Świat Narnii będzie pełen dźwięków

rozmowa z Andrzejem Strzemżalskim

Materiału dźwiękowego będzie ok. 90-100 minut. Zastosowaliśmy zabieg, który dźwiękowo oddziela świat rzeczywisty od świata Narnii. W scenicznym realu muzyki nie ma. Magia podkreślona muzyką zacznie się w momencie otwarcia szafy. Oprócz wyrazistych motywów, które zapowiadają jakieś wydarzenia albo je podkreślają, będzie także warstwa dźwięków "w tle".

Jaką rolę będzie odgrywała muzyka w inscenizacji "Opowieści z Narnii?

- Bardzo duże, zarówno dla budowania nastroju, jak i tożsamości poszczególnych elementów i bohaterów tej historii. Jak wiadomo w tej opowieści mamy do czynienia z podstawowym antagonizmem pomiędzy siłami dobra skupionymi wokół dzieci i Aslana oraz siłami zła, których uosobieniem jest Biała Czarownica. To przeciwstawienie dobra i zła wyraźnie będzie widać w warstwie muzycznej. Dobro jest bardziej akustyczne, ciepłe, występują tam instrumenty kojarzone z orkiestrą symfoniczną - smyczki, instrumenty dęte, fortepian. Narnia zła jest ubarwiona dźwiękami brudnymi syntetycznymi, elektronicznymi, drażniącymi. Generalnie mamy do czynienia z muzyką stricte ilustracyjną, ale są też fragmenty przypisane, "przyklejone" do konkretnych postaci. Całą warstwę dźwiękową

podzieliłbym na muzykę motywiczną i muzykę ambientową, która tworzy przestrzeń dźwiękonaśladowczą.

Muzyka będzie towarzyszyła wszystkim działaniom scenicznym?

- Prawie wszystkim. Materiału dźwiękowego będzie ok. 90-100 minut. Zastosowaliśmy zabieg, który dźwiękowo oddziela świat rzeczywisty od świata Narnii. W scenicznym realu muzyki nie ma. Magia podkreślona muzyką zacznie się w momencie otwarcia szafy. Oprócz wyrazistych motywów, które zapowiadają jakieś wydarzenia albo je podkreślają, będzie także warstwa dźwięków "w tle".

Czy aktorzy będą też śpiewać?

- Tak, ale nie będzie tradycyjnie rozumianych piosenek. Nasze przedstawienie nie jest musicalem. Będzie kilka momentów, w których usłyszymy aktorów śpiewających razem, tworzących niemal chór. Będzie też utwór solowy, ale nie chciałbym za dużo zdradzać.

Ma pan duże doświadczenie w komponowaniu dla teatru?

- To mój teatralny debiut, do tej pory pisałem muzykę

do filmów. Wyzwanie jest dla mnie ogromne. To muzyka w całości oryginalna komponowana specjalnie dla opolskiej inscenizacji.

Przystępując do pracy, dobrze znał pan materiał literacki?

- Znałem powieść, jako dziecko oglądałem serial BBC i oczywiście widziałem ostatnie produkcje Disneya. Wiedzę o tym, czym jest Narnia w popkulturze miałem więc dosyć obszerną. Reżyser dał mi jednak dosyć dużą wolność. Komponować zacząłem już po pierwszych spotkaniach, kiedy jego wizja nie była jeszcze zamknięta. Reżyserowi zależało na świeżości i wydaje mi się, że udało mi się osiągnąć coś bardzo autorskiego.

Czy są tam motywy przebojowe?

- Tego nigdy nie da się przewidzieć. Jest kilka motywów, które powtarzają się, przewijają przez różne instrumenty, są melodie obiegające Narnię w różnych sytuacjach i mam nadzieję, że niektóre z nich zapadną widzom w pamięć. Komponując ten materiał oczywiście robiłem to z takim założeniem, że chętnie bym posłuchał tej muzyki niezależnie od widowiska którego będzie częścią. Jeśli widzowie uznają, że jest ona do słuchania w zaciszu domowym czy na słuchawkach, to super.

Pana rola skończyła się z chwilą zamknięcia zapisu nutowego?

- Również realizacja to moje zadanie. Niektóre partie muzyki nagrałem ze znajomymi muzykami. W dużej mierze korzystam też z banku brzmień. Uczestniczę również w próbach. Dopracowujemy detale, długości sekwencji, czasem "zabieram" jakiś instrument, a w innym miejscu coś dodaję. To jest praca do samej premiery.

ANDRZEJ STRZEMŻALSKI

(1987) - kompozytor, oboista, autor piosenek i wokalista. Napisał muzykę do 20 filmów krótkometrażowych powstających w łódzkiej "filmówce". Znany jest jako frontman wrocławskiego zespołu L0V.

Iwona Kłopocka
Nowa Trybuna Opolska
7 marca 2014

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia