Spotkanie w Wilku

"Panny z Wilka" - reż: T. Konina - Teatr Kochanowskiego w Opolu

Na białym tle stopniowo przechodzącym w szarość dostrzegamy mężczyznę, który po chwili odwraca się i schodzi w dół po soczyście zielonej trawie. Po prawej stronie sceny widać nagrobek. Za plecami mężczyzny pojawiają się sylwetki sześciu kobiet-duchów - każda z nich popycha jabłko w stronę odchodzącego. Z oddali słychać głosy czasów minionych. Głosy wspomnień zapisanych na kartach pamięci. Stają się coraz bardziej natarczywe, a jednocześnie odległe. Nie dadzą o sobie zapomnieć.

Tak trafiamy do Wilka, gdzie w radosnym rozgardiaszu zastajemy pięć sióstr w klasycznych, eleganckich sukienkach z lat 30, siedzących przy zastawionym, długim, drewnianym stole. Zamierają na widok przyjaciela, z którym nie miały kontaktu przez lata. Wiktor Ruben (fenomenalny Andrzej Jakubczyk) zabrał nas do świata, który od dawna dla niego nie istnieje. Wraca, ponieważ wydaje mu się, że miejsce, gdzie dawniej odnajdywał szczęście pozostało niezmienione i tak jak dawniej uspokoi myśli wciąż piętrzące się w głowie. Spektakl jest świetnym studium psychologicznym człowieka, który za sobą ma już wiosnę życia. Jest wypalony, szuka sensu tego, co wokół niego oraz tego, co za nim. Uświadamia sobie, że cały najpiękniejszy, najważniejszy czas, w którym mógł jeszcze zrobić cokolwiek by zmienić przyszłość, przeciekł mu między palcami. 

Oglądamy relację między Wiktorem, a kobietami, które po latach dojrzały - każda z nich jest w jakiś sposób naznaczona przez życie, każdą z nich charakteryzuje silna, wyrazista osobowość, każda ma pragnienia i marzenia, do których tęskni i lęki, przed którymi ucieka. Dopiero teraz, wysłuchując historii ich wszystkich, dowiaduje się jak ważną był częścią życia Joli (Judyta Paradzińska), Kazi (Grażyna Misiorowska) czy Zosi (Beata Wnęk-Malec). Teraźniejszość harmonijnie przeplata się z przeszłością i wspomnieniami mężczyzny. Tomasz Konina dokonuje ciekawego zabiegu - wskrzesza Felę (Aleksandra Cwen), której śmierć owiana jest tajemnicą. Tutaj dostrzegamy, do czego tęskni Wiktor czego brakuje w jego życiu.

Nastaje czas pożegnania z przeszłością i wyjazdu z Wilka. Kolejne sceny oddziela agresywna muzyka, przenosimy się w świat myśli Rubena. Żegnają go wszystkie kobiety i odwrócone do niego plecami wujostwo (Ewa Wyszomirska i Grzegorz Minkiewicz). Ten rozdział zostaje zamknięty już na zawsze. Trawę przykrywa teraz folia, tło jest pastelowo niebieskie, z góry zjeżdża sześć ciężkich, metalowych lamp, na środku sceny pojawia się krzesło, na którym zasiada nasz bohater, po jego prawej stronie widać wysoką, metalową popielnicę. Obrazy, które widzimy, cechuje niezwykła intensywność kolorów. Pojawiają się dwaj mężczyźni (Krzysztof Wrona i Maciej Namysło), którzy zadając pytania i opowiadając godzą w najczulsze miejsca. Ta część przybiera formę przesłuchania, spowiedzi wyniszczonego psychicznie, czekającego śmierci Wiktora Rubena. Przed nim, w tańcu życia, przewijają się wszyscy ważni dla niego ludzie. Kolejne sceny wyrwane z jego głowy przywodzą na myśl wizje śmierci, piekła, uświadamiają mu, że tak naprawdę umierał całe życie, nie skosztowawszy, jak ono smakuje. Spektakl zostaje zamknięty tym samym obrazem, która ją otwiera, ciemna postać znika w mroku.

Reżyser spektaklu Tomasz Konina jako pierwszy podjął się trudnego zadania przeniesienia opowiadania Iwaszkiewicza na deski teatru. Całość jest spójna i bardzo przemyślana, po raz kolejny dostrzegamy, że dzięki minimalistycznym środkom w monumentalnej przestrzeni przekaz staje się dla odbiorcy bardzo sugestywny i na długo zapada w pamięć. Zachwyca nas niesamowita plastyczność, wrażliwość na barwę i dźwięk, stroje kobiet zachwycały feerią barw, zmysły znalazły ukojenie w muzyce Radosława Wociala. Szczególnie zwracały uwagę przejścia Wiktora z rzeczywistości w wyobrażony świat przeszłości i marzeń. Spektakl pełen jest tęsknoty i smutku. Piękny.

Katarzyna Olczak
Dziennik Teatralny Opole
31 marca 2009

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia