Przeznaczenie receptą na udany związek?

"Spotkanie z tobą było moim przeznaczeniem" - reż. M.C. Pietragalla, J. Derouault - Théâtre du Corps Pietragalla-Derouault

„Spotkanie z tobą było moim przeznaczeniem", inscenizacja zaprezentowana na 5. Międzynarodowym Festiwalu Teatru Formy Materia Prima przez Théâtre du Corps Pietragalla-Derouault oczarowała mnie. Intymna podróż dwojga tancerzy przez 80 minut prowadziła mnie drogą, na której przewodnikiem były muzyka, gest i ekspresja ludzkiego ciała, bohaterem pamięć, a tematem wiodącym eksploracja miłosnego związku między dwojgiem ludzi.

Niesamowita była opowieść tancerzy, składająca się, poza początkowym fragmentem, niemal wyłącznie z tańca i muzyki. To połączenie fragmentów różnych utworów, wykonywanych w kilku językach, z ruchem ciał obrazującym stan emocjonalny, w którym znajdują się bohaterowie opowieści, przełomy, które w nim następują, dając początek zmianom będącym efektem silnych i przeważnie dramatycznych przeżyć następujących w ich życiu było fenomenalne.

Opowiadający ludzkie losy duet (Marie-Claude Pietragalla, Julien Derouault) prowadził widzów przez uczucia swoich bohaterów odtwarzając emocje przywołane z pamięci począwszy od ulokowanego w teraźniejszości stanu wzajemnej równowagi, wspólnej egzystencji, podobnego rytmu życia przez cofnięcie się do początku, do samotności i indywidualności każdego z nich przez drogę do świadomej rezygnacji z siebie na rzecz partnera, wejście w relację z drugim człowiekiem, drugą indywidualnością. Pokazał, jak trudna była faza dostosowania się do partnera, rezygnacji, choćby częściowej z własnego rytmu życia, ekspresji, dostosowanie się czy raczej dopasowanie do rytmu i ekspresji partnera.

Kolejne etapy życia tancerze ilustrują wyłącznie tańcem we wspólnej przestrzeni, często wspólnym czasem osobnym. Przez większą część inscenizacji, z godną podziwu precyzją, akcentują ruchami ciała, gestem, figurami tańca rytm muzyki, którą w swoisty sposób ilustruje choreografia opowieści. Gesty wykonywane przez tancerzy są zdecydowane, ekspresyjne, emanują siłą, ale brak w nich tak znamiennej dla tańca lekkości, płynności, harmonii i delikatności. Ekspresja przypomina raczej ciągłą niekończącą się walkę, czasem z partnerem, czasem z samym sobą, a czasem z tym, co wobec obojga tylko do pewnego stopnia zewnętrzne, z życiem i tym, co ono z sobą niesie.

Dopiero w końcowej część inscenizacja prezentuje tradycyjnie wiązane z tańcem zgranie i harmonię partnerów. Ich ruchy nabierają płynności i łagodności tracąc rys wcześniejszej walki. Widać też jednak, że o ich osobowości, sposobie życia i następujących we wzajemnych relacjach zmianach decydują najmocniej odciśnięte w pamięci wydarzenia z ich życia: pierwsze spotkanie, wspólne mieszkanie, powolne, często burzliwe docieranie się odmiennych indywidualności, ciąża kobiety, udar i kalectwo mężczyzny. To właśnie mierzenie się z tymi zdarzeniami, wpisanie ich w swoją osobną i wspólną historię buduje porozumienie, chęć współpracy i pomocy, przyjaźń i wspólny rytm życia. Opowieść kończy się drogą powrotu do zdrowia mężczyzny. Jego upór i walka oraz pomocna dłoń kobiety i jej nieustanne wsparcie, prowadzą do porozumienia, określenia wspólnego celu, podjęcia walki i zwycięstwa, którym jest powrót do zdrowia, normalności i wspólne, spokojne życie, pokazane na początku widowiska. Życie, które dopiero po przejściu wspólnej drogi i wspólnym zmierzeniu się z przeciwnościami określić można tytułową frazą, którą każdy z partnerów może wypowiedzieć z pełnym przekonaniem: spotkanie z tobą było moim przeznaczeniem.

Historia życia i miłości dwojga ludzi wyrażona tańcem, ruchem, gestem zatacza koło i wraca do punktu, od którego się zaczęła. To droga podejmowania ciągłej walki o uczucie, o pozostanie sobą w byciu z drugim, ale zarazem bycie z nim. Zawsze i mimo wszystko. To droga, trudna i pełna przeszkód, wymagająca siły i wsparcia partnera, droga uczenia się siebie nawzajem i wspólnej egzystencji, wzajemnego wsparcia i zrozumienia. Droga głębokiej i pięknej miłości.

Na koniec ogromne wyrazy uznania dla zespołu francuskiego Théâtre du Corps Pietragalla-Derouault za dopracowanie inscenizacji w każdym aspekcie scenicznym. Taniec Marie-Claude Pietragalla i Juliena Derouaulta od pierwszej do ostatniej minuty rozgrywa się na czarno-białej scenie. W tych barwach utrzymana jest konsekwentnie oszczędna, zawierająca tylko niezbędne, charakterystyczne elementy scenografia (schematyczny dom przy scenie poznania, stół i elementy zastawy w scenach ilustrujących wspólną egzystencję pary etc. pojawiające się na scenie i znikające z niej niepostrzeżenie w trakcie nieprzerwanie trwającej inscenizacji) i stroje tancerzy. Dzięki takiej kolorystyce barwy nie rozpraszają patrzących, a scenografia i stroje stanowią tylko neutralne tło, na którym ekspresja tancerzy i ich interpretacja zdarzeń opowieści jest dominującym przekazem doskonale wpisującym się w przekaz muzyczny, który mu towarzyszy. Precyzyjna jest także reżyseria światła ukrywająca lub wydobywająca z różną intensywnością odpowiednie fragmenty sceny i elementy towarzyszącej tancerzom scenografii i ich samych.

Wyrazy szczerego podziwu i uznania dla Marie-Claude Pietragalla i Juliena Derouaulta za przekonującą interpretację miłości i towarzyszących jej emocji, a przy tym wskazanie skąd się one biorą, z czego wynikają, jak można i należy je kształtować i ile wysiłku trzeba w nie włożyć, by efektem było udane wspólne życie i za przypomnienie, że mówić, wiele i z sensem, można całkiem bez słów.

M.C. Pietragalla, J. Derouault, „Spotkanie z tobą było moim przeznaczeniem" Théâtre du Corps Pietragalla-Derouault (Francja), inscenizacja M.C. Pietragalla, J. Derouault, spektakl prezentowany w ramach 5. Międzynarodowego Festiwalu Formy Materia Prima odbywającego się w Krakowie.

Iwona Pięta
Dziennik Teatralny Kraków
25 lutego 2019

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia