Premiera w Teatrze Narodowym

"Dowód na istnienie drugiego" - reż. Maciej Wojtyszko - Teatr Narodowy w Warszawie

Spotkania Sławomira Mrożka i Witolda Gombrowicza, dzielące ich różnice w stosunku do literatury i życia, stanowią kanwę spektaklu "Dowodu na istnienie drugiego". Sztuka w reżyserii Macieja Wojtyszki będzie miała premierę w piątek w warszawskim Teatrze Narodowym.

Mrożek i Gombrowicz spotkali się kilkakrotnie, we Włoszech i we Francji w 1965 i 1966 roku. Pomysł tego spotkania wypłynął od Marii i Bohdana Paczowskich, znajomych obu pisarzy. W spotkaniu udział wzięli także żona Mrożka, Maria Obremba; Gombrowicz przyjeżdża z Ritą Labrosse oraz młodym malarzem Kazimierzem Głazem. Jak podkreśla autor i reżyser sztuki, nie jest ona próbą faktograficznego odtworzenia tych spotkań a próbą wyobrażenia sobie, jak mogły przebiegać.

Osią spektaklu jest konflikt osobowości między autorem "Tanga" a autorem "Kosmosu" - Mrożek jest osobą skrytą, niechętnie zdradzającą swoje uczucia; Gombrowicz to ekstrawertyk, stale domagający się rozmowy.

- Możemy się tylko domyślać, jak wyglądały te rozmowy, ale możemy się domyślić, że dotyczyły one sztuki, postawy twórcy - jak powinien zachowywać się pisarz, by to, co pisze niosło jakiś głębszy sens - powiedział PAP Cezary Kosiński, odtwórca roli Sławomira Mrożka. - Nie było moim założeniem imitowanie Mrożka - jego mimiki, gestów. Legendarna jest jego małomówność i w tej sztuce jest ona wyraźna - bywa nawet irytująca, szczególnie dla Gombrowicza, który chciałby namówić Mrożka na rozmowę - dodał.

Gombrowicz zmarł cztery lata po spotkaniu obu pisarzy. Choć autor "Ferdydurke" nie wspominał w swoim dzienniku o Mrożku, ten podkreślał, że Gombrowicz był dla niego autorytetem i jednym z literackich bohaterów. W swoim dzienniku nazywa go nawet "szefem". Mimo dzielących ich różnic, zanotuje nawet: "Gombrowicz - najważniejsze spotkanie w moim życiu".

Dzieliły ich także upodobania filozoficzne. Gombrowicz zaczytywał się dziełami Arthura Schopenhauera, Martina Heideggera i Jeana-Paula Sartre'a. Mrożek powołuje się na Ericha Fromma i Jose Ortegę y Gasseta. Tytuł sztuki nawiązuje właśnie do twórczości Sartre'a i stanowi próbę zastanowienia się nad możliwością poznania drugiej osoby; czy jesteśmy w stanie zrozumieć kogoś poza sobą samym? Czy drugi człowiek w ogóle istnieje?

- To próba zbudowania portretu psychicznego na podstawie tego, co napisał Mrożek - jego dzieł dramatycznych, powieści, opowiadań ale i z dzienników. Ten Mrożek z dzienników jest zupełnie inny niż ten wyobrażony z powieści. To skrajnie inny człowiek, niezwykle wrażliwy i subtelny, o ogromnej ambicji i zapale do pracy ale i pełen kompleksów i targany wątpliwościami - tłumaczył Kosiński.

(-)
(PAP)
14 marca 2014
Portrety
Maciej Wojtyszko

Książka tygodnia

Rzecz w teatrze Jana Klaty
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Michalina Lubaszewska

Trailer tygodnia