Razem w domu i na scenie

Rozmowa z aktorskim małżeństwem Dominiką Figurską i Michałem Chorosińskim

- Mamy dwie córki i trzech synów. Tempo jest dosyć zwariowane, ale generalnie sobie radzimy. Nasze dzieci przywykły do tego, że czasem z nami jeżdżą w różne miejsca - do Wrocławia czy do Torunia. "Open Chopin" to pierwszy od dawna spektakl, gdzie gramy oboje - rozmowa z aktorskim małżeństwem, grającym w najnowszym przedstawieniu Impresaryjnego Teatru Muzycznego w Toruniu.

To, że sami jesteście Państwo rodzicami w jakiś sposób pomogło w przygotowaniach do spektaklu "Open Chopin"?

D.F: Na pewno. Mamy nastoletnią córkę. Nastka ma już dwanaście lat i jest mocno zbuntowaną nastolatką, więc chyba łatwiej jest nam grać taki spektakl, ponieważ wiemy, czego młodzi widzowie oczekują i na co zwracają uwagę. Nastka była z nami na próbach i reżyser konsultował z nią poszczególne części przedstawienia.

Nastka, to ta mała dziewczynka, która grała z rodzicami w serialu "M jak miłość"?

M.C.: Dokładnie tak. Ona prawie urodziła się na planie tego serialu. Śmialiśmy się z Dominiką, że pierwszym słowem, które powie, nie będzie ani "mama", ani "tata", tylko "akcja" i rzeczywiście tak było (śmiech). Nastka mówi, że też będzie aktorką.

Mając rodziców aktorów, to zrozumiałe. No właśnie, jak sobie Państwo radzicie, pracując i przy tym trybie życie wychowując pięcioro dzieci?

D.F.: No tak, mamy dwie córki i trzech synów. Tempo jest dosyć zwariowane, na pewno u nas nie wygląda to tak, jak w domu, gdzie rodzice pracują na miejscu od 8 do 16. Generalnie sobie radzimy. Nasze dzieci przywykły do tego, że czasem z nami jeżdżą w różne miejsca - do Wrocławia czy do Torunia. "Open Chopin" to pierwszy od dawna spektakl, gdzie gramy oboje. Najczęściej jest jednak tak, że jedno z nas zostaje i zajmuje się dziećmi, a drugie pracuje.

Jak się żyje dużej rodzinie w Polsce?

M.C.: Trudno. Może i są karty dużej rodziny, ale to są małe kroczki. Kropla w morzu. Na razie toczy się walka z mentalnością. Kilka razy zdarzyło mi się przeczytać w internecie, że duże rodziny żyją podobnie jak króliki, bo nic nie robią, tylko się mnożą.

D.F.: Michał, co Ty mówisz?!

M.C.: No tak jest. Dobrze, że nie czytasz tych głupot, bo przynajmniej się nie denerwujesz.

D.F.: To fakt, że w Polsce mamy wizję rodziny wielodzietnej jako patologicznej, ale trzeba to odczarowywać. My z Michałem obracamy się w środowisku bardzo wielu rodzin wielodzietnych uznawanych przez niektórych za patologiczne, a one są wspaniałe. Co więcej, to są rodziny bardzo dobrze usytuowane, które dbają o to, by ich dzieci było dobrze wykształcone oraz potrafiły budować więzi społeczne.

Pamiętam Panią sprzed kilkunastu lat z serialu "Zostać miss"...

D.F.: Domyślam się do czego pani zmierza (śmiech). Powiem szczerze, że gdyby mnie ktoś zapytał, czy planuję piątkę dzieci, to też chyba zaśmiałabym się głośno. Pamiętam jak koleżanka powiedziała mi, że to jest uzależniające, jeśli się pozna miłość macierzyńską i zobaczy, jak to dziecko rośnie. Chce się więcej i to jest fajne. Kilka dni temu całą rodziną zwiedzaliśmy Toruń. Byliśmy w Muzeum Etnograficznym, Domu Kopernika, a wczoraj Michał pokazał nam Barbarkę. Bardzo tu u was rodzinnie...

***

Grają w Toruniu

Aktorskie małżeństwo - Dominikę Figurska i Michała Chorosińskiego - można zobaczyć w najnowszym przedstawieniu Impresaryjnego Teatru Muzycznego "Open Chopin". To pierwsze przedstawienie od lat, w którym para występuje razem. Wcześniej razem z córką Nastazją grali w serialu "M jak miłość".

Paulina Błaszkiewicz
Nowości
7 lipca 2015

Książka tygodnia

Monty Python. Autobiografia według Monty Pythona
Czwarta Strona - Wydawnictwo Poznańskie Sp. z o.o.
Monty Python

Trailer tygodnia