Świat czarów i muzyki

"Alicja w krainie czarów" - reż.J.J.Połoński i J.Staniek - Teatr Miniatura w Gdańsku

Musical "Alicja w krainie czarów", najnowsza premiera gdańskiego teatru Miniatura, to teatr zaskakujący. Tekst, a właściwie libretto na podstawie powieści Lewisa Carrolla, napisał Dariusz Czajkowski wspólnie z autorem muzyki Michałem Kowalczykiem - zapraszając widzów do Krainy Czarów.

Łatwo powiedzieć Kraina Czarów, ale jak się tam dostać? Reżyser Jerzy Jan Połoński zapewnia, że wystarczy włączyć stary gramofon, zamknąć oczy, uruchomić wyobraźnię i... już znajdziemy się w magicznym świecie, którego drzwi otwiera klucz wiolinowy.

"Są czary w krainie La la la
Po dźwiękach Kot płynie i mruga A kluczyk pasuje do tych drzwi Za nimi się snuje do, re, mi..."
- śpiewa Kot z Cheshire (w tej roli gościnnie mistrz capoeiry Dawid Sęk).

Do krainy dźwięków, instrumentów i kluczy nutowych, gdzie rządzi okrutna Królowa Kakofonia, pomogą Alicji wejść słynne rekwizyty z powieści: buteleczka "wypij mnie" i ciastko "zjedz mnie".

Podróży Alicji towarzyszy też różnorodna muzyka i piosenki. Wędrujemy więc razem z Alicją za dźwiękiem trąbki zabieganego Białego Królika (Jacek Majok), spotykając Kapelusznika (Piotr Kłudka), skazanego na banicję przez Królową - strażnika klucza wiolinowego. Napotkamy też podstępnego Strażnika Rybę, Zająca, Gąsienicę, Strażnika Żabę, rapującego Króla Dysonansu (Jacek Gierczak), Susła bluesmana i inne dziwne stworzenia.

Bohaterowie Krainy Czarów, do której w pogoni za kotem wpadła Alicja, drżą o przyszłość oryginalnej muzyki, bowiem Królowa Kakofonia (w tej roli znakomita Edyta Janusz-Ehrlich), chce ją zniszczyć. Kapelusznik, Suseł i Zając proszą więc o pomoc Alicję. Musi ona zdobyć trzy klucze wiolinowe. Jeśli wpadną one w ręce Królowej Kakofonii, nastanie era muzyki komputerowej.

Wydawać by się mogło, że ta akcja jest nieco skomplikowana. Jednak mali widzowie na premierze bezbłędnie rozszyfrowali zawiłości sztuki i intencje realizatorów. Sprzeczali się tylko, kto był lepszy: Królowa, Biały Królik czy Pan Gąsienica.

Musical ten odbiega od wersji książkowej, jest to raczej impresja na temat, mimo iż spotykamy tych samych bohaterów, których znamy z powieści "Alicja w krainie Czarów". I tak jak u Lewisa Carrolla Królowa każe ściąć głowę Strażnikowi Rybie.

Wspaniałą choreografię przygotował Jarosław Staniek. Niezwykłej urody kostiumy zaprojektowała (znakomita i niezmiennie modna scenograf) Eva Farkasova. Scena wiruje, dekoracje zmieniają się błyskawicznie. Nastrój malowany jest światłem, a projekcje wideo (Dawida Kozłowskiego) pozwalają nam wędrować ze świata realnego w baśniowy.

Na premierze w roli Alicji wystąpiła Katarzyna Kurdej (gościnnie) z Teatru Muzycznego w Gdyni. Gdy śpiewa i tańczy, urzeka wdziękiem, lekkością, energią, ale gdy musi pokazać się jako aktorka jest, niestety, nieporadna.

Duet reżyserski Jan Połoński i Jarosław Staniek po raz kolejny okazał się rewelacyjny.

Trzeba też wspomnieć, że było to ostatnie przedstawienie, zaprojektowane przez Konrada Szachnowskiego, poprzedniego dyrektora Miniatury, rodzaj jego artystycznego testamentu.

Grażyna Antoniewicz
POLSKA Dziennik Bałtycki
4 listopada 2011

Książka tygodnia

Paragon
Wydawnictwo Mamiko
Justyna Nawrocka

Trailer tygodnia