Spotkanie z mitami

"Tadek na tropach minotaura" - reż. Jakub Szydłowski - Teatr Muzyczny w Łodzi

Mitologia to droga do zrozumienia książek i filmów, a także malarstwa czy architektury. Osoba nieposiadająca wiedzy, kim jest Zeus, Atena czy Herakles nie uświadomi sobie, co przedstawia obraz rzeźba czy fryz na kamiennicy. Wprowadzić dzieci w świat greckich Bogów postanowił Teatr Muzyczny za pomocą spektaklu muzycznego, Tadek na tropach minotaura''.

Obiektywną ocenę zawdzięczam wypowiedziom dzieci i nauczycieli, którzy przyjechali na spektakl z różnych miejsc w kraju, a które postaram się przedstawić na samym końcu.

Przez pierwsze minuty poznajemy Tadka, dowiadujemy się, że Ateny były stolicą Grecji, a bogowie byli dla Greków bardzo ważni. Wydawało mi się to wprowadzenie zbyt krótkie, ale moja pięcioletnia córka była bardzo zaciekawiona i chyba dla niej nie stanowiło to problemu. Jednak według mnie był to efekt znajomości tematu i otoczki muzycznej, która zrobiła na mnie duże wrażenie. Nastawiłem się na muzykę w stylu ,, Orfeusza'' Franciszka Liszta czy ,,Gaspard de la nuit'' Ravela tymczasem dźwięk dobiegający ze sceny mnie zadziwił. Nowatorsko zastosowana ekspresja muzyczna podczas grania na lirze była na pewno dobrana z myślą o młodych widzach. Sądzę, że spowodowało to u dzieci wzrost atrakcyjności widowiska i zainteresowanie tematem.

Właśnie według mnie muzyka rekompensowała ubogie stroje i całą słabą choreografię. Śpiew uświadamiał widzom o abstrakcyjności mitologicznych herosów. Tempo przedstawienia było bardzo duże, dzięki czemu poznaliśmy prawie wszystkich najważniejszych bohaterów i większość znanych mitów. Efekt tego był z pewnością taki, że osoby niemające wcześniej styczności z mitologią na pewno się pogubiły. Mity były jednak ciekawie i mądrze przedstawiane. Dzieci pewnie zapamiętają słowa, które Ariadna mówi do Tezeusza(Tadka) -, wzrost nie świadczy o niczym'' lub sentencję mówiącą o tym, że rodzina to podstawa. Pouczających aforyzmów i scen jest w spektaklu sporo, bo np. Tadek daje Syzyfowi sandały, gdyż jemu się starły od ciężkiej pracy.

Ten fakt takiego dodania pewnych edukacyjnych i moralizatorskich tekstów bardzo mi się podobał. Przykładem odwołania do dzisiejszych czasów jest mit o Midasie, który łamię zęba, bo batonik zamienił się w złoto. Moja pięcioletnia córka nawet, gdy poczuła się zmęczona nadal świetnie się bawiła machając nóżkami w takt muzyki. Zaciekawił ją jeszcze Prometeusz, gdy zapalił ogień, jednak to było dla niej za dużo i końcowe sceny, czyli walka z minotaurem przestała ją interesować. Była jednak ona według mnie zbyt sztuczna i nieciekawa, a sama końcówka inna niż ta przedstawiana w mitologii. Pewnie to również było pomyślane z myślą o dzieciach, aby w spektaklu nie pojawił się element zabijania i śmierci. Miałem możliwość poznania opinii dzieci w różnym wieku, które przyjechały na przedstawienie z różnych szkół podstawowych. Dwie 11 letnie uczennice 5 klasy ze szkoły 148 w Łodzi Laurę i Agę spytałem czy znały wcześniej bóstwa lub mity greckie, co zapamiętały ze spektaklu oraz co im się najbardziej podobało?

Laura, która wcześniej nigdy nie miała styczności z mitologią zapamiętała tylko, że Zeus był mściwy, a bogowie mieszkali na Olimpie. Przedstawienie bardzo się jej podobało, ale jak to określiła, myślałam, że aktorzy będą się jakoś przebierali'' tak jak napisałem wcześniej stroje to nie była mocna strona tego widowiska. Czytająca wcześniej mity Aga, zapamiętała więcej i potrafiła wymienić większość bohaterów, ale jak powiedziała, tych postaci było za dużo''. Stwierdzenie dotyczące muzyki:,, piosenki miały fajne brzmienie'' pokazuje jak ważna i ciekawie była ona dobrana. Spektakl oglądali też chłopcy z 7 klasy: Michał i Maciek, którzy byli uczniami szkoły podstawowej nr 67 w Łodzi. Obaj potrafili wymienić nie tylko bohaterów, ale zapamiętali wiele szczegółów dotyczących poszczególnych mitów. Michał, który bardzo interesował się mitologią nie mógł jednak zrozumieć, czemu nie było nic o Atenie ani o Afrodycie. Zauważył też, że mity były przedstawione trochę inaczej niż w książce.

Drugi chłopiec, miłośnik historii, który oglądał film,, Troja'' powiedział:,, te mity były takie sztuczne i nie było żadnej walki, '' bo faktycznie opowieści zostały odpowiednio stonowane i nie zobaczyłem w nich żadnej agresji. Teatr Muzyczny odwiedzają nie tylko Łodzianie i dzięki temu poznałem opinie dzieci ze szkoły numer 1 w Kutnie. Julia była zawiedziona wyglądem Heraklesa, bo jak to ujęła,, Herakles był przecież duży i miał mięśnie, a ten ze sceny w ogóle go nie przypominał''. Najciekawiej zabrzmiały słowa chłopca z Ostrzeszowa :,,teraz już wiem czemu się mówi Syzyfowe prace'' Na koniec przytoczę wypowiedź nauczycieli języka polskiego ze szkoły 148 :
,,Dla dzieci 1,5 godziny siedzenia było na pewno męczące, zwłaszcza ten ogrom tych bodźców :muzyka i światła dało im takiego kopa, że fajnie by było się na chwilę od tego uwolnić .Myślę, że dzieci były oszołomione ilością mitów, ale mam nadzieję połączenia tego z tymi lekcjami, które właśnie nadchodzą''

Biorąc pod uwagę wszystkie opinie jestem przekonany, że przedstawienie warto zobaczyć, ale ma ono szereg niedociągnięć. Ogromnymi plusami jest przekład mitów na język potoczny, wspaniała muzyka, a także możliwość poznania wielu różnych mitów. Jednak właśnie przy takiej ich ilości powinna być przerwa na odpoczynek. Ten spektakl to idealna opcja dla dzieci, zaczynających przygodę z mitologią grecką i rozwinięcie dla tych, które już ją poznały.

Warto jednak przed i po widowisku porozmawiać z dzieckiem aby najpierw przygotować, a potem utrwalić temat mitologicznych herosów.

 

Arkadiusz Kubicki
Dziennik Teatralny Łódź
6 grudnia 2022

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia