Political Fiction Horror Show

"Lepszy świat" - reż. Jakub Roszkowski - Teatr Lubuski w Zielonej Górze

Grünberg. 1 września 2019 r.. Cała Germania, od wschodu do zachodu, od północy do południa, świętuje 80. rocznicę wybuchu wygranej przez Niemcy, II Wojny Światowej. Marzenia Adolfa Hitlera o opanowaniu Europy ziściły się i naziści zwyciężyli, podporządkowując sobie stary kontynent bez reszty. Na mapie Europy zamiast Polski, Generalna Gubernia, kraina jak ze snu, mlekiem i miodem płynąca. Taką wizję powojennej rzeczywistości na scenie Lubuskiego Teatru w Zielonej Górze zaserwował publiczności Jakub Roszkowski, autor i zarazem reżyser spektaklu zatytułowanego „Lepszy świat", którego premiera odbyła się 6 września.

Od niepamiętnych czasów pytanie „Co by było gdyby..." odnoszące się do różnorodnych dziedzin życia, nurtuje nie tylko zwykłych śmiertelników, ale i historyków czy artystów. Tym razem dramaturg i reżyser, Jakub Roszkowski, na kartach dramatu, przewrotnie zatytułowanego „Lepszy świat" postanowił odpowiedzieć na to pytanie - Co by było gdyby... to Niemcy wygrały wojnę. Jak wyglądałaby Europa w osiemdziesiąt lat po ataku tego kraju na Polskę? I w końcu jak wyglądałaby Polska, która przegrała z kretesem i została terytorialnie wchłonięta przez Germanię? Tę zmianę biegu historii, zabawną, ale i zarazem zmuszającą do głębszych przemyśleń możemy oglądać na deskach teatralnych zielonogórskiego teatru w nowym sezonie artystycznym.

Powitanie w tytułowym lepszym świecie miało charakter wyjątkowy, bowiem zasiadająca na widowni publiczność poproszona została o powstanie do odśpiewania hymnu państwowego. Szybko okazało się, że nie był to „Mazurek Dąbrowskiego" (Polska nie istnieje na mapie Europy), a „Das Lied der Deutschen" – hymn zwycięzców i tym samym nasz hymn. I tak po 1945 roku Europę zalała fala nazizmu. Germania przez lata umacniała swoją potęgę, by w XXI wieku stać się mocarstwem, krajem pozbawionym problemów ekonomicznych, społecznych, czy związanych z infrastrukturą drogową i ze służbą zdrowia. Posiada wspaniałe zaplecze w każdej dziedzinie życia, a już z całą pewnością może pochwalić się wspaniałą drużyną piłkarską oraz utalentowanymi i rozpoznawalnymi aktorami Lubusker Theater. Wszystko to osiągnęła dzięki odpowiedniej opcji politycznej, zapewniającej swym obywatelom życie w dogodnych i dostatnich warunkach.

Spektakl Jakuba Roszkowskiego, utrzymany został w formie programu telewizji śniadaniowej, jaki codziennie możemy oglądać w czasie porannej ramówki. Dwójka prowadzących program „Germania, Ich liebe Dich!" (Alicja Stasiewicz i Aleksander Stasiewicz) – wprost ze studia wypełnionego ogromnych rozmiarów rękami, uniesionymi w znanym hitlerowskim geście, relacjonowała nam najświeższe wydarzenia oraz newsy związane z ważną dla narodu germańskiego rocznicą. Wśród wywiadów i rozmów z ważnymi w tym dniu dla kraju osobistościami, takimi jak chociażby sam Generalny Gubernator Generalnej Guberni, znalazło się jeszcze miejsce na stałe elementy programu. I tak w Kąciku Kuchcika, popularna restauratorka (Marta Frąckowiak) przygotowywała na wizji przepyszne ciasteczka tzw. adolfki, którymi częstowała publiczność. Uśmiechnięta Pogodynka (Anna Haba) w czasie Prognozy pogody, eksponowała ogromny zasięg terytorialny Germanii. Pojawił się także Serwis informacyjny, relacjonujący najważniejsze wydarzenia dnia oraz przebieg obchodów rocznicowych. Jak przystało na śniadaniową telewizję, nie zabrakło także małej sceny muzycznej, promującej artystów oraz bloku reklamowego.

