Rezydencja z większym rozmachem

konkurs "rezydencja/premiera" oraz "rezydencja/work in progress 2010"

Rozstrzygnięte zostały organizowane przez Klub Żak konkursy "rezydencja/premiera 2010" oraz "rezydencja/work in progress 2010". Wśród zwycięzców znalazło się dwoje tancerzy z Trójmiasta - Iwona Gilarska i Bartosz Kondracki.

Konkurs "rezydencja/premiera" powstał z myślą o początkujących tancerzach i debiutantach, chcących zrealizować samodzielny spektakl taneczny. Jego pierwsza edycja odbyła się w 2009 r. Podczas zeszłorocznego pierwszego Gdańskiego Festiwalu Tańca, między innymi dzięki kontrowersyjnemu werdyktowi jury towarzyszącego festiwalowi konkursu Baltic Movement Contest, narodził się pomysł stworzenia bliźniaczego konkursu "rezydencji", tym razem skierowanego do tancerzy z udokumentowanym dorobkiem artystycznym oraz wykształceniem tanecznym - "rezydencja/work in progress".

Życie seksualne Japończyków

W tym roku na oba konkursy zgłoszono 12 projektów. Dwa z nich nie zostały rozpatrzone ze względów formalnych - jeden wpłynął po terminie, drugi nie zawierał wymaganych załączników. Tylko trzy pochodziły z Trójmiasta. Do konkursu "rezydencja/premiera 2010" komisja w składzie: Agata Brzóska, Katarzyna Pastuszak i Magdalena Renk-Grabowska zakwalifikowała trzy projekty (oceniane na podstawie opisu): solo "Ślub", którego autorem jest Romuald Krężel (Łódź/Lublin), solo "pinku chirashi" (Sławek Bendrat - Warszawa/Marsylia) i duet "Ad Infinitum" (Agnieszka Artych, debiutantka, Kielce i Bartosz Kondracki, Kielce/Gdańsk). - Z założenia konkurs "rezydencja/premiera" nie bierze pod uwagę dorobku tancerza. Jego zadaniem jest umożliwienie młodym artystom wystąpienia na scenie - mówi Katarzyna Pastuszak, organizator konkursu. - Zeszłoroczna edycja wypadła dość słabo. W tym roku w ocenie projektu, prócz pomysłu, który jest najważniejszy, brałyśmy też pod uwagę, kim jest autor, w jakim obszarze artystycznym się obraca, jakie są jego zainteresowania - czy jego osobowość i umiejętności dają szansę na ciekawą produkcję. Szczególnie mocno zależy nam na debiutach. W oczywisty sposób myślę też o Gdańskim Festiwalu Tańca - te premiery stają się elementem jego programu. Ważna jest więc dla mnie różnorodność tematyczna projektów. Tegoroczna edycja konkursu stała się rzeczywistą rezydencją, ponieważ tancerze nad całością spektakli pracują na naszej sali - dodaje.

Tegoroczne "premiery" charakteryzuje też zdecydowana przewaga płci męskiej (w poprzedniej edycji zwyciężyły same kobiety). Z podejmowanych przez artystów tematów - próby obudzenia energii w ciele - połączenia aktorstwa z tańcem, obnażanie potęgi prawdziwej miłości, czy zjawiska społeczne dotyczące życia seksualnego Japończyków - można mieć nadzieję, że czekają nas wnikliwe i ciekawe spektakle.

Choreografowie modni

Konkurs "rezydencja/work in progress" zakłada wspólną pracę autorów zwycięskich projektów z uznanymi choreografami i tancerzami zaproszonymi przez organizatora. W tegorocznej edycji tego konkursu zwyciężyły projekty Iwony Gilarskiej i Doroty Łęckiej. Reprezentująca Trójmiasto Gilarska z Roberto Olivánem, mieszkającym w Belgii hiszpańskim tancerzem, choreografem, pedagogiem i reżyserem, założycielem Enclave Dance Company, przez trzy tygodnie będzie pracowała nad solo "Na krawędzi". Solo to jest częścią spektaklu "Z nieba do ziemi i z ziemi do nieba", który stanowi drugą cześć tryptyku "W poszukiwaniu równowagi" (jego pierwszą częścią jest "Wpół do godziny"). Studiująca obecnie w Austrii Dorota Łęcka wraz z Jozefem Fruekiem (tancerz, choreograf, aktor, reżyser) i Lindą Kapetanea (tancerka, choreograf), założycielami zespołu Rootless Root, realizowała będzie projekt "bodyteller", którego ideą jest praca nad istniejącym już solowym spektaklem "Storyteller". - Projekt "rezydencja/work in progress" ma na celu stworzenie profesjonalnym polskim tancerzom możliwości pracy z uznanymi zagranicznymi choreografami, którzy mogą ich w różny sposób zainspirować do nowych rozwiązań - zarówno ruchowo, jak i pod względem treści spektaklu. Nieprzypadkowo konkurs nazywa się "work in progress" - spektakle, które będą powstawać w jego ramach, mogą być zarówno autonomiczną całością (solo lub duet), jak i fragmentem spektaklu, o którym artysta aktualnie myśli czy nad którym pracuje - wyjaśnia Katarzyna Pastuszak. - W tym roku do "work in progress" chcieliśmy zaprosić Davida Zambrano. Nie udało się. Zaproszenie przyjęli natomiast Roberto Olivan oraz Józef Frucek i Linda Kapetanea - choreografowie, którzy zdobyli uznanie na arenie międzynarodowej, pracowali z wieloma ludźmi i zespołami w wielu miejscach na świecie - mają więc szerokie spektrum. Poza tym są w pewnym sensie "modni". Prawdopodobne terminy prezentacji efektów pracy zwycięzców obu konkursów: 8 marca - Iwona Gilarska, "Na krawędzi", 10 kwietnia - Dorota Łęcka, "bodyteller", ok. 20 kwietnia - Agnieszka Artych i Bartosz Kondracki, "Ad Infinitum", 30 maja - Romuald Krężel, "Ślub" i Sławek Bendrat, "pinku chirashi". Szczegółowe informacje na www.gdanskdancefest.pl.

Magdalena Hajdysz
Gazeta Wyborcza Trójmiasto
1 lutego 2010

Książka tygodnia

Piękne zielone oczy
Wydawnictwo Czarne
Arnošt Lustig

Trailer tygodnia

Gdziekolwiek - wibracj...
Mariusz Kiljan
Wszędzie na świecie rodzimy się i umi...