Prawdziwy Dziki Zachód na wschodniej scenie

"Texas Jim" - reż. Paweł Aigner - Białostocki Teatr Lalek

Texas Jim, czyli teatralny western u lalkarzy Reżyser Paweł Aigner w swoim najnowszym spektaklu nie oszczędza nikogo. Na scenie Białostockiego Teatru Lalek szydzi z westernu, polityki, kościoła, amerykańskich bohaterów narodowych. Całość przyprawił ogromną
dawką inteligentnego humoru i kilkoma lokalnymi smaczkami.To trzeba zobaczyć.

Obdarzony niezwykłą wyobraźnią i nieprzeciętnym poczuciem humoru Paweł Aigner sięgnął po tekst Pierre'a Gripari'ego. Uwspółcześnił go i przy pomocy aktorów Białostockiego Teatru Lalek stworzył sztukę wybitną i bardzo specyficzną. Te określenia nie dotyczą tylko brawurowego wykonania i potężnej dawki wariacji. Odnoszą się także do przesiania sztuki, które w ogromie scenicznych fajerwerków niektórym widzom może umknąć.

"Texas Jim" to historia brawurowej akcji smutnego kowboja, który nie pije alkoholu i nie zadaje się z kobietami (kapitalny Ryszard Doliński). Od gubernatora i naczelnika więzienia dostaje zlecenie ujarzmić trzech nieobliczalnych braci Brozerów (Michał Jarmoszuk, Mateusz Smaczny Błażej Piotrowski). Ich resocjalizacja w stanowym więzieniu na niewiele się zdała, W miasteczku Bangtown sprawują autorytarne rządy, wmawiając wszystkim, że to miejsce, gdzie najważniejsze jest prawo i sprawiedliwość.

Zobaczymy tu całą galerię postaci: przygłuchy pastor (Piotr Damulewicz), który interpretuje Biblię na swój sposób w zależności od potrzeby chwili. Jest tu też podręcznikowy rasista wuj Tom (Adam Zieleniecki), tajemniczy grabarz Pan Grave (Artur Dwulit), dwóch Żydów (Krzysztof Bhdorf i Wiesław Czołpiński), Desolacion Rodriguez (Sylwia Janowicz-Dobrowolska) - artystka bardzo dramatyczna, a także wyrachowana femme fatale. Nie sposób także zapomnieć efemerycznego lateksowego kaktusa.

Nieopodal stacjonuje plemię Indian Takiewałówr z upalonym wodzem Srebrzystym Sokołem na czele (pierwszorzędna Barbara Muszyńska-Piecka). To szczególni bohaterowie wystylizowani na sowieckich żołnierzy w mundurach obwieszonych medalami i w nieśmiertelnych filcach. Skąd takie rozwiązanie? Być może czerwonoskórzy Indianie skojarzyli się reżyserowi z czerwono-armieńcami.

W Bangtown wszystko wydaje się być nie na miejscu. Tu Żydzi tańczą z przedstawicielami Ku-Klux-Klanu w świątyni odbywa się widowiskowe nabożeństwo w stylu gospel z piosenką mocno niereligijną, a czarnoskóry wuj Tom czerwonoskórych Indian okrzykuje rasistami. To wszystko w ryzach zdaje się trzymać niewzruszony Texas Jim, Z kamienną twarzą, poruszający się powoli na szeroko rozstawionych nogach stukając ostrogami, odzywa się rzadko, ale za to bardzo dosadnie. Żart sytuacyjny i zabawy słowem to istotny element tej sztuki.

Dziwacznych i nieco absurdalnych zestawień jest tu więcej. Pojawia się tu także kilka wątków autotematycznych. Okazuje się, że Jim, to prawdziwy mężczyzna, a tacy nie chodzą do teatru. Natomiast mocno dramatyczna i trochę niedoceniana artystka Desolacion na pytanie co zamierza zrobić z walizą złota, bezpruderyjnie odpowiada, że wybuduje sobie operę. A podczas wyborów burmistrza z kwiatami na scenę wyskakuje krakowianka w tradycyjnym stroju i wstążkach. "Texas Jim" rozgrywa się w ciekawej scenerii Pavla Hubicki, wykorzystując niezwykle możliwości wyremontowanej sceny BTL. Nie brakuje tu także wizualizacji Krzysztofo Kiziewicza, a całość ciekawie obrazuje pomysłowa muzyka Piotra Klimka. Twórcy serwują widzom dwa różne zakończenia sztuki - łagodną wersję autorską oraz mocno wywrotową i krwawą reżyserską. Spektakl trwa prawie trzy godziny. Ma jednak takie tempo i tyle zwrotów akcji, że nie sposób się na nim nudzić. To doskonała rozrywka, ale także pewien obraz odwiecznej walki dobra ze ziem. Jak się dowiadujemy na koniec widowiska "sztuka owa jest niczym innym jak historią świata. Pomimo anegdotycznych pozorów." Najbliższa okazja, by zobaczyć to widowisko nadarzy się już dziś i jutro o godz. 11, a w piątek, sobotę i niedzielę o godz. 18.

Anna Kopeć
Kurier Poranny
21 marca 2013
Portrety
Paweł Aigner

Książka tygodnia

Teatr lalek w dawnej Polsce
Fundacja Akademii Teatralnej i Akademia Teatralna
Marek Waszkiel

Trailer tygodnia