Spotkanie żywych i umarłych

"Święto pamiątek: Dziady albo Radunica" - reż. Romuald Wicza Pokojski - Centrum św. Jana

Często nie pamięta się o tym, że Dziady były jednym z głównych świąt słowiańskich, na tyle mocno zakorzenionym w kulturze, że Kościół nie mógł wyplenić tego zwyczaju – udało mu się jedynie na bazie Dziadów zbudować własną tradycję: Dzień Zaduszny.

Pewne z czynności obrzędowych, które wykonujemy po dziś dzień (jak np. zapalanie zniczy), są strzępkami tradycji słowiańskich. Jednakże współcześnie, w obliczu coraz silniej absorbowanych zwyczajów obcych (Halloween), zapomina się o istocie i genezie święta przypadającego na przełom października i listopada. Słowianie – w przeciwieństwie np. do Celtów – podczas swoich obrzędów nie ukrywali się przed zmarłymi pod maskami i kostiumami, nie uciekali przed nimi przestraszeni.  Zapraszali zbłąkane dusze do stołu, obcowali z nimi. Dusze należało ugościć, aby zapewnić sobie ich przychylność i jednocześnie pomóc im w osiągnięciu spokoju w zaświatach. Obrzędy z okazji Dziadów odbywały się za czasów chrześcijańskich w miejscach związanych z ośrodkami kultu.

Dziady realizowane przez Nadbałtyckie Centrum Kultury to przede wszystkim nowatorska prezentacja zapomnianego obrzędu. Atrakcyjne multimedialne widowisko angażujące widownię ma stanowić zachętę do pogłębiania wiedzy o zwyczajach słowiańskich oraz skłonić do refleksji na temat pojmowania śmierci i tego, co po. Widowisko Dziady, które zostanie zrealizowane w zabytkowych wnętrzach kościoła św. Jana, to spektakl słowno-muzyczny inspirowany kulturą słowiańską.

Romuald Wicza Pokojski (reżyser): Obrzęd Dziadów, spotkanie żywych i umarłych. Święto pamiątek, jak pisał Mickiewicz. Czas, w którym przywołuje się pamięć, a właściwie podkreśla się, zaznacza, że się pamięta. Dlaczego spotykamy się z naszymi umarłymi? Dlaczego w każdej kulturze potrzebujemy odezwać się do umarłych, zobaczyć ich, wysłuchać? Oswojenie ze śmiercią, brzmi zbyt prosto, i myślę, że odpowiada tylko częściowo na potrzebę wspólnego spotkania. Sądzę, że motywacji warto szukać po stronie życia, traktując śmierć jako jego nierozerwalną część. (…) Duchy i żywi na równych prawach obcują ze sobą. (…) Spektakl widzę jako alegorię życia. Gdzie dokonujemy wyboru roli, maski. Gdzie toczymy nieustającą walkę między naszym wyobrażeniem życia, a życiem samym w sobie. Gdzie balansujemy między naturą, a jej obrazem. (…). Alegoria życia jako wielkiej uczty, na której zjadamy nasze wyobrażenia o sobie samych.

Spektaklowi towarzyszy prawykonanie Utworu na perkusję, skrzypce diabelskie, live electronics, taśmę i projekcję wielokanałową Jarosława Drozda, dofinansowane ze środków MKiDN w ramach programu „Kolekcje” – priorytet „Zamówienia kompozytorskie”, realizowane przez Instytut Muzyki i Tańca.

Jarosław Drozd (kompozytor): Kompozycja ta ma nawiązywać do „tradycji muzycznej” Kaszub. Praktyczna realizacja owego zadania jest „muzycznie wielce ryzykowna”. Sądzę, że podstawowy problemem, który wynika z mirażu „muzyki tradycyjnej i klasycznej” —  rozpatrując to zagadnienie oczywiście w kontekście „świadomości” i praktyki kompozytorów „klasycznej muzyki współczesnej” —  można obrazowo przedstawić jako konflikt. Konflikt, którego rozwiązanie warunkuje, że powstała kompozycja uzyska autonomię, stanie się niezależną wypowiedzią kompozytorską, a nie tylko środkiem wypowiedzi twórcy lub egzemplifikacją kolejnych takich właśnie środków, co skutkuje wyłącznie rozszerzeniem katalogu „kolekcjonowanych martwych symboli muzycznych”. Ów konflikt można przedstawić jako pytanie: jak zachować muzyczną tożsamość folkloru kaszubskiego w kompozycji współczesnej przy jednoczesnej separacji od jego warstwy semantycznej? Powstająca kompozycja jest próbą udzielenia odpowiedzi na to właśnie pytanie.


Wstęp: wolny
(wejściówki uprawniające do wejścia odebrać można w sekretariacie NCK, ul. Korzenna 33/35, od 28 października)

(-)
Materiał organizatora
26 października 2013

Książka tygodnia

Sztuka aktorska Aleksandry Śląskiej
Uniwersytet Gdański
Marta Cebera

Trailer tygodnia