Romans. Rosja. Rewolucja

Dokonanie adaptacji scenicznej wielkiej literatury to zwykle działanie trudne.

Szczególnie, gdy dotyczy powieści, których bogactwo narracji buduje rozległe, wieloformatowe tło dla losów bohaterów. Kiedy więc na scenę trafia tak wyjątkowy utwór, jakim jest „Doktor Żywago" Borysa Pasternaka, natychmiast pojawiają się wątpliwości – czy to się może zakończyć sukcesem? Czy możliwe jest pokazanie tej epickiej historii tak, aby nie straciła niczego ze swojego bogactwa, a może jeszcze zyskała nowy wymiar? Czy tragiczne losy bohaterów są odpowiednim tematem dla musicalu? Tym razem wątpliwości były niepotrzebne. Piękny wizualnie i muzycznie, zachwycająco zagrany i zaśpiewany, a do tego wzruszający.


Borys Pasternak tworzył swoją monumentalną powieść prawie 10 lat, ale kiedy została ukończona w połowie lat 50. XX wieku, okazała się niezgodna z tezami ideologicznymi państwa radzieckiego. Obraz Rosji ukazanej na jej kartach od czasów przed I wojną światową, przez rewolucję październikową, wojnę domową, aż do czasów powstania Związku Radzieckiego, nie zyskał aprobaty władz i odmówiono publikacji utworu. Potajemnie wywieziony rękopis został wydany we Włoszech w 1957 r. i od tego momentu zyskiwał coraz większe uznanie na świecie, ale w ZSRR (także w Polsce) znajdował się na indeksie zakazanych książek. W 1958 r. Borys Pasternak za „znaczące osiągnięcia we współczesnej poezji lirycznej, a także za kontynuowanie tradycji wielkiej prozy epickiej" otrzymał Nagrodę Nobla, której nie przyjął – zmuszony do tego przez władze radzieckie. Dramat ludzi uwikłanych w historię, wojnę, rewolucję stał się nie tylko udziałem powieściowych bohaterów.

W spektaklu dramatyczne wydarzenia historyczne, rewolucja i zmiany ustrojowe w Rosji, stają się niezwykle ważne, nie tylko stanowią tło dla historii bohaterów, ale kształtują, budują ich w walce o życie, godność, miłość. Przeznaczenie tragicznie splata losy bohaterów uwikłanych w miłosny pięciokąt – trzech mężczyzn kochających jedną kobietę i dwóch kobiet zakochanych w jednym mężczyźnie.

Przedrewolucyjna Moskwa, którą widzimy na rozpoczęcie spektaklu, to dwa odrębne światy – elita i biedota, mieszczanie i rewolucjoniści. To właśnie tam pojawia się chłopiec Jurij, który właśnie stracił ojca i zostaje oddany pod opiekę Aleksandra i Anny Gromienko. Kiedy Tonia, córka opiekunów, z troską bierze chłopca za rękę, już wiemy, że to pierwsza para trudnej miłosnej układanki. Poznajemy też młodą Larę, którą uwodzi prawnik Komarowski, i jej narzeczonego, Paszę Antipowa. Kwintet miłosny jest gotowy. Akcja się rozpoczyna i mknie w zawrotnym tempie. Ślub Jurija i Toni, kiedy Żywago pierwszy raz widzi Larę i jest zafascynowany piękną kobietą strzelającą do Komarowskiego. Zaślubiny Lary i Paszy. Wyjazd Jurija na wojnę. Walka Antipowa w okopach. Spotkanie Żywagi i Lary w wojskowym lazarecie. Sceny zmieniają się błyskawicznie. W jednym momencie stoimy wraz z Tonią i Jurijem na peronie, a już za chwilę jesteśmy w okopach, które zastąpi niebawem widok wojskowego szpitala.

I wszystko to pełne teatralnej magii, tylko delikatnie wspartej projekcjami Sylwestra Łukaszuka. Nie dostaliśmy samych wizualizacji, ale prawdziwe zmienne dekoracje. Scenograf Mariusz Napierała bardzo interesująco wykorzystał ogromne możliwości techniczne białostockiej sceny – zapadnie, nisze, scenę obrotową. Liczba, rozmiar i szybkość zmian dekoracji mogą oszołomić. Trochę odzwyczailiśmy się już od takiego teatralnego teatru. A tu jest nawet lokomotywa na scenie. Fantastycznie wprowadzona – wjeżdża przodem, kierując światła reflektorów na publiczność, otulona kłębami pary, co powoduje, że czujemy się jakbyśmy stali tuż obok, na zimnym peronie, w środku nocy, a za chwilę okazuje się, że już nie ma jej na scenie.

Ogromnym wsparciem dla scenografii jest niewątpliwie światło Macieja Igielskiego. Właściwie w każdej scenie idealnie współgra i tworzy klimat, raz migotliwe, delikatne jak w scenie zaślubin Lary i Paszy, raz ostre, wycinające wybrany fragment sceny. Ciekawy i niepokojący efekt dawało też światło latarek połączone z mgłą w syberyjskim lesie. Na tle świetnych dekoracji i w pięknym świetle wspaniale prezentują się kostiumy zaprojektowane przez Annę Chadaj, która przygotowała prawie 500 strojów oddających klimat epoki i pokazujących różnice w grupach społecznych.

