Premiera w gipsie

"Wszystko jutro" - reż: Mikołaj Mikołajczyk - Teatr im.Kochanowskiego w Opolu

Sobotnią premierę w "Kochanowskim" odwołano w piątek rano, by po południu poinformować, że jednak się odbędzie. Powód: aktorka grająca jedną z głównych ról złamała nogę. Rozwiązanie: zagra na wózku inwalidzkim.

Wypadek Grażyny Rogowskiej zdarzył się podczas próby generalnej w czwartek wieczorem. - To było tuż przed końcem, wszyscy byliśmy bardzo zmęczeni. Chyba za bardzo się rozluźniłam, nie wiem. Gdyby to się stało podczas skomplikowanej choreografii, ale nie. Po prostu jakoś tak postawiłam pechowo nogę - opowiadała wczoraj aktorka. - Nie podejrzewałam nawet, że jest złamana. To okazało się dopiero w szpitalu. 

Diagnoza lekarska: złamana kość śródstopia. Zalecenie: gips i brak ruchu przynajmniej przez dobę.

To nie będzie przedstawienie o nodze 

W "Kochanowskim" zapanował totalny chaos. Wczoraj rano teatr poinformował oficjalnie, że premiera się nie odbędzie, po południu natomiast, że wszystko odbędzie się zgodnie z planem. Rogowska postanowiła bowiem zagrać na wózku inwalidzkim. - To przedstawienie ruchowe, wszystko oparte jest w nim na takcie i wspaniałej choreografii. Sama nie wiem, jak to będzie - przyznawała aktorka, gdy pozostali aktorzy grający w spektaklu byli w teatrze na kolejnej, zupełnie już innej niż dzień wcześniej próbie. - Muszą po prostu zagrać swoje role, żeby zobaczyć, jak to wszystko będzie wyglądało z jedną unieruchomioną przez cały czas aktorką - tłumaczyła Rogowska. 

Wieczorem pojawiła się w teatrze na kolejnej próbie, która miała ostatecznie wyjaśnić, jak będzie wyglądał ten spektakl. - To przedstawienie o samotności i cierpieniu, mam nadzieję, że ten wózek się w nie dobrze wpisze. Chociaż naprawdę trudno powiedzieć, jak będzie. Nie chciałabym, żeby nagle stało się to przedstawienie o nodze - dodała.

Po pierwszej próbie z wózkiem inwalidzkim reżyser spektaklu przekonywał. - Wszystko wskazuje na to, że idziemy w dobrym kierunku. Nie chciałbym, żeby ten wózek wprowadzał do przedstawienia jakieś nieprzemyślane znaczenia - mówił Mikołaj Mikołajczyk. - Włożyliśmy w to przedstawienia mnóstwo pracy i rozumiem, że Grażyna obwiniałaby się o ten wypadek, jeśli bylibyśmy zmuszeni odwołać premierę. Gdybym miał jednak jakieś wątpliwości jako reżyser, nie zgodziłbym się na premierę.

Premier się nie odwołuje

- Tyle pracy nad ruchem scenicznym, nad ciałem, dwa miesiące przygotowań. A teraz zagram unieruchomiona na wózku inwalidzkim - żaliła się z kolei Rogowska. - Ale premiera to ogromna machina, która poszła już w ruch, a przede wszystkim szkoda byłoby mi pracy moich kolegów.

Mikołajczyk stara się natomiast znaleźć dobre strony tej sytuacji. - Kiedy cały czas pracuje się nad tą samą całością i nagle coś ją burzy, a mimo to można to wszystko pozbierać i iść dalej, to daje nadzieję na jutro - przekonuje. - Wszystko zależy teraz od tego, jak będzie się czuła Grażyna. Plan jest taki, że zagramy w sobotę i niedzielę, a jak będzie z kolejnymi przedstawieniami, nie wiem. 

Rogowska natomiast nie może się już doczekać, aż zagra swoją rolę tak, jak się do niej przygotowała. - Lekarz powiedział, że gips będzie można ściągnąć za cztery-pięć tygodni, ale żeby wszystko wróciło do normy, bardzo ważna będzie rehabilitacja. Dlatego muszę oszczędzać teraz nogę - mówi aktorka. 

- Bardzo współczuję Grażynie, rozumiem, co teraz przeżywa. Samemu zdarzyło mi się też uszkodzić kręgosłup na generalnej i podczas premiery grałem na silnych lekach. Z kolei Elżbieta Jabłonka grała kiedyś rolę służącej ze złamaną nogą. Taki nasz zawód. Gramy pomimo chorób, wysokiej gorączki, często również pomimo osobistych tragedii. Nie pamiętam, żeby jakaś premiera się nie odbyła. Nie na tym etapie przygotowań - mówi z kolei Leszek Malec, jeden z czołowych aktorów Teatru im. Kochanowskiego. 

Początek premiery o godz. 19.

Anita Dmitruczuk
Gazeta Wyborcza Opole
30 stycznia 2010

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia

Ballady i romanse
Gabriel Gietzky
Cóż może być bardziej romantycznego, ...