Siedem dekad Groteski

jubileusz Teatru Groteska w Krakowie

Teatr Groteska kończy dziś 70 lat, z czego 30 poświęcili mu jego założyciele - Władysława i Zofia Jaremowie. Oddali mu swe najlepsze lata twórcze, tworząc także teatr lalek i masek dla dorosłych. Już ich pierwszy spektakl w "Grotesce" wzbudził uznanie krytyków, Kazimierz Wyka w "Cyrku Tarabumba" widział nieodkryte dotąd pokłady poezji - pisze Wacław Krupiński w Dzienniku Polskim.

9 czerwca 1945 Od 70 lat teatr bawi najmłodszych i dorosłych o przewinęli się przezeń najwybitniejsi scenografowie o tu po raz pierwszy wystawiono sztukę Mrożka. Od 1998 roku kieruje nim Adolf Weltschek.

Kierownictwo Teatru Lalki i Aktora "Groteska" ma zaszczyt prosić o przybycie w dniu 9 czerwca 1945 roku o godzinie 19-tej minut 30 na otwarcie teatru. Dane będzie widowisko marionetkowe pt. Cyrk Tarambumba. Kraków, Skarbowa 2" - tej treści zaproszenie na niebieskim, przedwojennym bristolu przyciągało pierwszych widzów nowej sceny.

Teatr Groteska kończy dziś 70 lat, z czego 30 poświęcili mu jego założyciele - Władysława i Zofia Jaremowie. Oddali mu swe najlepsze lata twórcze, tworząc także teatr lalek i masek dla dorosłych. Już ich pierwszy spektakl w "Grotesce" wzbudził uznanie krytyków, Kazimierz Wyka w "Cyrku Tarabumba" widział nieodkryte dotąd pokłady poezji. I choć publiczność nie od razu ruszyła gremialnie na ul. Skarbową, choć teatr popadł w finansowe tarapaty, co ostatecznie skończyło się wielką plajtą i wyjazdem Jaremów do Paryża, dokąd wysłało ich Ministerstwo Kultury i Sztuki, to jednak przetrwał. Tak dzięki ich następcy Henrykowi Rylowi, jak i Jaremom, którzy powrócili po półtora roku. Jarema wpisał się wtedy do rejestru kupców, co pozwoliło mu z ich kasy dostać kredyt na remont kolejnej siedziby - przy św. Jana 2. Od lat to jednak pierwszy adres służy "Grotesce", dzięki przychylności ojców jezuitów, właścicieli budynku.

Od 1998 r. kieruje teatrem Adolf Weltschek, który chce służyć widzom od lat 3 do 99. Sam też przygotowuje spektakle dla "starszych dzieci", czyli dla tych, którzy - jak mówi - nie utracili dziecięcej wrażliwości i ciekawości świata.

"Alfabet Groteski"

Anegdota.

Krzyk "stop" przerywa spektakl, po czym na proscenium staje reżyser Władysław Jarema i zwraca się do widowni: "Drodzy Państwo, bardzo przepraszam, dzisiaj aktorzy pokazali, jak nie należy grać, jutro pokażą, jak należy, a na razie kasa zwraca za bilety". Było to podczas premiery "Cudownej lampy Aladyna" (1948 r.).

Bieda

By założyć teatr, Jarema musiał zapożyczać się u osób prywatnych. Liczył, że sukces szybko pozwoli zwrócić długi. Niestety, mimo entuzjastycznych recenzji frekwencja była słaba. Przy okazji drugiej premiery, lipcowej, Jarema wspominał: "Nie wiem, jak zdołalibyśmy zmontować pospiesznym, niebywałym wysiłkiem zespołu dziecięcą baśń o wawelskim smoku "Szewczyka Dratewkę", gdyby nie wspaniałomyślna sąsiedzka pomoc Związku Literatów, gdzie nam otwarto miesięczny kredyt na obiady dla całej groteskowej ekipy". Tym razem komplety na widowni, ale Groteska nadal "chwiała się w swych finansowych posadach".

Cyrk Tarabumba

To on 9 czerwca 1945 otwierał nowy teatr. Reżyseria W. Jaremy, dekoracje Andrzeja Stopki (to jego jedyna praca w tym teatrze), lalki Zofia Jaremowa. Widowisko powracało w latach 1949, 1953, 1957 oraz na 40-lecie sceny; wtedy jako "Cyrk Bumstarara" w reż. Fredy Leniewicz. Nowe teksty - Dorota Terakowska, teksty piosenek - Leszek A. Moczulski, muzyka - Andrzej Zarycki.

