Rzecz o Hance

"Mianujom mie Hanka" - reż. Mirosław Neinert - Teatr Korez w Katowicach

Tematyka Śląska coraz częściej gości na teatralnych scenach naszego regionu. Nurt zapoczątkowany trzynaście lat temu przez duet Neinert-Talarczyk w katowickim Teatrze Korez od granego po dziś dzień przy pełnej widowni Cholonka wg Janoscha z powodzeniem realizuje m.in. Teatr Śląski, na scenach którego zobaczyć można Skazanego na bluesa, Piątą stronę świata czy poruszający spektakl Wujek '81. Czarna ballada, a także w ostatnim czasie chorzowski Teatr Rozrywki z przedstawieniem Mariacka 5 z Elżbietą Okupską w roli głównej i jedynej.

Do Korezu Śląsk zagrany po śląsku powrócił za sprawą dyrektora Mirosława Neinerta, który na reżyserski warsztat wziął tekst Alojzego Lyski Jak Niobe. Opowieść górnośląska. Tekst napisany prostym językiem. Tekst bez zbędnych ozdobników. Tekst nadzwyczaj piękny i prawdziwy. Tekst, który zagrać mogła tylko Grażyna Bułka, aktorka urodzona w Świętochłowicach, związana ze śląską ziemią, pełna szacunku dla niej samej i ludzi ją zamieszkujących.

Na scenie niewiele więcej poza dwoma krzesłami, ryczką i dużym ekranem, na którym co jakiś czas pojawiają się pastelowe akwarele Grzegorza Chudego obrazujące życie głównej bohaterki. Ale czy potrzeba czegoś więcej, gdy na scenie przede wszystkim króluje prawda? Mianujom mie Hanka to spektakl do granic bolesny. Bohaterka została wielokrotnie doświadczona przez los (przeżyła obie wojny światowe, ale straciła w nich najbliższych): jej życie nie należało do najłatwiejszych. Bo Ślązakom nigdy nie żyło się łatwo. Bo Ślązacy od zawsze poszukiwali swojego miejsca i swojej tożsamości.

Tak kiedyś, jak i dziś. Jednak mimo wszelkich przeciwności losu pełna pozostała optymizmu i nadziei. Bo Ślązaczki takie były, są i zapewne nadal będą. Silne, niepoddające się, wytrwałe. Takie, jak Hanka. To także spektakl niesamowicie osobisty. Osobisty do tego stopnia, że Bułka gra go w sukience swojej mamy i okularach swojego taty. Budując swoją postać, aktorka czerpała głównie z własnego życia a także z historii i opowieści swoich przodków. Bo, jak sama o sobie mówi, najpierw jest Ślązaczką a potem dopiero Polką.

Patrząc na Grażynę Bułkę w roli Hanki, można odnieść wrażenie, że aktorka wcale nie gra swojej postaci. Ona nią po prostu jest. I to od pierwszej chwili spektaklu do samego końca. Z każdą minutą uruchamia coraz to większe pokłady emocji, na które obojętny nie może pozostać nikt. Bo prawdziwego życia się nie udaje. Bułka w tej roli jest tak prawdziwa, jak w żadnej innej. Wiem, ryzykowne stwierdzenie z mojej strony, bo przecież Grażyna Bułka na scenie to klasa sama w sobie. Zawsze! Jednak jej Hanka to teatralne mistrzostwo świata.

Potwierdzeniem tego faktu niech będą łzy, które w ostatnich chwilach spektaklu czają się już nie tylko pod powiekami głównej bohaterki ale i widzów. Bo w przejmującej opowieści Hanki każdy Ślązak odnajdzie kawałek swojej własnej historii. Zapewniam Cię, że Ty również!

Anka Miozga
Sztajgerowy Cajtung
14 sierpnia 2017

Książka tygodnia

Tamara Łempicka. Sztuka i skandal
Wydawnictwo Marginesy
Laura Claridge

Trailer tygodnia