Premierowe poszukiwanie wartości uniwersalnych

"Bracia i siostry" - reż. Maja Kleczewska - Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu

Spektakl "Bracia i siostry" w reż. Mai Kleczewskiej, którego premiera odbędzie się w sobotę w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu, inspirowany jest wątkami "Braci Karamazow" Fiodora Dostojewskiego i "Trzech sióstr" Antoniego Czechowa.

To nie adaptacja "Braci Karamazow" i "Trzech sióstr", to ich "rozszarpywanie" przez osobiste doświadczenia osób tworzących - tak pierwszą w tym roku premierę w opolskim teatrze zapowiedzieli we wtorek na konferencji prasowej twórcy "Braci i sióstr".

- Nie mieliśmy w planie adaptować wielkich dział literatury rosyjskiej, a wyśledzić w nich to, co uniwersalne dla współczesnego człowieka - powiedziała reżyser spektaklu Maja Kleczewska. Bohaterowie spektaklu są zmuszeni do zamieszkania w podziemnym garażu, gdzie z godziny na godzinę kończą się im jedzenie, woda, papierosy.

"Bracia i siostry" mają być opowieścią o ludziach, którzy próbują się odnaleźć w nowej sytuacji i z resztek starego świata odbudować rzeczywistość.

Kleczewska powiedziała na wtorkowej konferencji, że katastrofą, której wspomnienie przyszło na myśl twórcom spektaklu, był np. huragan Sandy, na którego trasie znalazł się m.in. Nowy Jork. - Okazało się, że gdy skonfrontowaliśmy swoje wyobrażenia dotyczące kostiumów czy scenografii ze zdjęciami z Nowego Jorku po huraganie, to były to obrazy tożsame - stwierdziła reżyser.

Kleczewska zaznaczyła, że bardziej niż konkretna katastrofa twórców spektaklu inspirował lęk przed taką katastrofą. - A taki lęk to przecież współcześnie jeden z ważniejszych tematów. W prasie narastały na przykład niedawno tego typu nastroje w związku z końcem kalendarza Majów. Co chwilę słyszymy, że coś może upaść, zbankrutować.

Kleczewska dodała, że jej samej towarzyszyło też poczucie "zagrożenia kultury". - Dyrektor teatru w Opolu mówił nam na przykład: na to nas nie stać. Pierwszy raz w procesie prób zaczęłam doświadczać tego typu ograniczeń, których nie można przezwyciężyć - stwierdziła.

Dodała: - Boję się "wypłycania". Jeśli nie stać nas będzie na dwu-, trzymiesięczne próby z zespołem, to skończy się na błyskotliwych, powierzchowno-efektownych wydarzeniach. Myślenie, że ekonomia jest dla nas priorytetem, jest wielkim niebezpieczeństwem - skwitowała.

Łukasz Chotkowski, który wraz z Kleczewską był współautorem scenariusza scenicznego oraz jest dramaturgiem spektaklu podał, że podczas przygotowań odbyły się trzydniowe warsztaty ustawień hellingerowskich - metody terapii lub coachingu - oraz trzydniowe warsztaty metody pracy z ciałem 5rytmów. - Podczas warsztatów 5rytmów aktorzy szukali ruchu dla swoich postaci - wyjaśnił Chotkowski.

W obsadzie spektaklu "Bracia i siostry" będzie można zobaczyć zarówno aktorów opolskiego teatru - m.in. Zofię Bielewicz, Aleksandrę Cwen, Grażynę Misiorowską, Judytę Paradzińską czy Łukasza Schmidta, ale i młodych aktorów spoza Opola, zaproszonych przez Kleczewską - wśród nich Sylwię Zmitrowicz, Krzysztofa Raczkowskiego czy Dawida Ogrodnika.

- Stwierdziliśmy, że takie połączenie doświadczonych aktorów z Opola z młodymi będzie inspirujące - oceniła Kleczewska.

Dyrektor Teatru im. Jana Kochanowskiego w Opolu Tomasz Konina zapowiedział we wtorek, że w styczniu "Bracia i siostry" będą wystawione w sumie osiem razy.

(-)
(PAP)
9 stycznia 2013

Książka tygodnia

Teatr lalek w dawnej Polsce
Fundacja Akademii Teatralnej i Akademia Teatralna
Marek Waszkiel

Trailer tygodnia