Dyrektorzy

Władysław Jarema (1945-46), Henryk Ryla (1946-48), Władysław Jarema (1948-49), Zofia Jaremowa (1949-75), Freda Leniewicz (1975-90), Jan Polewka (1990-1998), Adolf Weltschek (od 1998).

Estetyzm

Do tradycji, jaką stworzyli wspaniali malarze i scenografowie, osadzonej w awangardzie tamtych lat, w surrealizmie, dadaizmie, nawiązuje dyr. Weltschek. Jak podkreśla, Groteska to jest teatr urody, koloru a nie brzydoty śmietnika, to teatr formy, który przesuwa punkt ciężkości ze słowa na plastykę. Tu nierzadko najpierw powstaje koncepcja plastyczna inscenizacji a wówczas tekst musi być służebny wobec idei tej przyjętej formy.

Festiwal Materia Prima

Międzynarodowy Festiwal Teatru Formy - zainicjowany w 2010 r. Był teatr maski, opera, teatr tańca i ruchu, teatr lalek, cyrk, happeningi, akcje i instalacje plastyczne. Był to teatr szeroko pojętej metafory i formy, stroniący od wszechobecnej we współczesnym teatrze doraźnej publicystyki i ideologii. To spektakle stawiające na obraz, dźwięk, ruch ciała, animację form, kompozycję, kolor, światło, rytm - a więc teatralną "materię primę". Odbyły się trzy edycje festiwalu.

Groteska

Teatr Groteska mieści się przy Skarbowej 2 w dawnej siedzibie bursy dla młodzieży rzemieślniczej, w budynku jezuitów. W latach 1948-67 działał przy św. Jana 6 (przy Skarbowej ulokował się Teatr Rapsodyczny). Pracują w nim 74 osoby. Z aktorów najdłuższy staż mają: Małgorzata Brożonowicz-Sienkiewicz, Ilona Buchner, Barbara Cieślak, Krzysztof Grygier, Włodzimierz Jasiński, Marek Karpowicz, Franciszek Muła, Jan Plewa.

Igły mistrzowie

W takim teatrze bardzo ważna jest pracownia krawiecka. Kierująca nią od ponad 30 lat Helena Dobrowolska to najstarszy pracownik "Groteski"; jest w niej od 1961 r. Jak podkreśla, najważniejsze to znaleźć wspólny język ze scenografem, mieć polot i wyczucie projektu. - Lidia Minticz często powtarzała: "Dziecko, pamiętaj, dobrze czytaj projekty ". Z setek kostiumów wspomina pani Helena np. Kaktusa, zaprojektowanego przez M. Zwolińską do spektaklu "Ładne kwiatki" - jeden z najfantastyczniejszych w ostatnich latach. "Miałam projekt, ale trzeba było wymyślić sposób uszycia takiego kaktusa" - akcentuje z dumą. Kostiumy nieraz nielekko się nosi; kostium wraz z maską Tadeusza Walczaka (grał w latach 1949 -80) do tytułowej roli w "Nowych szatach króla" ważył 25 kilo. Aktor sam stracił na wadze 14 kilo.

Jaremowie

Władysław Jarema (zm. 1976) i Zofia (zm. 2008). Bez nich "Groteski" by nie było. On miał "nieprzeciętny dar czy talent przekonywania, oddziaływania słowem, zjednywania dla idei, w którą wierzył" - wspominała żona. Zdarzyło się, że nie zdążył przygotować spektaklu "Konik Garbusek", który miał być pokazany na festiwalu w Warszawie; komisja kwalifikacyjna zobaczyła ledwo akt pierwszy i fragment trzeciego. Resztę opowiedział - tak barwnie, że sztukę na festiwal zakwalifikowano, po czym zdobyła nagrodę. Ona jako scenograf, autor lalek, reżyser (Mrożek, Różewicz) i dyrektor sprawiła, że "Groteska" zyskała miano najważniejszej sceny lalkowej w Polsce.

Kod mistrzów

Spotkania, na które "Groteska" zaprasza w ramach projektu "Kontrrewolucja Kulturalna". Gościli m.in.: Kazimierz Kutz, Krystyna Zachwatowicz, Anna Polony, Jerzy Trela, Jerzy Stuhr, Jan Peszek, Marian Konieczny. Dzisiaj - Krzysztof Zanussi.

