Same czwórki

"Cztery" - reż. Szymon Kaczmarek - 27. Festiwal Szkół Teatralnych w Łodzi

Co rok dyplomanci szkół teatralnych z całej Polski spotykają się w Łodzi, aby zaprezentować swoje aktorskie możliwości. Pierwszą sztuką wystawioną przez PWSFTviT w ramach XXVII Festiwalu Szkół Teatralnych było "Cztery" na podstawie powieści Roberta Musila "Niepokoje wychowanka Tőrlessa"

Czterech młodych chłopaków, cztery charaktery i cztery historie. A to wszystko umieszczone w pokoju z czterema łóżkami, przy których stoją cztery nocne szafki, z czterema niebieskimi lampkami. Dobrze, że spektakl nie trwał czterech godzin, bo nawet prężni, młodzi aktorzy nie zdołaliby zatrzymać widzów.

Poziom brutalizmu prezentowany w tej sztuce pomieszany z silnym zapachem dezodorantu, który odgrywał bardzo ważną rolę, okazały się bowiem mieszanką trudną do zniesienia.

Tőrless (Krzysztof Wach), Beineberg (Krzysztof Nowiński), Reiting (Maciej Pesta) i Basini (Piotr Trojan), to młodzi, dojrzewający mężczyźni dzielący jeden pokój w szkolnym internacie. Bardzo się między sobą różnią, a jednak wszystkich dotyka ten sam problem - próba zmierzenia się ze swoją seksualnością okazuje się ciężka i prowadzi do wielu nagannych, a nawet destrukcyjnych zachowań.

Basini, który początkowo jawi się jako młody cwaniaczek, okazuje się być małym, zagubionych chłopcem. Nie potrafi poradzić sobie ze znęcającym się nad nim Beinebergiem, który swoje frustracje wyładowuje na słabszym koledze.

Inspirowany kulturą Indii ciągle wygłasza mowy na temat życia, a poprzez znęcanie się nad kolegom chce oczyścić jego ciało ze złych mocy. Pomaga mu w tym Reiting. Zakochany w Basinim, pragnie ukryć swoje uczucia maltretując współlokatora, gwałcąc go i poniżając, co kończy się dla niego załamaniem. Jest też Tőrless - wrażliwy młodzieniec, który początkowo nie godzi się na tak naganne zachowanie współlokatorów, ze smutkiem obserwując tylko ich poczynania. Sam napotyka na pierwiastki kobiece, jakie w nim drzemią, zakłada sukienkę i wygłasza długie (za długie!) monologi dotyczące bytowania. Pojawia się też Bożena (Aleksandra Krzaklewska) - początkowo kochanka Beineberga zafascynowana Tőrlessem, później obserwuje tylko bohaterów i ukazuje bezsilność wobec ich zachowań.

Wszystkie sceniczne działania ograniczające się do krótkich rozmów między bohaterami, kończą się bijatykami i bardzo brutalnymi scenami poniżania i gwałcenia, które ukazują nieumiejętność poradzenia sobie z dorastaniem, co finalnie prowadzi do katastrofy. Początkowo sceny te wywołują bardzo silne emocje, szybko jednak stają się niesmaczne i trudne do zniesienia.

Na pochwałę jednak zasługują młodzi aktorzy, którzy wylewali z siebie na scenie poty, aby swoim aktorskim kunsztem zrekompensować reżyserską niedoskonałość. Piotr Trojan świetnie ukazał niedojrzałość Basiniego, jego uległość i nieumiejętność radzenia sobie z otoczeniem. Krzysztof Wach w roli Tőrlessa świetnie zarysował wrażliwość, która w efekcie może prowadzić do bardzo destrukcyjnych zachowań oraz to, jak trudno być kobietą zamkniętą w męskim ciele. Krzysztof Nowiński natomiast bardzo dobrze wszedł w rolę tyrana Beineberga. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Aleksandra Krzaklewska wcielająca się w rolę Bożeny i Maciej Pesta, który rewelacyjnie ukazał skrajne emocje, które targały graną przez niego postacią.

Studenci pokazali, że cztery lata w Szkole Filmowej, to czas naprawdę dobrze wykorzystany. Szkoda tylko, że zaprezentowali się w sztuce, która w całości nie przekonuje. Miejmy nadzieję, że kolejne festiwalowe odsłony okażą się bardziej trafne.

Kamila Golik
Dziennik Teatralny Łódź
20 kwietnia 2009

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia

Kto ukradł jutro?
Olga Ptak
Dlaczego wydałam tę książkę? Bo do ...