Polsko afrykański, mało strawny tygiel

"W pustyni i w puszczy z..." - Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu

Ta propozycja wałbrzyskiego teatru dramatycznego ma ambicje być dramatem -dekonstrukcją kolejnego polskiego mitu, tym razem o polskiej czystości moralnej. Jest jednak trzygodzinnym bigosem wątków

Tekst przedstawienia, jednej z dwu przedwakacyjnych premier (305. premiera) Teatru Dramatycznego w Wałbrzychu, nawiązuje do znanej i lubianej dziecięcej lektury "W pustyni i w puszczy" Sienkiewicza, ale jest patchworkiem, jak sama mówi jego twórczyni Weronika Szczawińska, zszytym z małych cytatów około czterdziestu autorów. - Zależało nam, by oderwać się od takiej prostej dekonstrukcji "W pustyni i w puszczy". Poszliśmy w kierunku indywidualnych wątpliwości, by przywołać kontekst z polskiej historii zapomnianego marzenia o koloniach - przekonuje reżyser Bartosz Frąckowiak. - My, Polacy stawiamy się w roli ofiary, a potrzeby mieliśmy większe - stanąć z największymi i kolonizować na własną rękę - dodaje. 

- Widzimy wypieranie z pamięci historycznej elementów, które nie pasują do polskiej tożsamości, do wizerunku, że jesteśmy czyści moralnie, że to my jesteśmy ofiarami kolejnych napaści, że pomagamy innym, sami nigdy nie atakujemy - mówi autorka tekstu Weronika Szczawińska.

Ambicje i założenia autorów może miały pokazać mniej znaną kartę polskiej historii. Wyszło jednak męczące przedstawienie złożone z dziesiątków wątków: a to relacje Staś, Wojciech Niemczyk, - Nel, Marta Nieradkiewicz, a to gwałtowne dojrzewanie Nel, trochę wynaturzone w kierunku seksualności, która dominuje postać i skutecznie konkuruje z historycznymi polskimi zapędami kolonizacyjnymi, a to niewyraźnie zarysowane postacie Afryki, Ewelina Żak, i

 Europy, Agnieszka Kwietniewska, a to ksenofobia w ogóle, a to wrogość dzieci do Arabów i odwrotnie, a to wątki ideologii religijnej islamu i chrześcijaństwa zderzone z brutalną rzeczywistością pustyni, a to jeszcze tysiąc innych wątków ledwo muśniętych, nienapisanych wyraziście. Spektakl jest przegadany. Gdyby z niego wycisnąć godzinę i 20 minut, pominąć szereg zbędnych słów, zyskałby na wyrazistości. Aktorzy z wytrwałością deklamują swoje narracyjne role, mało jest między nimi interakcji. 

 Spektakl wzbogacony jest interesującą animacją autorstwa Kuby Tarnowskiego, muzyką na żywo Krzysztofa Kaliskiego, scenografia Anny - Marii Karczmarskiej wzbogacona grafiką Mariusza Arczewskiego.

Elżbieta Gargała
Tygodnik Wałbrzyski
7 lipca 2011

Książka tygodnia

Carroll, Baum, Barrie. (Mito)biografie i (mikro)historie
Wydawnictwo Universitas
Maciej Skowera

Trailer tygodnia

14. Międzynarodowy Fes...
14 Międzynarodowy Festiwal Teatrów La...