Rewolucja myślenia o rzeźbie jest kobietą

Katarzyna Kobro.

Była artystką niedocenianą za życia - przynajmniej po przyjeździe do Polski. W pół wieku po śmierci uznana została za jedną z najwybitniejszych polskich rzeźbiarek, która "dokonała rewolucji w pojęciu i praktykowaniu rzeźby". 21 lutego mija 70. rocznica śmierci Katarzyny Kobro, która zmarła w osamotnieniu w łódzkim hospicjum. Dziś jej twórczość przeżywa renesans.

- Katarzyna Kobro to rzeźbiarka i teoretyczka sztuki. Była jedną z najwybitniejszych artystek związanych z awangardą międzywojenną w Polsce
- Jej twórczość rzeźbiarską zalicza się do najważniejszych dokonań awangardowej plastyki - była ceniona w całej Europie. W 1936 r. - jako jedyna artystka z Polski - sygnowała paryski manifest nowej sztuki "Manifeste Dimensioniste" Charlesa Sirato
- Wraz z mężem - Władysławem Strzemińskim - mieszkała w różnych mniejszych miastach w Polsce: Szczekocinach, Brzezinach, Koluszkach i Żakowicach, a od 1931 r. w Łodzi, gdzie powstało z m.in. jej inicjatywy Muzeum Sztuki
- Zmarła 21 lutego 1951 r. w osamotnieniu w łódzkim hospicjum. Po jej śmierci w gazetach nie ukazał się żaden nekrolog

O!Lśnienia 2021 - baner
Katarzyna Kobro - Rosjanka z pochodzenia - i jej mąż, Władysław Strzemiński - malarz i teoretyk sztuki, do Polski z Rosji przyjechali w 1922 r. Ona była wziętą artystką; pracowała nad własną koncepcją rzeźby abstrakcyjnej. On - mimo kalectwa - dotrzymywał jej kroku. W pewnym momencie liczył się tylko on.

Po II wojnie światowej małżeństwo rozpadło się, a ona żyła na granicy nędzy - nie znalazła pracy, chorowała. Zmarła na raka w zupełnym osamotnieniu w hospicjum.

Rewolucjonistka z Łodzi
Zachowało się bardzo niewiele, bo zaledwie około 40 prac Kobro - w tym niewielkie rozmiarami konstrukcje nazywane "kompozycjami przestrzennymi" z końca lat 20. i początku 30. XX w. oraz niewielkie akty. Przez wiele lat artystka, której twórczość wyprzedzała swoją epokę, była nieco zapomniana, ale obecnie można mówić o dużym renesansie Kobro i przywróceniu jej należnego miejsca w historii sztuki. Ponad 20 jej prac lub rekonstrukcji jej dzieł znajduje się w zbiorach łódzkiego Muzeum Sztuki.

Kobro była jedną z wybitniejszych polskich artystek, która w swoich pracach, jak i swojej teorii dokonała rewolucji w pojęciu i praktykowaniu rzeźby. Najważniejsze było dla niej to, że rzeźba nie jest bryłą, przedstawieniem jakiegoś fragmentu natury czy człowieka, ale sposobem na podział przestrzeni. Miał on "sugerować nowe rozwiązania porządku społecznego, nowe rozwiązania porządku pracy, podziału pracy, ekonomii wysiłku. Wszystkich tych zagadnień, które fascynowały artystów awangardowych, którzy nie tworzyli sztuki dla sztuki, ale sztukę, która miała być laboratorium praktykującym i eksperymentującym z nowymi rozwiązaniami społecznymi, z nowym porządkiem architektonicznym". Był to projekt społeczny, polityczny, zaangażowany, a rzeźby były matematycznie wyliczane.

Kobro zajmowała się głównie rzeźbą abstrakcyjną, ale miała też na koncie projekty scenograficzne, rysunki. Rzeźbiła również akty w gipsie - były one dla niej rodzajem relaksu, wytchnienia, traktowała je "jak wyjście do kina" - nie jak swoje kompozycje przestrzenne, choć ciało człowieka było dla niej kluczowym zagadnieniem w pracy artystycznej i teorii.

