Śmieć się czy płakać

"Ojciec matka tunel strachu" - reż. Wojciech Klemm - Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie

W sztuce zawsze najbardziej uroczo jest wtedy, kiedy jest ona dziełem rodzinnym. Znamy trochę takich przypadków i choć najczęściej są to projekty muzyczne, to i na scenie zdarzają się od czasu do czasu. I zwykle gwarantują sukces frekwencyjny, bo widz jest przecież ciekawy, jak to rodzina będzie udawała nie-rodzinę albo swingowała swoje perypetie. Albo udawała, że swinguje.

No i właśnie tutaj mamy do czynienia z takim uroczym spektaklem. Grają tata (Jan Peszek), syn (Błażej Peszek) i żona syna (Katarzyna Krzanowska). Ale oczywiście trzeba było dokonać pewnego przesunięcia, odwrócenia... Zatem w sztuce "Matka ojciec tunel strachu" tata jest synem swojego syna i jego żony.

Naprawdę lubię spektakle Klemma - podoba mi się myślenie o ruchu scenicznym w kategorii partytury, która jest jednym z głównych środków wyrazu emocji postaci - najczęściej emocji będącej metaforą zagubienia w świecie. Jednak nie mogę uwolnić się od poczucia, że w króciutkiej formie, którą jest ostatni spektakl w Starym Teatrze, coś nie wyszło.

"Matka ojciec tunel strachu" to obraz rozpadającego się związku dwojga ludzi, którzy próbują go odratować jakąś dziwną grą pozorów, istniejącą zresztą tylko po to, aby uchronić dziecko przed problemami rodziców... Tyle tylko, że dziecko jest nad wyraz dojrzałe (co oczywiście dosłownie pokazuje Klemm, czyniąc najstarszego aktora najmłodszym bohaterem), cyniczne, świadome nieudolnych zabiegów rodziców. I ta świadomość doprowadza go w końcu do autodestrukcji. Mimo że historia jest tragiczna, to podlana sosem zabawy, no bo w końcu ma być rodzinnie, czyli uroczo.

W sumie to by było na tyle - mam poczucie, że nie ma w tym spektaklu nic więcej. Aktorzy dobrzy, więc dobrze grają, scenografia praktycznie żadna, bo i nie za bardzo potrzebna. Spektakl krótki, zapewne nie jakoś koszmarnie drogi w eksploatacji, a sala pełna, więc wszyscy zadowoleni.

Tylko nie za bardzo wiadomo, czy mamy się śmiać, czy mamy płakać. I czy reakcja widza ma w ogóle jakiekolwiek znaczenie.

Profesorowa z Wilczej
www.teatrdlawas.pl
5 marca 2016

Książka tygodnia

Wszystkie nasze lalki
Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi
Honorata Sych

Trailer tygodnia