Starość nie radość

"Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna?" - XVII Ogólnopolski Festiwal Sztuki Reżyserskiej Interpretacje

W dobie powszechnego kultu młodości i tężyzny ciała nie ma miejsca na starość. Twarze zaorane zmarszczkami nie są mile widziane w towarzystwie. Wzbudzają niesmak i zażenowanie. Czasem jednak starość dobitnie dochodzi do głosu, siejąc w młodych obraz nadciągającej katastrofy. Przejmującą wizję odchodzenia, staczania się ku przepaści życia, gdzie nie czeka na nas już nic, stworzył Paweł Miśkiewicz w spektaklu „Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna?" według szekspirowskiego „Króla Leara".

Reżyser wysunął na pierwszy plan osobisty dramat Leara (fenomenalny Jerzy Trela), który przekazuje władzę córkom w nadziei, że pozwolą mu z godnością dożyć jego ostatnich dni. Niestety, król - przez lata przyjmujący z dumnie uniesioną głową wojenne ciosy - ran zadawanych przez własne dzieci nie jest w stanie znieść. Z potężnego władcy zamienia się nieszczęśliwego starca, będącego karykaturą siebie samego. Nieprzypadkowo po zrzeknięciu się korony, otrzymuje czapkę błazna. W oczach władczych córek staje się stetryczałym komediantem. Przygarbiony, styrany życiem coraz bardziej osuwa się starczy obłęd, gdzie wspomnienia z młodości mieszają mu się z majakami trapiącymi jego zmęczoną duszę.

Przy okazji wiwisekcji osuwającego się w przepaść Leara, Miśkiewicz uwagę widza kieruje na jeszcze jeden, coraz ważniejszy obecnie społeczny problem - konflikt pokoleń, przybierający wręcz formę zderzenia różnych cywilizacji. Młodzi coraz częściej stają przed dylematem, co zrobić z niedołężnymi rodzicami – oddać do domu opieki czy może podjąć się znoju ich pielęgnacji? Czy pogodzenie tak odmiennych światów jest w ogóle możliwe? Czy nie jest też tak, że im bliżej końca, tym bardziej życie osuwa się w znakomicie oddany słowami Samuela Becketta absurd, w którym nie ma miejsca na współczucie?

Zostaje tylko dojmująca rozpacz i samotność. Jakże wymowna i prorocza staje się przemowa błazna (Grzegorz Mielczarek) cytującego monolog Lucky'ego z „Czekając na Godota" wspomnianego przed chwilą Becketta, będący rodzajem lamentu o ludzkiej samotności i końcu człowieczeństwa. Wszak każdy z nas, prędzej czy później, stanie nad przepaścią życia i będzie musiał w nią skoczyć. Dlatego Lear, pozbawiony wszelkich atrybutów władzy, porażony wizją odejścia, stoczyć musi jeszcze bitwą – z samym sobą. Czy będzie potrafił oswoić własną śmierć? Czy jest gotowy na odtańczenie danse macabre?

Przedstawienie Miśkiewicza, choć zadaje ważne dla nas wszystkich pytania, momentami niestety nuży. Wymieszanie tekstów Szekspira z Beckettem oddala nas od problemu starzenia się Leara, dezorientuje, a chwilami wręcz irytuje, ponieważ owe cytacje utrzymane są w różnej stylistyce. Niektóre scenograficzne rozwiązania także wytrącają widza z powagi sytuacji. Na przykład dmuchana zjeżdżalnia. Co ma ukazać? Absurd życia? Nie mam pojęcia.

Niewątpliwie jednak siłą przedstawienia Teatru Słowackiego jest znakomite aktorstwo, przede wszystkim Jerzego Treli, wcielającego się w Leara. Jednym, delikatnym, acz stanowczym gestem, odpowiednio zaakcentowanym słowem Trela potrafi oddać cały wachlarz emocji, które targają starym królem. W jego aktorstwie nie ma ani krzty przesady. Klasa sama w sobie. Na uwagę zasługuje także Grzegorz Mielczarek, kreujący rolę niepokojącego błazna i debiutująca na scenie teatralnej studentka IV roku Wydziału Aktorskiego krakowskiej PWST, Monika Frajczyk jako rozedrgana Cordelia.

„Kto wyciągnie kartę wisielca, kto błazna?" to klasyczny w wyrazie, a nowoczesny w formie spektakl, raczej celnie trafiający w emocje widza. Daje do myślenia. Mimo scenicznego chaosu, nadmiaru efektownych metafor i wymieszania tekstów różnej proweniencji nie zatraca swojego sedna, które brzmi: każdy z nas wcieli się kiedyś w szekspirowskiego Leara, stojącego nad własnym grobem. Poruszające.

Łukasz Karkoszka
Gazeta Festiwalowa
14 listopada 2015

Książka tygodnia

Tajemnicze dziecko
Wydawnictwo Media Rodzina
E.T.A. Hoffmann (Ernst Theodor Amadeus Hoffmann)

Trailer tygodnia

Malta Festival Poznań ...
Michał Merczyński
Dziś ogłaszamy kolejne wydarzenia, kt...