Los rozpięty między obie wojny światowe
Katarzyna Kobro pochodziła z rodziny łotewsko-rosyjskiej zamieszkałej w Moskwie. W 1917 r. rozpoczęła studia na wydziale rzeźby w Moskiewskiej Szkole Malarstwa, Rzeźby i Budownictwa. Podczas studiów poznała głównych przedstawicieli awangardy rosyjskiej, a także swego przyszłego męża - malarza i teoretyka sztuki, Polaka, Władysława Strzemińskiego, który podczas I wojny światowej stracił nogę, rękę i częściowo wzrok w jednym oku. Strzemiński nigdy nie pogodził się z kalectwem.

Choć poruszał się samodzielnie i był bardzo sprawny fizycznie, żona i tak musiała opiekować się nim - nie był w stanie nawet pokroić sobie samodzielnie jedzenia na talerzu, nie mówiąc nawet o samodzielnym przygotowywaniu materiałów do prac plastycznych, czy choćby wieszaniu obrazów. To na szczuplutką, eteryczną Katarzynę spadały wszelkie prace fizyczne w ich życiu.

Marzena Bomanowska - autorka książki "7 rozmów o Katarzynie Kobro" - podkreśliła, że Kobro była wyjątkową kobietą, bo inaczej w tak trudnych warunkach, w jakich przyszło jej żyć, nie mogłaby być artystką. - Jej los jest rozpięty między I a II wojną światową. I o ile I wojna, która wszystko w jej życiu zmieniła, otwierała jakieś perspektywy pełne nadziei, to te nadzieje, które pokładali w świecie i swojej przyszłości zakończyły się wraz z wybuchem II wojny światowej.

Powrót do Polski
Na początku lat 20. Strzemińscy osiedlili się na stałe w Polsce - zamieszkali w Łodzi. Razem brali udział w polskim życiu awangardy artystycznej 20-lecia międzywojennego. Kobro uczestniczyła we wszystkich ważniejszych manifestacjach polskiej sztuki awangardowej - należała do grup "Blok", "Praesens", "a.r." oraz do międzynarodowej Abstraction-Creation. O swojej twórczości pisała: "Ja rzeźbię z natury tak, jak się idzie do kina, aby lepiej wypocząć. Lubię bawić się, poprawiając to, co nie było wykończone w jakimkolwiek kierunku sztuki dawnej".

Niedługo przed wojną przyszła na świat ich córka Nika - była wcześniakiem i w dzieciństwie często chorowała, Kobro już wówczas miała trudność w opiekowaniu się mężem inwalidą i córką. Podczas II wojny światowej podpisała tzw. listę rosyjską - profaszystowską listę przeznaczoną dla Rosjan o poglądach antykomunistycznych. Podpisała, bo uprawniała ona do większego przydziału chleba, a rodzina Strzemińskich z kilkuletnią córką żyła wówczas na granicy nędzy. Strzemiński jednak jej tego nie wybaczył. Po jednej z kłótni z mężem sprowokowanej faktem, że Kobro nie zdołała zdobyć opału w styczniu 1945 r., artystka porąbała i spaliła swoje przedwojenne drewniane rzeźby.

Dramatyczny finał...
Małgorzata Czyńska - autorka biografii artystki "Kobro. Skok w przestrzeń" - pisze: "Kiedy mowa o życiu i twórczości Katarzyny Kobro zawsze pojawia się kasza manna ugotowana dla córki na szczątkach nowoczesnych rzeźb, najnowocześniejszych w polskiej sztuce. I jeszcze drewniane szczudło, którym Strzemiński bił żonę. Nie uciekała przed nim, zasłaniała tylko głowę. Kilka dni po tym jak Kobro spaliła swoje rzeźby, weszli Sowieci i wyzwolili Łódź (...) W Polsce popularność Kobro bardziej opiera się na jej biografii niż rozumieniu jej sztuki".

