Przyszłość Ósemek

Teatr Ósmego Dnia w ręce fundacji?

- Fundacja mogłaby skorzystać z dofinansowania z budżetu miasta, jak każda inna organizacja pozarządowa - proponuje radny Michał Tomczak (PO).

Jeśli większość radnych zgodzi się z Michałem Tomczakiem, dotacja miejska dla Teatru Ósmego Dnia zmniejszyłaby się o 800 tysięcy złotych. Galeria Miejska Arsenał straciłaby nawet więcej - 1 milion złotych. Radny chce, by jedną i drugą kwotę można było uzyskać w konkursach dla organizacji pozarządowych - choć prezydent Poznania dopiero co wycofał się z podobnego pomysłu po fali protestów przeciw przekazaniu galerii Arsenał takiej organizacji. Rozmawiamy z radnym o powodach jego propozycji.

Działanie fundacji przy Teatrze Ósmego Dnia i pozyskiwanie przez nią pieniędzy chyba nie jest nielegalne?

- Działalność fundacji przy instytucjach kultury jest legalna. Ich zadaniem jest wspieranie finansowe danej instytucji kultury. Jednym z celów statutowych Fundacji Teatru Ósmego Dnia jest finansowe wspieranie wspólnych przedsięwzięć teatru i fundacji. Wątpliwości wzbudzają przepływy finansowe i połączenia personalne pomiędzy teatrem i fundacją. Niejasność i brak rzetelnej informacji dotyczącej tych przepływów jest powodem moich dociekań - czy Teatr Ósmego Dnia nie powinien być jednak prowadzony przez fundację?

Taka fundacja mogłaby skorzystać z dofinansowania z budżetu miasta, jak każda inna organizacja pozarządowa.

Można odnieść wrażenie, w związku z wielokrotnym przekładaniem ogłoszenia wyników kontroli dot. związków teatrów i fundacji, że władze i radni wiedzą o wiele więcej, niż opinia publiczna.

- Nie posiadam żadnych informacji bardziej szczegółowych, niż te, które można uzyskać w ramach wniosku o uzyskanie informacji publicznej. Mamy pełen dostęp do rachunków zysków i strat Teatru Ósmego Dnia. Kwoty przychodów ze sprzedaży biletów i z tytułu współpracy z fundacją są jasno uwidocznione. Nie mamy takiej informacji o Fundacji Teatru Ósmego Dnia, której podstawowym źródłem przychodów są działania realizowane wspólnie z teatrem. Z informacji, które zostały także opublikowane w "Głosie Wielkopolskim", wynika, że istnieją duże dysproporcje między przychodami fundacji, a ponoszonymi przez nią kosztami.

Czy będzie Pan dążył do likwidacji Teatru Ósmego Dnia?

- Nie dążę do likwidacji teatru. Moje działanie podyktowane jest chęcią powrotu do rzetelnej dyskusji na ten temat - czy powinna być to miejska instytucja kultury, czy prowadzona i finansowana w całości przez fundację. Kwota 800 tysięcy złotych, o którą proponuję zmniejszyć dotację teatru, nie jest przypadkowa, ponieważ taki był przychód fundacji w 2010 roku. 660 tys. złotych to kwota przychodu ze współpracy fundacji z teatrem, pozostała to pozyskane dotacje. To pokazuje potężny potencjał fundacji w pozyskiwaniu środków. Jeżeli ta poprawka zyska uznanie większości radnych, to zaproponuję, by ogłosić konkurs dla organizacji pozarządowych na prowadzenie Teatru Ósmego Dnia, w którym można by uzyskać tę kwotę.

Jak Pan traktuje komentarze sugerujące, że Pańska poprawka do budżetu to zemsta wobec niepokornych instytucji - nie tylko Ósemek, ale i galerii Arsenał?

- Do poziomu zarzutów, jakoby działania radnych podyktowane były reakcją na niefortunne wypowiedzi, zniżać się nie będę. To po prostu nieprawda. Szanuję wolność wypowiedzi i każdego, kto ma odwagę wypowiedzieć swoje zdanie. Szanuję panią Wójciak za to, że ma odwagę głosić swoje poglądy i z tego tytułu nie powinny spotkać jej żadne konsekwencje.

Proponuje Pan także, by środki odebrane Arsenałowi przeznaczyć na organizację konkursu dla organizacji pozarządowych chętnych do kierowania Arsenałem. Z tej propozycji prezydent się już przecież wycofał.

- Z tej propozycji prezydent nie wycofał się ostatecznie.

Poznańska Rada Działalności Pożytku Publicznego podjęła zresztą stosowną w sprawie Arsenału uchwałę, opiniując pozytywnie ten pomysł - uznając, że w odniesieniu do instytucji kultury jest to dobra koncepcja, ponieważ organizacje pozarządowe mają o wiele większą łatwość w pozyskiwaniu środków zewnętrznych z Unii Europejskiej czy Ministerstwa Kultury.

Chyba jednak nie rozmawia się o akurat tych dwóch instytucjach bez powodu?

- Nie znam się na kulturze równie dobrze, jak na organizacjach pozarządowych. Jestem przekonany, że obie instytucje mogą być poprowadzone skutecznie, a może nawet skuteczniej niż do tej pory, przez organizacje pozarządowe. Wynika to z mojego 20-letniego doświadczenia współpracy z organizacjami pozarządowymi. Temat Arsenału został wywołany przez prezydenta. Moja poprawka, dot. Teatru Ósmego Dnia, powinna być wstępem do rzetelnej dyskusji, czy powinna być to dalej miejska instytucja kultury. Do tej pory ta dyskusja sprowadza się do ataków na miasto, zamiast skupić się na stworzeniu inicjatywy, przez którą teatr mógłby zostać przejęty i która mogłaby pozyskiwać dofinansowanie, a nie dotację.

Organizacje pozarządowe pozyskują przecież środki na konkretne projekty. Sam lokal kosztuje Ósemki 200 tysięcy złotych rocznie. Czy byłoby na niego stać fundację?

- W Poznaniu mamy przecież wprowadzony program lokali za złotówkę dla organizacji pozarządowych.

Z tego, co mi wiadomo, kolejna edycja tego programu nie jest planowana

- Tak, ale pomysł na taki program pojawił się i był realizowany. Nie jest więc tak, że organizacje pozarządowe nie korzystają w lokali komunalnych, bo ich na to nie stać. Większość organizacji pozarządowych, które działa w Poznaniu, ma swoje siedziby w lokalach komunalnych. Nie tylko zresztą remontowanych na własny koszt - w przypadku Centrum Bukowska NGO-sy skorzystały z przygotowanych przez miasto pomieszczeń.

Kamil Babacz
Polska Głos Wielkopolski
16 grudnia 2013

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia