Pożądanie w świecie wirtualnym

"Otchłań" - reż. Mariusz Grzegorzek - Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi

Przygnębiający obraz społeczeństwa wirtualnego w sztuce "Otchłań" Jennifer Haley na scenie odtworzył Mariusz Grzegorzek i przeniósł nas w świat, w którym granica między fantazją a rzeczywistością jest ulotna.

W nieokreślonej przyszłości, w świecie, który wygląda jak gra komputerowa, snują się odhumanizowane postaci. Młoda detektyw Morris (Agnieszka Skrzypczak) prowadzi śledztwo z mrocznej przeszłości. Ubrana w kosmiczny kostium, sposobem mówienia i sposobem bycia przypomina trochę panie z "Seksmisji". Nasączone bzdurną ideologią, przekonane o własnej wszechwiedzy, chcą zbawiać świat od mężczyzn. Bez emocji, jak robociki sterowane przez Jej Ekscelencję. Nie wiadomo, kto jest Jej Ekscelencją dla Morris, ale niewątpliwie ktoś jest. Nie bez powodu tak gorliwie spełnia swoje obowiązki.

Przy niej przesłuchiwani mężczyźni wydają się wulkanami emocji, chociaż wulkan to w tym przypadku słowo na wyrost. Niemniej obaj panowie coś tam przeżywają. Papa (Andrzej Wichrowski) to główny podejrzany o to, że wykorzystwał małe dziewczynki w niecnym celu. Jest umiejętnym manipulatorem. W jego idyllicznym domu i ogrodzie dzieją się rzeczy drastyczne, ale Papa stara się to umiejętnie wytłumaczyć. Stara się racjonalizować zło, przedstawić jako swoją chorobę, zyskać zrozumienie i niemal wywołać empatię. Jest w tym tak doskonały, że w miarę spokojny.

Doyle, nauczyciel fizyki (Krzysztof Zawadzki), to studium przechodzenia ze świata rzeczywistego w świat wirtualny. Pogrążania się w otchłani, coraz bardziej kuszącej, coraz bardziej wciągającej i coraz bardziej niszczącej. To człowiek całkowicie świadomy swojego nałogu, ale do tego stopnia nim pochłonięty, że zupełnie zobojętniały na wszystko, co tym nałogiem nie jest. Krzysztof Zawadzki jest w tym przekonujący. Jego bohater w swoim zatraceniu wydaje się bardziej ludzki niż wyrachwany i cwany Papa.

Jest jeszcze Woodnut, nowy klient (Marek Nędza). Na poczatku niepewny, jak się zachować, potem radzi sobie coraz lepiej w relacji z Iris, uroczą dziewczynką (Paulina Walendziak). On jest początkiem tego, czego końcem jest Doyle. A pomiędzy nimi są obsesje, pożądanie, morderstwa. Jest coraz ciekawszy, coraz bardziej zafascynowany nową sytuacją, coraz bardziej odważny. Jak łatwo do tego dochodzi. Chodząca niewinność zmienia się w potwora.

A sama Iris to rozkoszna dziewcznynka, której infantylność podnieca klientów, ale na dłuższą metę drażni. W rzeczywistości dobrze wytresowana przez Papę zachowuje się jak stara - malutka, która dobrze wie, jak zadowolić klientów. Czy jej infantylność to tylko poza? Czy stara się w ten sposób zasłużyć na miłość i uznanie? Paulina Walendziak pokazuje całą paletę emocji zarezerwowaną dla pewnego typu kobiet. Kobiet, które w zasadzie w manipulacjach dorównują mężczyznom w typie Papy, ale mają zupełnie inny cel.

Wszystkie te emocje są nam dobrze znane w świecie realnym, ale w wirtualnym zdają się mieć jeszcze większą moc. Wszystkie wynaturzenia działają tu z jeszcze większą siłą.
Sztuka Jennifer Haley pokazuje, jak silne są ludzkie żadzę, jak mogą człowieka doprowadzić do skraju człowieczeństwa. Pokazuje też jak, zafascynowani nowoczesnymi technologiami, oddalamy się od siebie, tracimy umiejętność bycia blisko i, czym tę bliskość staramy się zastąpić. Pokazuje, jak stajemy się ułomni emocjonalnie, jak łatwo tracimy poczucie przyzwoitości, jak łatwo dajemy się omotać czymś nieprawdziwym, niepotrzebnym zastępczym. Jak nie radzimy sobie w świecie, który pędzi w oszałamiającym tempie, a my w nim giniemy, bo nie mamy stabilnych podstaw, żeby się mu oprzeć. Pokazuje, jak jesteśmy odizolowani od tego, co ważne, jak samotni, jak spragnieni czegoś nieuchwytnego, czego do końca nie potrafimy określić lub wstydzimy się określić. Pokazuje jak łatwo nakładamy maski.

Ten odhumanizowany świat znakomicie podkreśla scenografia oraz kostiumy Magdalena Moskwa) oraz muzyka (DJ Alex).

Czy to jest nasza przyszłość? Czy właśnie tego chcemy? A może na to jesteśmy skazani w czasach, w których prawie wszystko odbywa się online?

Małgorzata Klimczak
Dziennik Teatralny Szczecin
2 lutego 2021

Książka tygodnia

Piękne zielone oczy
Wydawnictwo Czarne
Arnošt Lustig

Trailer tygodnia

Gdziekolwiek - wibracj...
Mariusz Kiljan
Wszędzie na świecie rodzimy się i umi...