Po wojnie małżeństwo rozpadło się, a artystkę skazano na więzienie za odstępstwo od narodowości. Rozwód i procesy sądowe o prawo do opieki nad córką ciągnęły się kilka lat. Ich córka Nika zapamiętała życie rodziców w czasie okupacji i tuż po wojnie jako pasmo niekończących się awantur, połączonych z okładaniem żony szczudłami przez Strzemińskiego. Kobro żyła na granicy nędzy, nie znalazła pracy na łódzkiej uczelni, do czego przyczynił się Strzemiński, zarabiała szyciem filcowych zwierzątek. W 1950 r. rozpoznano u niej raka.

Umierała w całkowitym osamotnieniu - zmarła 21 lutego 1951 r. w hospicjum dla nieuleczalnie chorych. Po jej śmierci w gazetach nie ukazał się żaden nekrolog, Strzemiński nie został nawet powiadomiony o pogrzebie.

Była bohaterką
Nika Strzemińska zapamiętała matkę jako ciepłą, piękną kobietę. Na nielicznych zachowanych zdjęciach Katarzyna Kobro pojawiała się w kilku wcieleniach - jako szczuplutka dziewczyna o szaroniebieskich oczach, dorosła, awangardowo ubrana artystka, wreszcie na zdjęciach powojennych - przygaszona i przedwcześnie postarzała kobieta.

- Dosyć niesamowite jest - jak spojrzy się na jej twórczość - bardzo nowoczesną na owe czasy i jak porówna się warunki, w których żyła, i później, jak chorowała i umierała samotnie, to naprawdę jest to bardzo tragiczny los - podkreśliła Bomanowska. W tamtych czasach, kiedy nie było żadnych ułatwień dla osób niepełnosprawnych, "być obarczonym odpowiedzialnością za osobę, która nie ma jednej ręki i nogi, której trzeba we wszystkich czynnościach życiowych pomagać i jeszcze zajmować się własną twórczością, to trzeba było być bohaterką".

Bomanowska przyznaje, że dzisiaj możemy mówić o dużym renesansie twórczości Kobro, chociaż jej prace były pokazane w Paryżu już w latach 50., a w Centrum Pompidou znajduje się jej rzeźba. - Ale dzisiaj rzeczywiście miejsce należne Katarzynie Kobro w historii sztuki jest przywrócone. Ona jest uznawana za awangardową, wybitną, prekursorską osobę. To, że tak się dzieje, wynika też z tego, że jej twórczość zafascynowała następne pokolenia artystów. Ona jest ważna też dla współczesnych artystów, którzy w swojej twórczości odnoszą się do tego, co ona robiła w latach 20. i 30.

Dorobek artystyczny Kobro i Strzemińskiego stał się zalążkiem największego w Europie Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Łodzi. Łódzka kolekcja muzealna powstawała dzięki darom od twórców - zaprzyjaźnieni artyści z całego świata ofiarowywali mu swoje dzieła, dzięki czemu łódzki zbiór jest jednym z najbogatszych w Europie. Znajdują się w niej dzieła m.in. artystów z kręgu kubizmu, futuryzmu, dadaizmu, surrealizmu i unizmu. W zbiorach muzeum są także prace z zakresu sztuki nowych mediów, filmu eksperymentalnego i wideo.

Prace Kobro można dziś oglądać w łódzkim MS na wystawie "Atlas Nowoczesności. Kolekcja Sztuki XX i XXI w." oraz w Sali Neoplastycznej Strzemińskiego. W Łodzi od kilkunastu lat przyznawana jest nagroda artystyczna im. Katarzyny Kobro, w miejscowej ASP działa galeria jej imienia, powstał także balet i sztuka teatralna o artystce.

(-)
Kurier PAP
23 lutego 2021
Portrety
Katarzyna Kobro

Książka tygodnia

Street Art. Wielcy artyści i ich wizje
Wydawnictwo ARKADY
Alessandra Mattanza

Trailer tygodnia

"Powrót" - reż. Michał...
Michał Zdunik
Bywa tak, że odwiedzamy dom rodzinny ...