Przyszli, zapłacili za bilety, patrzą... a tam my!

"Ewelina płacze" - reż. Anna Karasińska - TR Warszawa

„Ewelina płacze" jest, jak wyjaśnia reżyserka, efektem jej udziału w programie Teren TR. Tekst sztuki stanowi zlepek wypowiedzi młodych ludzi na temat aktorów grających w TR. Każdy z dwudziestoparolatków ma za zadanie wypowiedzieć się w zastępstwie za jednego z czwórki artystów: Rafała Maćkowiaka, Marię Maj, Ewelinę Pankowską, Adama Woronowicza. Przewrotność sztuki polega na tym, że owych młodych ludzi grają... opisywani przez nich aktorzy.

Scenografię tworzą cztery zwieszające się z sufitu mikrofony oraz krzyżyki z białej taśmy naklejone na podłogę i wyznaczające miejsca, gdzie stoją postacie ubrane w swoje codzienne stroje. Klimat sztuki bardziej kojarzy się z warsztatami niż z formalnym spektaklem.

Na samym początku widowiska widzowie są informowani, że jest to sztuka eksperymentalna, więc nawet, jeśli się nie uda, to i tak nie wiadomo jak miałoby być. W wyniku pozornie prostego zabiegu, sprawiającego, że aktorzy opowiadają o swoim własnym obrazie w oczach innych powstał spektakl lekki i zabawny, lecz jednostajny i niezaskakujący niczym więcej. Czasem widz ma wrażanie, że przedstawiany jest dopiero zamysł mający być szkicem właściwej sztuki, ale może to właśnie prostota formy nadaje przekazowi mocy.

Zaznaczony jest ważny w dzisiejszych czasach problemu własnej tożsamości i wizerunku. Dotyczy on w największym stopniu aktorów, którzy bez przerwy wystawiani są na ocenę, jednak każdy człowiek martwi się o to jak jest postrzegany przez innych. Czy opinia o nas wpływa na to, kim jesteśmy? Czy maska, którą nakładamy dla ludzi jest nami? Jak dużo trzeba mieć dystansu do siebie, żeby ze spokojem przyjmować krzywdzące opinie na swój temat? Czy podziw lub niechęć są zawsze uzasadnione? Czy ważne jest spełnianie oczekiwań? Obiegowe opinie, często wypowiadane w rozmowach, z dystansu sceny stają się śmieszne.

W widowisku, o jednostajnej akcji, opartej głównie na dialogach kluczowe znaczenie ma gra aktorów, którzy wywiązują się ze swojego zadania. Każdy z nich podczas spektaklu zmierza się z własnym wizerunkiem, co z pewnością nie jest łatwe. Rozbrajający jest dystans, z jakim wypowiadają opinie na swój temat, często niezbyt pochlebne. Role przeplatają się z autentycznymi uczuciami i emocjami, a postacie aktorów z postaciami oceniających ich młodych ludzi. Naturalna, nieco przerysowana gra sprawia, że świetnie bawią się zarówno dorośli jak i dzieci.

„Ewelina płacze" jest przede wszystkim łatwą, lekką i przyjemną rozrywką. W niemal kabaretowym stylu przedstawia wcale niełatwe zagadnienia. Jedni znajdą w spektaklu godzinę naprawdę dobrej zabawy, inni materiał do przemyśleń.

Joanna Dreczka
Dziennik Teatralny Warszawa
21 kwietnia 2016
Teatry
TR Warszawa
Portrety
Anna Karasińska

Książka tygodnia

Paragon
Wydawnictwo Mamiko
Justyna Nawrocka

Trailer tygodnia