Portret rodziny we wnętrzu

"Tato" - reż. Małgorzata Bogajewska - Teatr Bagatela w Krakowie

Krakowski teatr Bagatela wystawił niezwykłą rzecz o relacji rodzic - dziecko. "Tato" według tekstu Artura Pałygi, wyreżyserowany przez Małgorzatę Bogajewską, jest miłym zaskoczeniem.

Mamusia (Anna Rokita) jest roztrzęsiona. Syn (Adam Szarek) jest bez krawata, ale za to z kabanosem w ręku. Wcześniej ich nie jadał, bo Ojciec (Marcel Wiercichowski) je uwielbiał. To taki pokazowy sprzeciw w rodzinie.

Na katafalku leży trup. Ale jakby wciąż żywy. Jest przecież głównym bohaterem wspomnień. Tyle że w nich widać go jak odbicie w krzywym zwierciadle. To wciąż on, ale jakiś zniekształcony.

Bogajewską zrobiła spektakl na podstawie tekstu Artura Pałygi, jednego z najciekawszych dramatopisarzy młodego pokolenia. To tekst o traumach dzieciństwa, o ojcach, których się kocha, ale i nienawidzi. I taką falą uczuć biegnie narracja tego przedstawienia.

Bogajewska, realizując w Bagateli dramat Artura Pałygi "Ojcze nasz", zatytułowała swój spektakl "Tato". Zmiana znacząca, bo nie chodzi o głęboką metaforę, ale dotykanie rzeczywistości. Zresztą, to doświadczenie wyczytać można z piosenek na starych, winylowych płytach, które Pałyga wpisał w swój dramat. Wprowadzają one do spektaklu konkret. Są piosenki Hanki Ordonówny i przeboje z festiwalu w Opolu. Bogajewska na tym pomyśle wręcz oparła spektakl. Dzięki temu "Tato" jest po prostu recitalem przetykanym scenami.

Widzimy w Bagateli portret rodziny we wnętrzu. Różnym. Na obrotowej scenie ujrzymy kuchnię, pokój dzienny, dziecięcy, ale i "świat zewnętrzny" - jak choćby szpital. Ale relacje bohaterów wcale nie rozgrywają się w wyznaczonych granicach przestrzeni. Są poza platformą sceniczną. Rodzinne rozmowy, posiłki, kłótnie nie mają wcale ograniczonej przestrzeni, wychodzą poza teatralne ramy. Mają być głosem mocniejszym. I to wyraźnie słychać.

Łukasz Gazur
Dziennik Polski
18 listopada 2014

Książka tygodnia

Złoty garnek i inne opowiadania
Wydawnictwo Media Rodzina
E.T.A. Hoffmann

Trailer tygodnia