Leniewicz Freda

Lalkarstwa uczyła się w krakowskiej PWST od samego Jaremy. Wprowadziła na scenę klasykę dziecięcą "Królewna Śnieżka", "Kopciuszek", teksty Astrid Lindgren i Tove Jansson oraz sztuki włoskie: "Historia porzuconej laki" Strehlera, "Księżniczka Turandot" i "Król jeleń" Gozziego czy napisana dla tego teatru "Hanusia i mysz Pompeusz" Aceto. Część sama Leniewicz reżyserowała. To w tym czasie Z. Jaremowa wystawiła "Dom na granicy" Mrożka, pokazywany we Francji, Szwajcarii i RFN. To dyr. Leniewicz doprowadziła to tego, że teatr objął we władanie cały budynek; wcześniej miał sale do I piętra.

Łaskawcy

Gdy teatr powstawał, mecenat państwa nie działał. "Teatr ten powstał dzięki ofiarności Obywateli Krakowa, których nazwiska godzi się w tym miejscu wymienić. Z "finansową czarodziejką" - Wiculą Wodzinowską na czele, a dalej w porządku alfabetycznym: Zofia Bielecka, Stanisława Chwirutowa, która od roku 1945 wiele lat przepracowała w pracowni krawieckiej Teatru, Rudolf Dyczek, Henryk Johelsohn, Teodor Kalczyński, Maria Kwiecień - od 1945 do 1957 roku znakomity organizator widowni w "Grotesce", Joanna Ostrowska, Krystyna Stefańska" - wspominała Z. Jaremowa. Maria Kwiecień sprzedała wtedy swą biżuterię i dała 10 tys. zł. Spontanicznie, bez żadnych pokwitowań.

MASKI.

Zastosował je po raz pierwszy w 1951 r. W. Jarema w "Nowych szatach króla"; autorem był K. Mikulski. Wielkim osiągnięciem tego tandemu w teatrze masek była "Noc cudów" Gałczyńskiego. W maskach Mikulskiego pojawiły się też postaci "Męczeństwa Piotra Oheya" Mrożka (1959 - sceniczna premiera tego twórcy).

Nagrody

Zbiera je Groteska od zarania. Na festiwalach w Bukareszcie, Zagrzebiu, Rzymie (Grand Premio za "Miromagię") i w kraju. Laury zbierali: Jaremowie, K. Mikulski, L. Minticz i J. Skarżyński, J. Braun, aktorzy Juliusz Wolski, Stanisław Rychlicki, Anna Tomschey, Jolanda Giustyniani, T. Walczak, Stenia Górniak, Barbara Kober, Stanisław Urbaniak, Anna Białas, Lesław Kłapa, Mirosława Ko-tula-Rychlicka, Franciszek Puget, Irena Romer, Alfred Ryl-Krystianowski, Joanna Wolska, Janusz Karcz. Lech Wroński.

Obrazcow Sergiusz

Twórca sowieckiego teatru lalek, którego spektakle wywarły wielki wpływ na W. Jaremę.

Polewka Jan

Urodził się w dniu pierwszej próby generalnej przy Skarbowej, zarazem w dniu nominacji na dyrektora W. Jaremy. Na ASP jego profesorem był A. Stopka, co przesądziło o zainteresowaniu teatrem. W Grotesce po raz pierwszy pojawił się jako scenograf "Alicji w Krainie Czarów" (1979), następnie projektował nie tylko lalki i maski, ale był i autorem tekstów piosenek, i reżyserem - "Awantury i wybryki małej małpki Fiki Miki", po czym wystawił w pełni autorską "Miromagię" oraz "W 80 dni naokoło światów". W teatrze zafascynowany stylem commedii dell'arte, czemu dał wyraz, projektując kostiumy i maski do włoskiej baśni "Hanusia i mysz Pompeusz". Jako dyrektor Groteski prowadził ją trzema nurtami: bajki dla najmłodszych, baśnie dla wszystkich pokoleń, mity dla dorosłych. Jak mówił, "spektakle dla najmłodszych powinny być realizowane w lalkach, maski powinny zdominować spektakle dla wszystkich, a mity to pole do popisu dla aktorów w żywym planie".

