Sezon w Teatrze Wielkim w Łodzi rozpoczęty

"Tosca" koncert

Koncertowo zaczął się sezon w Teatrze Wielkim. Tak zwykle prezentuje się mało znane dzieła operowe, tymczasem w wydaniu koncertowym zjawiła się "Tosca". I podbiła widownię!

Interpretacja muzyczna przedstawiona przez jednego z najlepszych polskich dyrygentów Jacka Kaspszyka, potwierdziła niewiarygodną wręcz siłę dramatyczną muzyki Pucciniego. Orkiestra łódzkiej opery pokazała klasę. Chór (przygotowany przez Marka Jaszczaka) spisał się na medal. Dyrygent starał się arcywyraziście muzyką namalować operowe obrazy, by bez dekoracji i aktorskich scen toczyła się gorąca gra namiętności prowadząca do zbrodni i samobójstwa. 

Tosca (Irina Gordei, związana z Teatrem Maryjskim w Sankt Petersburgu) zaskoczyła słuchaczy ciemną barwą głosu o mezzosopranowym brzmieniu. Ale gdy rozgrywa się wojna z szefem policji Scarpią (uznanie dla Mikołaja Zalasińskiego), pragnącym ją zdobyć i unicestwić jej ukochanego, artystka zgotowała słuchaczom prawdziwą ucztę. Duże brawa zebrała za "Vissi d\'arte, vissi d\'amore" ("Żyłam sztuką, żyłam miłością"). 

Już od pierwszego kroku na scenie (wkroczył z butelką wody mineralnej w dłoni, we fraku, ale bez muszki, z rozpiętym kołnierzykiem, fryzura z podgolonymi bokami) sympatię zdobył ukochany głównej bohaterki, malarz Cavaradossi. Ivan Momirow zrobił wrażenie dynamiczną, nawet nie koncertową, a estradową interpretacją. Efektownie i mocnym głosem akcentował sytuacje. Publiczność kocha tenorów (jeśli ma za co) i dała mu to odczuć. 

Z satysfakcją podkreślić trzeba sceniczną obecność naszych solistów: Piotra Nowackiego (Angelotti), Andrzeja Kostrzewskiego (Zakrystian) oraz Krzysztofa Marciniaka, Wiesława Rudnickiego, Zbigniewa Kuźnika, Katarzyny Nowackiej. Słuchacze opuszczali teatr, nucąc Pucciniego. 

Oklaskując gości, bywalcy Teatru Wielkiego w przerwie rozmawiali o planach na rozpoczęty sezon. Ogromne zainteresowanie budzi musical "My Fair Lady" F. Loewego, którego premiera będzie 2 października, a dwa dni później "Premiera z Expressem" (bilety są już zamawiane na styczeń!). Oczekiwaną pozycją jest balet S. Prokofiewa "Romeo i Julia" (styczeń 2010). 

Pozostałe z zapowiadanych nowości w kuluarach miały najczęściej komentarz: "ciekawe, co to będzie". Pierwszy raz w Teatrze Wielkim wystawione zostaną opery "Juliusz Cezar" G.F. Haendla (grudzień br.) i "Rusałka" A. Dworzaka (marzec 2010). W maju 2010 wariacja baletowo-dramatyczna S. Stroman "Contact" (po raz pierwszy w Polsce). Sezon zamknie, pisana na łódzkie zamówienie, opera Marty Ptaszyńskiej poświęcona Chopinowi - "Kochankowie z Valdemosy". 

Jak mówi dyrektor Marek Szyjko, "na całym świecie publiczność pragnie zobaczyć dobre, mądre, a czasem dowcipne przedstawienie". Sezon zaczął się od smacznego deseru, czekamy na dania główne.

Renata Sas
Expres Ilustrowany
22 września 2009

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia

Maskarada – Międzynaro...