańskiego pochodzenia. Poprzez uporczywe powtarzanie myśli, że wszyscy konsumenci sztuki są w pewnym sensie nekrofilami, uwielbiającymi zmarłych twórców kultury, Blanco wychodzi znacznie poza rodzajowe i jednoznaczne odczytanie skandalizującej nieco fabuły dramatu. Warto dodać, że tekst Urugwajczyka zachwyca sposobem, w jaki przerabia realizm fabuły czy poszczególnych narracji w czystą poezję. Przypomina przy tym nieco styl - znanego i uwielbianego u nas poety dramatu - Iwana Wyrypajewa. Angelika Liddell z kolei rozlicza się z rolą kobiety w kulturze flamenco, wychodząc od zakwestionowania ikonicznego obrazu typowego koncertu: mężczyzna siedzi na krześle i gra na gitarze, kobieta zaś tańczy (w domyśle - jak jej zagra mężczyzna). Spektakl, operujący bezkompromisowym i obrazoburczym wobec przyzwyczajeń widza stylem, wywołał nawet mały skandal na widowni, znakomita większość widzów oklaskiwała go jednak na stojąco, wiwatując głośno z zachwytu.

W programie festiwalu znalazły się też mocne akcenty polskie: koncert znakomitej krakowskiej orkiestry muzyki dawnej Capella Cracoviensis pod batutą jej szefa Jana Tomasza Adamusa z gościnnym udziałem światowej sławy barytona Thomasa E. Bauera oraz polityczno–operowy spektakl „Aria di Potenza", wyreżyserowany przez jedno z najgorętszych obecnie nazwisk europejskiej reżyserii operowej - Krystiana Ladę, z absolutnymi gwiazdami wokalistyki polskiej i światowej: Małgorzatą Walewską, Lucią Lucas oraz Théo Imartem w rolach głównych.

Furorę w Weimarze zrobiło zwłaszcza to drugie wydarzenie, będące w istocie ostrą krytyką działań światowych liderów politycznych z Donaldem Trumpem, Angelą Merkel i Emmanuelem Macronem na czele. Teksty oryginalnych przemówień polityków, pełne frazesów i górnolotnych fraz, zestawione tu zostały z frywolnymi i ironicznie w tym kontekście brzmiącymi tekstami operowych arii. Wykonują je wykreowane przez śpiewaków postacie - figury kojarzące się z szekspirowskim Arielem czy Pukiem. Humor, ironia, wyrafinowany żart to główne elementy stylu, w jakim Lada snuje swoją opowieść, kontrapunktując polityczny dyskurs pastiszowo wykonywanymi fragmentami kanonicznych oper. Przykładem mistrzostwa w tej dziedzinie niech będzie pyszna scena, w której balansująca na granicy prywatności (ocieplenie wizerunku) relacja Merkel z Macronem zostaje opowiedziana za pomocą duetu z „Koronacji Poppei" Claudio Monteverdiego.

Wyprodukowany przez warszawski teatr STUDIO teatrgalerię spektakl Krystian Lady, mający zaledwie kilka dni wcześniej swoją polską premierę na Placu Defilad, w Weimarze zaprezentowany został na dużej scenie Niemieckiego Teatru Narodowego, a więc w gruncie rzeczy miał premierę swojej drugiej, całkowicie innej odsłony. Sam reżyser po spektaklu mówił mi o tej zmianie tak: „premiera w Weimarze była dużo bardziej intymna. W Warszawie zaprezentowaliśmy plenerowy happening; do Weimaru przywieźliśmy spektakl teatralny". Miało to również wpływ na odbiór spektaklu, publiczność bowiem zwracała uwagę na zupełnie inne rzeczy, czytając przede wszystkim najbliższe sobie kody teatralne. Krystian Lada: „byłem wzruszony łatwością, z jaką niemiecka publiczność czytała kody naszego spektaklu. W trakcie sceny, w której transgenderowa śpiewaczka Lucia Lucas wygłasza tekst jednego z ostatnich przemówień Trumpa w roli prezydenta, pojawia się pierwszy akord arii Albericha ze "Złota Renu" Wagnera, zaczynającej się od słów "Czy teraz już jestem wolny". Jeden akord wystarczył, aby niemiecka publiczność od razu zareagowała na to połączenie tekstu z arią, zanim ta jeszcze została wykonana.

Odbiór spektaklu był owacyjny zarówno przez weimarską publiczność (częściowo owacja na stojąco), jak i krytykę, nazajutrz recenzentka niemieckiego radia publicznego, Dorothea Marcus z Kolonii określiła spektakl w swojej audycji, jako "imponujący, bardzo aktualny i precyzyjny". I trudno się tu z nią nie zgodzić.

Rolf C. Hemke zapowiadał przed festiwalem, że choć wiele projektów w tym roku obracać się będzie wokół najbardziej palących problemów naszego świata, nie chodzi mu o pogłębienie depresji widzów refleksją na temat współczesności, ale o próbę wstrząśnięcia naszymi sumieniami za pomocą mocnych obrazów i języka, nie zapominając jednocześnie o artystycznym podejściu do zmiany naszego świata i sposobów o nim opowiadania.

Gdy popatrzeć na weimarski festiwal z tej perspektywy, tegoroczną edycję Kunstfest Weimar można uznać za niewątpliwy sukces.

Tomasz Domagała
Rzeczpospolita
13 września 2022

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia