Rajski ogród sztuki

pod koniec maja rozpocznie działalność Małopolski Ogród Sztuki

31 maja w Krakowie, przy ul. Rajskiej, zostanie oddany przez generalnego wykonawcę - Firmę "Skobud" - Małopolski Ogród Sztuki, już zwracający uwagę swą architekturą. Oficjalne otwarcie i rozpoczęcie działalności artystycznej za niecałe pół roku - w pierwszych dniach października.

O inwestycji, której koszt wynosi ok. 50 mln zł, z czego większość to środki unijne, zaczęło się mówić przed ośmiu laty. Wtedy to dyrektor Teatru im. J. Słowackiego Krzysztof Orzechowski, zaanimowany przez ówczesnego marszałka województwa Janusza Sepioła, przedstawił koncepcję, która zakładała powstanie nowoczesnego centrum sztuki, łączącego wielofunkcyjną salę widowiskową z arteteką - miejsca służącego tak kreowaniu wydarzeń artystycznych, jak i upowszechnianiu kultury, już na skalę XXI wieku.

Obecnie w niemal gotowym obiekcie, zaprojektowanym przez architektów Krzysztofa Ingardena i Jacka Evy, można już zobaczyć zmaterializowaną ideę. Od strony ul. Rajskiej służyć jej urzeczywistnianiu będzie multimedialna sala widowiskowa na 280 miejsc, dająca możliwości rozmaitych aranżacji przestrzennych, z wyjeżdżającymi spod ziemi trybunami. Znakomite miejsce na tworzenie interdyscyplinarnych, parateatralnych spektakli, na koncerty, wystawy, seanse filmowe, przedstawienia baletowe, ale też na związane ze sztuką sympozja i konferencje, a w przyszłości również na działania komercyjne, takie jak aukcje sztuki, pokazy mody itp.

Od ul. Szujskiego, gdzie są do dyspozycji trzy piętra i piwnice, ulokowana zostanie arteteka, czyli ogólnodostępne cyfrowe zbiory poświęcone sztuce i kulturze. Programy arteteki i części kreatywnej MOS-u będą się przenikały, szczególnie w obszarze wychowywania, jak i terapii przez sztukę.

Całość, 4 200 m kw., jak akcentuje od początku autor koncepcji, ma służyć głównie młodym. Twórcom - teatralnym, muzykom, plastykom, filmowcom, również łączącym te dziedziny w jedno widowisko, jak i odbiorcom. MOS ma być też pomocny zespołom twórczym, realizującym swe projekty pozainstytucjonalnie - grupom niezależnym, regionalnym, licealistom, studentom... Ma pozwolić im na tworzenie zgodnie z najnowszymi trendami artystycznymi, w których spotkają się różne rodzaje sztuki, korzystające z nowoczesnych narzędzi audiowizualnych. Dzięki znakomitemu wyposażeniu będzie można tu uprawiać sztukę performatywną, tworzyć instalacje plastyczne. MOS będzie też miejscem, w którym znajdą gościnę artyści i zespoły zapraszane do Krakowa. A sal takich bardzo w mieście brakuje.

Nic dziwnego, że idea od początku była na tyle kusząca i atrakcyjna dla kultury Krakowa i Małopolski, że stała się jednym z kilku najważniejszych, kluczowych projektów dla władz województwa.

- To ma być miejsce "dla młodych, o młodych i przez młodych" - podkreśla dyr. Krzysztof Orzechowski. Nie wyklucza, że o programie MOS-u, poza powołaną osobą, współdecydowałaby oddzielna rada artystyczna, przedstawiciele najmłodszej generacji twórców z różnych dziedzin. Wszak będzie to miejsce w skali kraju niemal unikatowe, odwołujące się do doświadczeń np. paryskiego Centrum Pompidou.

Zgodnie z założeniami Małopolski Ośrodek Sztuki podlega Teatrowi im J. Słowackiego, jedynemu beneficjentowi środków unijnych, a operatorem arteteki będzie położona vis-a-vis Wojewódzka Biblioteka Publiczna. Będzie ona korzystała z własnych zasobów, z zakupów, ale także z rozmaitych poświęconych kulturze baz danych - oferujących filmy, koncerty muzyczne, audio-booki, również z cyfrowych archiwów małopolskich instytucji.

Na czele MOS-u stanie powołany w tym celu zastępca dyrektora Teatru im. J. Słowackiego, zachowujący znaczną samodzielność i autonomię artystyczną. Kto to będzie, tego dyr. Orzechowski nie chce ujawniać, dopóki nie skonsultuje tego z zainteresowanymi stronami, w tym z Zarządem Województwa.

Powściągliwie reaguje też Krzysztof Orzechowski na pytanie o inaugurację - wszak zostało do niej raptem kilka miesięcy. I nie ukrywa, iż na razie nie ma przyznanych środków na utrzymanie infrastruktury i podstawową działalność artystyczną. Niemniej po ośmiu latach pracy i zawirowaniach, które spowodowały roczne opóźnienie w stosunku do pierwotnych planów, jest optymistą i liczy, że wszystko się uda. Wszak jeszcze w 2009 r. stała w tym miejscu sięgająca międzywojnia rudera; teraz pyszni się nowoczesny architektonicznie obiekt.

MOS powstał na miejscu zniszczonego budynku, będącego własnością Teatru im. Słowackiego, który od 1948 r. miał w nim swoje pracownie scenotechniczne. Także kilka służbowych mieszkań.

"Chciałbym, by Małopolski Ogród Sztuki był obiektem na miarę XXI wieku, nawiązującym zarazem do nazwy tej ulicy" - cytowałem na początku 2010 r., na tych łamach słowa dyr. Orzechowskiego. Teraz po latach wysiłków i zabiegów będzie mógł czerpać satysfakcję z realizowania wizji, którą nakreślił i która przez te lata, powszechnie akceptowana, zachowała swą aktualność.

Również dla władz województwa powstanie Małopolskiego Ogrodu Sztuki może być powodem do dumy. Nie ma w Krakowie i mało jest w Polsce obiektów tak nowoczesnych i tak korespondujących z najnowszymi trendami światowymi w sztuce i kulturze.

Wacław Krupiński
Dziennik Polski
11 kwietnia 2012

Książka tygodnia

Amantka z pieprzem
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Grażyna Barszczewska, Grzegorz Ćwiertniewicz

Trailer tygodnia