Poznawanie poprzez teatr

rozmowa z Pawłem Passinim

Rozmowa z Pawłem Passinim, reżyserem spektaklu "Odpoczywanie".

Jaśmina Puchała: Pana spektakl Odpoczywanie przedstawia losy dzieci Stanisława Wyspiańskiego. Kim dla pana osobiście jest postać tego wielkiego twórcy?

Paweł Passini:
Do pewnego stopnia wszyscy mówimy i oddychamy Wyspiańskim. Jego specyficzna ironia, umiejętność puentowania to w gruncie rzeczy bardzo współczesny, trochę kwiecisty, ale bardzo współczesny język, który nosimy w sobie – myślimy nim i mówimy. Choćby fakt, że posługujemy się całymi zdaniami z Wesela, nawet o tym nie wiedząc, powoduje, że ktoś tworzący dzisiaj teatr po polsku musi się w pewnym momencie świadomie odnieść do tego języka. Więcej – jestem głęboko przekonany, że to Wyspiański stanowi punkt wyjścia współczesnego polskiego teatru.

Wyspiański nieustannie poszukiwał, eksperymentował – taki miał obraz teatru. Uważał, że to miejsce powinno być jak najbardziej współczesne i powinno się w nim używać jak najbardziej współczesnych środków. Jako pierwszy twórca teatralny wpadł na pomysł, żeby w swoim przedstawieniu wykorzystać projekcję filmową. Film był wtedy świeżym wynalazkiem, który w mgnieniu oka zmienił sposób patrzenia – to z kolei ukazuje optykę Wyspiańskiego: teatr nie musi być realistyczny, nie musi być naturalistyczny, ale musi być współczesny.

J. P.: Czy stąd pana zainteresowanie teatrem multimedialnym i interaktywnym?

P. P.:
Ono nie wypływa bezpośrednio z fascynacji Wyspiańskim. Wiąże się raczej z moim przeczuciem, że teatr ma bardzo wiele do zyskania i równie wiele do stracenia. Uważam, że konieczny jest bezpośredni udział odbiorców. Niezależnie od tego, jakie media nałożymy na teatr, jakimi kanałami go podamy, jest on zawsze myślany wobec widza. Co to jest teatr interaktywny? To jest jedynie bardzo zgrabne hasło. Dążę do tego, aby widz mógł uczestniczyć w spektaklu nie na zasadzie wyrwania do odpowiedzi. Żeby miał w tym pewną swobodę, żeby w czasie spektaklu mógł sam podjąć decyzję, kiedy ma ochotę poruszyć się w ciemności. Już wiele lat temu przestaliśmy udawać, że widza nie ma. Jednak, w związku z tym, że na scenie mamy dostępnych coraz więcej środków, widz jest coraz bardziej pozostawiany sam sobie. Zakup biletu to powinien być początek podróży, a nie zaproszenie do zwiedzania samolotu. Chciałbym, aby widz był rzeczywiście współobecny i współodpowiedzialny za to, co powstaje na scenie. 
Internet jest miejscem spotkania i przez to bardzo przypomina teatr. Wiele zjawisk ma w nim charakter teatralny, lub teatralizuje się (np. chat, second life). Stwarza się na żywo, na naszych oczach. Jednocześnie jest to na tyle nowe zjawisko, że jeszcze nie do końca znamy jego możliwości, więc pomysły dopiero pączkują. Chciałbym, aby widz kształtował przestrzeń wizualną i muzyczną, w której porusza się aktor. Kiedy pokazujemy spektakl w Internecie, nie chodzi o to, aby w całości przenieść teatr do sieci, ale żeby otworzyć nową przestrzeń kontaktu, gdzie widz może podejrzeć, co się dzieje i poprzez wysłanie wiadomości wpływać na kształt spektaklu w takim jednak stopniu, aby go nie rozsadzić. Żeby możliwości aktora i widza były wyrównane. W tej sytuacji aktor musi oczywiście nauczyć się improwizować, ponieważ nie może pozostać głuchy, niewrażliwy na to, co nagle pojawia się w jego bardzo intymnej przestrzeni. Dlatego musi rozumieć to, co mówi, nie na poziomie roli, ale na poziomie tej rzeczywistości, którą czasowo zamieszkuje.

To jest punkt wyjścia do rozmowy między człowiekiem na scenie i człowiekiem za komputerem czy na widowni. Na przykład w Odpoczywaniu można przy użyciu komputera, siedząc na widowni, powiedzieć coś, co za chwilę pojawi się na scenie – zostanie wyświetlone na lekkim tiulu (co wzmacnia wrażenie przestrzenności, daje efekt zawieszenia słów w powietrzu). Im więcej swobody, tym jest ciekawiej, pełniej. Wniesienie swojego udziału w spektakl – dołożenie swojego kamyka – zawsze jest przeżyciem bardzo intymnym. Ale to nie koniec, bo każdy gest twórczy, szczególnie ten, w którym roztapia się podział działający/patrzący jest dotknięciem tajemnicy wszystkich początków. W swoich spektaklach często i mozolnie próbuję przeniknąć sferę mistyki tworzenia, bycia stwarzanym.

J. P.: Czy ten dialog aktora i widza w atmosferze pewnego sacrum jest istotą teatru? Czy to jest najważniejsze w teatrze?

P. P.:
Nie podejmę się odpowiedzi na to pytanie. Dla mnie teatr jest narzędziem poznania. No bo co to jest teatr? To jest przestrzeń patrzenia przez siebie na innych i odwrotnie. Możemy na chwilę się wyłączyć i patrzeć – w życiu rzadko mamy taką okazję. Wymaga to od nas zdwojonej wrażliwości. Jest ćwiczeniem, przez które powinniśmy jak najczęściej przechodzić, bo ono sprawia, że potem możemy pełniej reagować w rzeczywistości. To zdrapuje z nas skorupę. Na tym dla mnie polega istota tej działalności. Dla mnie teatr jest narzędziem poznawczym i ćwiczeniem wrażliwości – jako taki jest dla mnie najbardziej interesujący.

J. P.: Niejednokrotnie sięgał pan po kanoniczne dzieła klasyków (Kordian, Nie-Boska komedia). Co pana w nich pociąga?

P. P.:
Ze znaczeniem romantyzmu jest trochę tak, jakbyśmy zadali sobie pytanie, czy nam odpowiada, że w naszym organizmie znajduje się witamina B, albo jakaś inna. Myślę, że sięganie po teksty romantyczne, to jest rodzaj badania swojego kulturowego DNA. I ja dość skrupulatnie próbuję je sprawdzić, odcyfrować możliwie najdłuższą sekwencję. Z tego samego powodu sięgnąłem po Księgę Psalmów czy Dybbuka. Nie chodzi o to, że taki utwór wydaje mi się atrakcyjny scenicznie. Teatr to wspaniały sposób mówienia o wspólnych sprawach. Aktor może odpowiedzieć na pytania, z czego się składamy. W jednym błysku wystrzeliwuje ponad siebie i staje się na moment nami wszystkimi. Dzielenie z nim tego momentu pozwala się czegoś dowiedzieć. Przeżywamy coś, co mogłoby być naszym udziałem i – nawet jeśli w tym punkcie naszego życia nie jest – mamy szansę się z tym utożsamić. I wtedy zaczyna się podróż. 

J. P.: Bardzo dziękuję za rozmowę. 

Rozmawiała Jaśmina Puchała
Dziennik Teatralny Katowice - Gazeta Festiwalowa
13 marca 2009
Portrety
Paweł Passini

Książka tygodnia

Wpadnij, to pogadamy...
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski, Łukasz Maciejewski

Trailer tygodnia

Roxana Songs
Krystian Lada
Lada wybrał na miejsce nagrania „Roxa...