Reality shopka show

Realizowane przez 15 lat satyryczne spotkania polityków rozmaitych szczebli. Kąśliwe teksty rodziły obrazy i dąsy, ale i tak występujący na scenie Groteski jawili się sympatyczniej niż na Wiejskiej czy w telewizyjnym studio. Najczęściej w Shopce wystąpili: Bogusław Krzeczkowski - krakowski radny (był we wszystkich), Jacek Majchrowski, Andrzej Zoll, Beata Kempa, Jadwiga Staniszkis, Jacek Kurski, Bronisław Cieślak, Ireneusz Raś; był i Bronisław Komorowski, jeszcze nie prezydent. A za wszystko odpowiadała Grupa Trzymająca Władzę, czyli: Małgorzata Zwolińska, Jacek Stankiewicz i Adolf Weltschek. - Poznaliśmy naj-pilniej strzeżone tajemnice. Nie wiem, czy BOR lub inne służby znały numery kołnierzyka czy obwodu w pasie wielu przedstawicieli tzw. klasy politycznej -podsumowuje żartobliwie Zwolińska, która przez 15 lat istnienia Shopki zaprojektowała i przygotowała ok. 1500 kostiumów. 15. Shopka zamknęła tamten etap - czy będzie nowy?

Scena dla dorosłych

"Igraszki z diabłem" Drdy (1952), "Gdyby Adam był Polakiem" Gałczyńskiego (1955), "Opera za trzy grosze" Brechta (1958), "Kartoteka" Różewicza (1961), "Tarantoga" Lema (1963), "Ubu król" Jarry'ego (1965), "Skąpiec" Moliera (1968), "Dom na granicy" Mrożka (1979), "Antygona" Anouilha czy "Miromagia" J. Polewki (1993) to spektakle, które przyciągały starszych widzów od lat. Dopiero jednak A. Weltschek, wystawiając w 2003 r. "Golema" w reż. Krystiana Kobyłki ze scenografią J. Braun, stworzył stałą Scenę dla Dorosłych, zapraszającą ich w piątki, soboty i niedziele. Na niej m.in. "Balladyna" w reż. Bogdana Cioska, scenografia i lalki Jerzy Kalina, i tegoż reżysera "Don Kichot" oraz "Antygona", "Mistrz i Małgorzata" - reż. Waldemar Wolański, "Kandyd, czyli Optymizm" - reż. Paweł Aigne, "Skąpiec" (reż. Włodzimierz Nurkowski,. "Hommage a Chagall" i "Przemiany" tandemu Weltschek-Zwolińska.

Teren

"Groteska" to teatr także objazdowy, Jak wspominała M. Kwiecień, już po wojnie teatr niósł kaganek kultury, odwiedzając podkrakowskie wsie, a później i Ziemie Zachodnie. Te wyjazdy nieraz ratowały budżet, który grał przez kilka dni we wrocławskiej hali na 3 tys. osób. Grano nieraz w stodołach i salkach parafialnych, niemniej - wspominała Anna Tomschey, aktorka w latach 1949-77 - i tam dało się w nich "wyczarować klimat i nastrój". Podczas wojaży na akordeonie przygrywał student PWSM Jerzy Katlewicz. Oczywiście trafiała "Groteska" i do szkół. I nadal z nimi współpracuje.

Weltschek Adolf

Absolwent filologii polskiej UJ i Wydziału Reżyserii Dramatu PWST; zdał też eksternistycznie egzamin aktorski (był aktorem Teatru STU). Z Groteską związany od 1991 _ kierownik literacki. Wyreżyserował ponad 70 przedstawień teatralnych na ok. 20 scenach. Autor 10 sztuk teatralnych. Otrzymał od dzieci Order Uśmiechu. W Grotesce wystawił sztuki tak dla dzieci, jak i dorosłych. Wykreował w okresie swojej dyrekcji trzy ogólnopolskie marki: Reality Shopka Szoł, Paradę Smoków, Festiwal Materia Prima. Podkreśla, że te osiągnięcia nie byłyby możliwe bez najbliższych współpracowników: Anny Kluzy, Teresy Pieprzyk, Małgorzaty Zwolińskiej i Jacka Stankiewicza.

YMCA

Young Men's Christian Association - to w siedzibie tej organizacji przy Krowoderskiej 8, gdzie Jaremowie przejściowo mieszkali, odbywały się pierwsze spotkania grupy entuzjastów nowego teatru.

Zagraniczne wojaże

Dyr. Weltschek od początku podkreśla, że chce wprowadzić Groteskę do obiegu międzynarodowego. Służy też temu organizowana od 2000 r. Wielka Parada Smoków, która znad Wisły, gdzie gigantycznym smokom towarzyszą muzyka, światło, dymy, lasery, sztuczne ognie i z ulic Krakowa powędrowała do Czech, Norwegii Portugalii, Irlandii i Chin. I wszędzie 30-metrowe, fantazyjne smoki budziły zachwyt i zdumienie.

Wacław Krupiński
Dziennik Polski
10 czerwca 2015

Książka tygodnia

Amantka z pieprzem
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Grażyna Barszczewska, Grzegorz Ćwiertniewicz

Trailer tygodnia