Wyłaniający się z rozmów i telewizyjnego przekazu obraz wzorowego i idealnego niemal w każdym calu państwa wraz z każdą minutą trwania spektaklu upada. W wymyślonym i zmienionym przez Jakuba Roszkowskiego biegu historii, przedstawiona zostaje nie tyle utopijna wizja zwycięskiego państwa, co przede wszystkim stosunek jego władzy do obywateli. Germania okazuje się państwem, w którym uznanie znajduje wyłącznie kult młodości. Chore gałęzie odcinane zostają sekatorem, by nie zagrażać ogółowi, dążącemu do pełnej sprawności, do budowy silnego i pozbawionego jakichkolwiek problemów, państwa. Można śmiało rzec: Germania to nie jest kraj dla starych ludzi. Eliminowani są oni w nim, niczym niepotrzebne przedmioty w ramach akcji „Umierać po ludzku". Każdy z nich wie, że zbliżając się do siedemdziesiątego roku życia, zmuszony jest przygotować się do tzw. rytuału przejścia. Co ważne nie tylko seniorzy eliminowani są z powierzchni Germani. Nie inaczej postępuje się z niewygodnymi obywatelami, nie przystającymi do określonych wzorów, których usuwa się szybko, jednym jedynym strzałem w głowę.

Podróż w głąb zabawnej i jednocześnie przerażającej wizji, zaproponowanej przez Jakuba Roszkowskiego okazała się doskonałą propozycją teatralną, otwierającą nie tylko Winobraniowe Spotkania Teatralne, ale także nowy sezon artystyczny w Lubuskim Teatrze w Zielonej Górze. Czy spektakl ten okazał się teatralnym horrorem, z wizją historii, mogącej się ziścić, gdyby naziści wygrali wojnę, czy może show w czasie którego śmialiśmy się niejednokrotnie, reagując na znane nam z prasy i telewizji, zgermanizowane nazwiska polityków i celebrytów? Z pewnością jednym i drugim. Warto jednak głębiej zastanowić się, nad takim obrazem naszego kontynentu i zadać sobie fundamentalne pytanie kto dzisiaj rozdaje karty w politycznej rozgrywce na arenie międzynarodowej? Czy aby nie przypadkiem kobieta kanclerz, sprawująca pieczę nad europejską wspólnotą? A może właśnie trzeba było przegrać, by wygrać?

Po obejrzeniu najnowszej premiery lubuskiego teatru pozostaje jeszcze jedna, chyba najważniejsza refleksja. Jak się okazało lepszy świat, wcale nie jest taki lepszy, dlatego może faktycznie my Polacy – wieczni malkontenci nie mamy aż tak wiele powodów do narzekań i niezadowolenia? W końcu żyjemy w wolnym kraju, może nie mlekiem i miodem płynącym, ale niepodległym i rozwijającym się na miarę swoich możliwości. Widząc alternatywę zaproponowaną przez Roszkowskiego, warto pamiętać, że mogło być znacznie gorzej.

Oprócz zielonogórskiej widowni z takiej refleksyjno-komediowej inauguracji sezonu 2014/2015 może być zadowolony dyrektor zielonogórskiego teatru i jego interesująca ekipa. Do kształtu zespołu aktorskiego Robert Czechowski przykłada szczególne znaczenie. Pod względem zróżnicowania fizycznego, wiekowego i emocjonalnego, mało który polski teatr może się poszczycić takim wachlarzem aktorskich osobowości. Siłą zespołu jest łatwość dobrania właściwych postaci dla konkretnej inscenizacji. Nie inaczej było w przypadku „Lepszego świata". Reżyser Jakub Roszkowski raczej nie miał problemów z ustaleniem ośmioosobowej obsady. Artystyczny efekt pracy z zespołem widoczny jest już od pierwszej scenicznej akcji. Spektakl oparty jest na aktorstwie, co przekłada się na różnorodność i dużą przydatność scenicznych rozwiązań do jego idei i charakteru. Jak wiadomo komedię wyprodukować trudno. Jeszcze trudniej komedię dobrą. Dzięki, między innymi, takiej współpracy i postawie aktorów, spektakl ogląda się z zaciekawieniem i refleksją, śmiejąc się przy tym często i łatwo wyobrażając sobie życie w Zielonej Górze, gdyby Niemcy wojnę jednak wygrały.

Agnieszka Kiełbowicz
Dziennik Teatralny
15 września 2014

Książka tygodnia

Trening fizyczny aktora. Od działań indywidualnych do zespołu
Wydawnictwo Biblioteki PWSFTviT
Rodowicz Tomasz, Jabłońska Małgorzata, Toneva Elina

Trailer tygodnia