Scena mówi mi, kim mam być

rozmowa z Beatą Gizą

- Na sali prób jest mi bardzo trudno otworzyć się do końca, odnaleźć postać w sobie. A gdy wchodzę na scenę, postać przychodzi do mnie sama. Scena mi podpowiada, kim mam być, kieruje mną. Daje mi dodatkową siłę - mówi Beata Giza, solistka Bałtyckiego Teatru Tańca, przed premierą spektaklu "Chopinart+" w Operze Bałtyckiej.

Z Beatą Gizą, tancerką Bałtyckiego Teatru Tańca, rozmawia Gabriela Pewińska:

Mówi się, że w zawodzie tancerza najtrudniejsze jest... opowiedzieć o tańcu.

To prawda. Gdybym tak mogła na pani pytania odpowiadać ruchem... Ta trudność może wynika z tego, że w sztuce, którą uprawiam, głos nie istnieje, nie ma znaczenia, nie używamy go. Mówimy tańcząc. Ale żeby wyrazić postać na scenie, my - tancerze - musimy też być po trosze aktorami. I ja, bywa, tworzę rolę, podglądając... aktorów.

Kogo na przykład? Ma Pani swojego mistrza?

Zawsze podziwiałam Krystynę Jandę. Ale przyglądam się też wielkiej sławy tancerkom, na przykład Alinie Cojocaru - solistce Covent Garden.

Postać, którą kreuje Pani w "Chopinart+"...

To kobieta, którą szarpią emocje. Przez mężczyznę. On traktuje ją okropnie, a ona jest szaleńczo w nim zakochana.

Jak w życiu.

Niespełniona, ucieka w marzenia. Taka postać o wielu twarzach. To niełatwe opowiedzieć na scenie jej historię. Nowa część spektaklu to cztery ballady, cztery opowieści o związkach między kobietą a mężczyzną, tych bardziej i tych mniej szczęśliwych. Piękna choreografia, która zachwyci wszystkich.

Świetne przygotowanie fizyczne plus to coś wbudowaniu postaci, nienazwane - emocje i uczucia. Jak to połączyć?

Gdy przygotowuję się do roli, najpierw skupiam się na krokach, na wysiłku, żeby poczuć, ile sił wymagać będzie ode mnie przedstawienie. Żeby wiedzieć, jak te siły rozłożyć na cały spektakl. To ważne, bo gdy wchodzi się na scenę, kiedy jest się wypoczętym, pełnym energii, pojawia się pokusa, by już na początku dać z siebie wszystko...

I wtedy można przeszarżować.

Tym samym wypalić się już na wstępie.

A więc to o tym myśli tancerz na scenie? Czy mu wystarczy sił?

To też. Głównie myśli jednak o roli. Pracując nad nią, z pasją słucham uwag choreografa. Ale postać buduję dopiero na końcu, gdy mam już opanowany ruch. Na sali prób jest mi bardzo trudno otworzyć się do końca, odnaleźć ją w sobie. A gdy wchodzę na scenę, postać przychodzi do mnie sama. Scena mi podpowiada, kim mam być, kieruje mną. Daje mi dodatkową siłę.

Muzyka też podpowiada?

Bardzo. Poza tym uwielbiam Chopina.

Ciekawe, co by było, gdyby Pani go nie uwielbiała.

Nie wyobrażam sobie! Ciężko byłoby tańczyć.

A co podpowiada choreograf?

Na przykład: "W tej scenie musisz być szaloną wariatką! Nie możesz tak sobie po prostu stanąć i zatańczyć jak balerina!". A pełną pasji "wariatkę" tańczę dopiero na końcu! Trzeba zatem mieć mnóstwo energii na cały spektakl. Uwagi choreografa, Emila Wesołowskiego, są niezwykle inspirujące. Wciąż o nich pamiętam, pracując nad rolą: Pierwsza część - namiętna. Druga - rozmarzona. Trzecia - szalona. Przechodzenie z jednego stanu emocjonalnego w inny plus fizyczny wysiłek z dość skomplikowanymi elementami - ja o tym wciąż myślę, całymi dniami. To mi zabiera normalne życie.

A jak zatańczyć kobietę rozmarzoną?

Legato. Delikatnie, z gracją. Och, jak ciężko to wyrazić słowami. Nie trenuję głosu, choć w tym spektaklu w pewnym momencie mam zaśpiewać: La la la...

La la la?

Tak. A wydobyć to z siebie - bardzo trudne.

Tego "la la la" boi się Pani najbardziej?

Najbardziej stresuje mnie myśl, czy wystarczy mi sił. Boję się momentu, gdy poczuję, że już nie mogę, że słabnę, a przede mną jeszcze 15 minut tańca! Czuję tę odpowiedzialność już na próbach, bo wiem, że będąc na scenie, nie mogę już się zatrzymać.

Beata Giza - solistka BTT od 2008 roku. Laureatka Nagrody Teatralnej Prezydenta Miasta Gdańska za kreację w balecie "Chopinart" (z 2010 r.) oraz Teatralnej Nagrody Muzycznej im. Jana Kiepury za rok 2010 dla najlepszej tancerki, za rolę w spektaklu "Chopinart" oraz partię Białej w spektaklu "OUT". Beatę Gizę zobaczymy w spektaklu "Chopinart+". Premiera - 18.02 w Operze Bałtyckiej.

Gabriela Pewińska
POLSKA Dziennik Bałtycki
17 lutego 2012

Książka tygodnia

Amantka z pieprzem
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Grażyna Barszczewska, Grzegorz Ćwiertniewicz

Trailer tygodnia