Bohaterowie przedstawienia to postaci niejednoznaczne, ciekawe, dające możliwość stworzenia na scenie interesującej roli. Przede wszystkim pełen emocji, rozterek i wątpliwości jest Jurij Żywago, wykreowany przez Łukasza Zagrobelnego, który potrafił pokazać szeroki wachlarz uczuć w sposób wiarygodny nie tylko swoją grą aktorską, ale także śpiewem. Kolejny raz zachwycił widzów bogactwem i siłą głosu. To artysta, którego z wielką przyjemnością słucha się i ogląda na scenie. W rolę Lary wcieliła się Paulina Janczak. Udało jej się stworzyć postać silnej kobiety, kochającej i oddanej, walczącej o swoje szczęście. Dodatkowo czysty, piękny i pełen emocji głos to wielki atut tej aktorki. Sama Lucy Simon, autorka muzyki do „Doktora Żywago", kiedy widziała białostocką inscenizację, powiedziała, że Paulina jest jej wymarzoną Larą, dokładnie taką, jak ją sobie wymyśliła, gdy pisała te utwory. Zresztą, w tym przedstawieniu nie ma słabych wykonawców ani aktorsko, ani wokalnie. Świetna jest Ewa Łobaczewska w roli Toni, rewelacyjny (jak zawsze) Tomasz Steciuk jako Komorowski, fantastyczny (też jak zawsze) Tomasz Bacajewski jako Pasza Antipow/Strielnikow.

Każdy wykonany song zasługiwał na brawa, choć czasem napięcie zbudowane na scenie było tak silne, że nie pozwalało na żadne rozproszenie uwagi, nawet zasłużonymi oklaskami. Niestety, kiedy na scenie śpiewał cały zespół, trudno było zrozumieć słowa, co było najsłabszym punktem tego spektaklu. Natomiast taniec i ruch sceniczny w scenach zbiorowych są wielkim atutem przedstawienia. Choreografia Jarosława Stańka jest niezwykle interesująca i to nie tylko w scenach skupionych na ruchu, jak początek II aktu, gdy gdzieś daleko za Uralem kobiety uprawiają bezkresne pola, czy podczas wesela, ale także jako uzupełnienie, drugi plan, dopełnienie całości. Pojawiający się w niektórych scenach tancerze wydają się wręcz niezwiązani z wydarzeniami, a jednak ich obecność staje się ważna.

„Doktor Żywago" wyrasta z klasyki i ma na sobie piętno takich musicali jak „Les Miserables" czy „Upiór w operze". W muzyce Lucy Simon odnajdziemy stylistyczną bliskość do tych wspaniałych spektakli – melodyjność, powtarzalność fraz, różnorodność budującą nastrój od lekkości do powagi. Takich kompozycji przyjemnie się słucha, a potem wraca do nich. Może trudno wskazać jeden zapadający w pamięć motyw, ale wiele melodii pozostaje na zawsze z nami.

Reżyser Jakub Szydłowski zbudował na białostockiej scenie fantastyczny spektakl – piękny, pełen rozmachu, wielowymiarowy. Pokazał nie tylko tragiczną historię miłości, dramatyczne losy bohaterów, ale także absurd i okrucieństwo rewolucji. Zrobił to w sposób spektakularny, dając widzom trzy godziny teatralnych zachwytów i wzruszeń. Należy się cieszyć, że „Doktor Żywago" po dwóch latach przerwy powrócił na scenę Opery i Filharmonii Podlaskiej i znów możemy go oglądać.

Doktor Żywago na podstawie powieści Borysa Pasternaka. Libretto: Michael Weller. Teksty piosenek: Michael Korie & Amy Powers. Muzyka: Lucy Simon. Reżyseria: Jakub Szydłowski. Przekład libretta: Daniel Wyszogrodzki. Scenografia: Mariusz Napierała. Kostiumy: Anna Chadaj. Choreografia: Jarosław Staniek. Reżyseria świateł: Maciej Igielski. Występują: Łukasz Zagrobelny (Jurij Żywago), Paulina Janczak (Lara Guichard), Tomasz Steciuk (Wiktor Komarowski), Tomasz Bacajewski (Pasza Antipow/Strielnikow), Maciej Nerkowski (Liberiusz), Ewa Łobaczewska (Tonia Gromieko), Tomasz Madej (Aleksander Gromieko), Anna Sztejner (Anna Gromieko), Rafał Supiński (Gints), Weronika Konopacka (Katerina), Marta Bacajewska (Kubarica/Narzeczona Tusi), Jolanta Aleksiejuk (Główna pielęgniarka), Roman Chumakin (Pop), Kirill Lepay (Tusia), Krzysztof Szyfman (Przemawiający), Krzysztof Stankiewicz (Markieł), Kamil Wróblewski (Janko), Sylwia Mądra (Guliobowa), Joanna Jurczuk (Nadia), Leszek Gaiński (Szulgin), Marta Kummer (Jelenka), Maja Sobolewska (Młoda Tonia), Aleksandra Witek (Młoda Lara), Aleksander Chomaniuk (Młody Jurij), Jakub Wąsiński (Sasza).

Recenzja z 13 listopada 2021 (premiera 15.09.20217), czas trwania: 3 h (jedna przerwa).

Beata Baczyńska
Gazeta Świętojańska
15 listopada 2021

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia

Ballady i romanse
Gabriel Gietzky
Cóż może być bardziej romantycznego, ...