Relacja mediumiczna

69. Festival d'Avignon

Spotkanie z wielkim polskim reżyserem o niewyczerpanej inwencji wobec swojego ulubionego pisarza, którego teksty nieprzerwanie przenosi na scenę

Relacja mediumiczna

Spotkanie z wielkim polskim reżyserem o niewyczerpanej inwencji wobec swojego ulubionego pisarza, którego teksty nieprzerwanie przenosi na scenę

Krystiana Lupę po raz pierwszy zaproszono do Awinionu w 2003 roku. Miał wtedy pokazać sztukę Dei Loher Przypadek Klary. Ale festiwal odwołano z powodu protestów artystów. Lupa, z pewnością jeden z największych europejskich reżyserów, pojawia się w mieście papieży dopiero 12 lat później ze swoją adaptacją powieści Thomasa Bernharda Wycinka. Bernhard to ulubiony autor reżysera, który już w 2001 roku pokazał mistrzowską inscenizację Wymazywania. Relację między Lupą a Bernhardem można wręcz nazwać pełną pasji, nawet jeśli nie zdążyli się ze sobą spotkać.

Wszystko zaczęło się pod koniec lat 80. od stosu trudno sprzedających się książek w pewnej księgarni. Jedna z okładek przykuwa oko reżysera. Nazwisko autora nic mu nie mówi i zaintrygowany kupuje książkę. To był Kalkwerk. Odkrycie tego świata, tego języka było dla mnie szokiem. Zbliżałem się do pięćdziesiątki i myślałem, że znam już wszystko, co można określić nowym w dziedzinie literatury. Poznałem już wielkie intuicje, młodzieńcze inicjacje. Ale wszystko to zostało zakwestionowane przez tę książkę. Ingeborg Bachmann powiedziała, że Bernhard nie stworzył nowej jakości stylistycznej czy nowego podejścia formalnego, ale nowy sposób myślenia i używania języka. To właśnie odczułem, czytając Kalkwerk.

„List szaleńca"
Zafascynowany Lupa od razu pisze do autora gorący list, prosząc o zgodę na adaptację sceniczną powieści. Pod wpływem Konrada, bohatera książki, napisałem szaleńczy list, w którym wyraziłem mój absolutny zachwyt nad jego dziełem. Otrzymałem odpowiedź miłą, ale negatywną. Bernhard wyjaśnił, że nikomu nie udziela zgody na inscenizację jego powieści i że sam ma zamiar wystawić Kalkwerk w teatrze. Niedługo później, 12 lutego 1989 r., Bernhard umiera. Lupa, zaproszony wtedy na festiwal we Włoszech, postanawia pokazać tam swoją wersję Kalkwerk. Napisałem drugi szaleńczy list, tym razem do brata Thomasa Bernharda, prosząc go o zgodę. To był początek naszej przyjaźni. Dzisiaj jesteśmy w stałym kontakcie, a ja zostałem nawet wiceprzewodniczącym Fundacji im. Thomasa Bernharda.

Lupa wystawił między innymi Immanuela Kanta, Wymazywanie czy Plac Bohaterów i dalej drąży w twórczości, która odzwierciedla jego własną ewolucję. Tego 72-letniego reżysera cechuje nadzwyczajna umiejętność wznoszenia teatru na coraz to nowe wyżyny. W 2007 roku zaprezentował zawrotną adaptację wg Nietzschego Zaratustra, w której szaleństwo i upadek filozofa mają swój punkt kulminacyjny. Po dojściu do tego momentu, zarazem genialnego, jak i niemożliwego do zniesienia, reżyser nie mógł już iść dalej tą samą drogą. Kolejny spektakl reprezentuje radykalny zwrot. Lupa wystawia Factory 2, według i na temat Andy'ego Warhola i jego Fabryki. Pojawiają się projekcje wideo, a praca aktorów jest widocznie inspirowana Screen Tests Warhola. To nowe podejście jest widoczne także w Zaburzeniu (Perturbation), zagranym w 2013 roku przez francuskich aktorów. Czasowość jest tu niemal hipnotyczna, rozciągnięta do granic możliwości, z jej serca wychodzą na powierzchnię wizje zaczerpnięte z materii powieści, ale tylko pogłębiona lektura i praca nad odtworzeniem pozwalają im się ukazać.

W twórczości Bernharda można zaobserwować dwuznaczną relację między powieścią a teatrem. Mówi się czasem, że jako autor dramatów nie osiągnął tego samego poziomu co jako powieściopisarz. Tak jakby teksty powieściowe rzucały cień na jego teatr. Lub jakby sztuki stanowiły mniej istotną część jego dorobku. To jednak przeczy wszechobecnej obsesji Bernharda na temat teatru, tej relacji gdzieś pomiędzy miłością a nienawiścią.

Według Lupy ten burzliwy związek pisarza ze środowiskiem teatralnym ogólnie i sztuką dramatyczną w szczególności bierze się z jego nienawiści do wiedeńskiej instytucji, jaką jest Burgtheater. W Wycince Bernhard wścieka się na Burgtheater, ale jego opinia radykalnie się zmienia, kiedy kierownictwo teatru obejmuje Claus Peymann. Peymann przeprowadził rewolucję, także przez wystawienie na deskach sztuk Bernharda, które, tak zjadliwe wobec ówczesnej Austrii, były dla publiczności prowokacją. Ale ogólnie mówiąc, podejście Bernharda do teatru jest pełne sprzeczności. Studiował śpiew liryczny i miał zostać śpiewakiem operowym, ale choroba płuc i pobyt w szpitalu w Steinhof zaprzepaściły te plany. W jego przypadku możemy mówić o definitywnym przewartościowaniu. Teatr współczesny Bernhardowi jawił się jako forma mieszczańska, anachroniczna. I to z tym teatrem walczył. Nie znamy pierwszych sztuk, o których autor sam mówił, że są nic nie warte. W Wycince robi aluzje do tych krótkich sztuk, które pisał dla Joany, swojej przyjaciółki aktorki, o samobójstwie której dowiaduje się na początku powieści.

„Poeta wyolbrzymienia"
Lupę charakteryzuje taka empatia dla dzieła Bernharda, że wchodzi on z nim w niemal mediumiczną komunikację. Co jednak nie oznacza odrzucenia zmysłu krytycznego. I tak, mówiąc o Wycince, reżyser podkreśla konieczność polemiki z autorem. Bernhard mówi, że jest poetą wyolbrzymienia. Aby coś odczuć, trzeba to wyolbrzymić, wyjaśnia. Narrator wraca do towarzystwa, od którego wcześniej się odciął przy okazji „kolacji artystycznej", której gość honorowy się spóźnia. Obserwuje współbiesiadników, samotnie siedząc w fotelu, z którego nie może się ruszyć, jakby był przyciągnięty przez magnes. Narrator patrzy na gości bardzo krytycznie, jakby przeprowadzał ich sekcję. Ale w rzeczywistości te postacie, które istniały lub nadal istnieją, nie odpowiadają takiej przesadnej wizji i muszą na scenie walczyć z punktem widzenia Bernharda, zaistnieć samymi sobą, swoimi marzeniami, życiowymi instynktami. Energia tego spotkania rodzi się właśnie z napięcia między tymi dwoma perspektywami. Pierwszy raz poczułem konieczność wyrwania postaci ze szponów autora podczas pracy nad Placem Bohaterów.

Hughes Le Tanneur
Libération
27 sierpnia 2015
Portrety
Krystian Lup

Książka tygodnia

Sztuka aktorska Aleksandry Śląskiej
Uniwersytet Gdański
Marta Cebera

Trailer tygodnia