Święta pełne krwi, smutku i mroku

(f) "Wśród nocnej ciszy" - reż. Tadeusz Chmielwski - Zespół Filmowy X (pol) - zdjęcia: Jerzy Stawicki - mater. prasowe

Święta Bożego Narodzenia najczęściej kojarzą nam się z produkcjami familijnymi, które są radosne, pełne nadziei, a także miłości i najchętniej oglądają je dzieci oraz dorośli. Ich zdecydowanym przeciwieństwem jest film Tadeusza Chmielewskiego, zatytułowany, adekwatnie do nadchodzących świąt, Wśród nocnej ciszy.

Lata 20, XX wieku. Mieszkańcy jednego z pomorskich miast w Polsce są wstrząśnięci serią okrutnym morderstw, dokonywanych przez nieznanego sprawcę. Najgorsze jest jednak to, że jego ofiarami są kilkuletnie dzieci. Narzędziem zbrodni przestępcy jest zawsze ten sam pistolet, a mała zabawka z rysunkiem kota, staje się jego wizytówką. Śledztwo w tej sprawie prowadzi komisarz miejscowej policji Teofil Herman

(Tomasz Zaliwski), który musi poradzić sobie z presją wywieraną przez prasę i społeczeństwo, które, sterroryzowane lękiem o swoje dzieci, domaga się natychmiastowego ujęcia sprawcy. Jego przełożeni dają czas komisarzowi, aby do końca świąt złapał mordercę, jeśli tego nie zrobi, grozi mu dymisja.

Skomplikowaną sytuację komisarza pogłębia również trudna relacja z 15-letnim synem Wiktorem (Piotr Łysak), z którym nie potrafi dojść do porozumienia. Twarde metody wychowania stosowane przez ojca sprawiają, że młody chłopak zaczyna myśleć o uciecze z domu. Wkrótce komisarz Herman dokonuje makabrycznego odkrycia.

„Wśród nocnej ciszy" powstał w roku 1978, wyreżyserowany przez Tadeusza Chmielewskiego, który również był autorem scenariusza. Film oparty jest na powieści czeskiego prozaika Ludislava Fuksa, Śledztwo prowadzi radca Heumann (1972). Wielowątkowa historia, opowiedziana nam przez Chmielewskiego, jest zgrabnie i sensownie posklejana. Nie jest to typowy polski film kryminalny w stylu 07 zgłoś się, lub Kapitan Sowa na tropie. To co na pewno przyciągnie do tego filmu miłośników kryminałów (w szczególności fanów kryminałów skandynawskich), jest nietypowa (jak na kręcone w tamtych czasach polskie kryminały), mroczna, przygnębiająca i nieprzyjemna atmosfera, pełna brudu, pesymizmu i niepewności. Swoim klimatem przypomina amerykański nurt filmowy Noir, który (oprócz tego, że posiada elementy wyżej wymienionych przykładów), unikał moralizowania i często nie kończył się happy endem. Inspiracje twórców Kinem Noir widać niemal w każdym momencie trwania filmu.

„Wśród nocnej ciszy" posiada wszystkie cechy dobrego thrillera kryminalnego. Przede wszystkim jest to ciekawa, dobrze napisana historia, pełna akcji i niespodziewanych momentów, z dobrze opisanymi i świetnie odegranymi postaciami, które w trakcie seansu przechodzą metamorfozę. Dobrą stroną filmu jest również oryginalne, niezwykle klimatyczne miejsce wydarzeń, jakim niewątpliwie było w latach 20-tych XX wieku, Pomorze (zaludnione przez dwa zwaśnione narody – Polski i Niemiecki), jak również gęstniejąca atmosfera i rosnące napięcie.
Teraz kilka słów o rolach głównych. Oprócz pojawiającego się głównego wątku ścigania przez policję groźnego mordercy dzieci, kolejnym równie ważnym punktem tej historii, jest dramat rozgrywany w domu komisarza Hermana, w którego rolę wcielił się Tomasz Zawilski. Mógłbym godzinami wymieniać zalety jego gry aktorskiej (szczególnie w pamięci zapadła mi jego rola marszałka Sejmu II RP, Macieja Rataja, w którego wcielił się, m.in. w filmach Śmierć Prezydenta (1977) Jerzego Kawalerowicza, czy Zamach Stanu (1981) Ryszarda Filipskiego). Tak też ograniczę się do tego, że posiada on cechy dobrego policyjnego detektywa – twardy, bezkompromisowy, inteligentny, ale również wrażliwi, zamknięty w sobie i nieokazujący żadnych uczuć. Wobec swojego syna zachowuje chłodny dystans, nie okazuje mu żadnych uczuć, stosując surową dyscyplinę. Zupełnym przeciwieństwem komisarza Hermana jest postać grana przez Piotra Łyska.

15-letni Wiktor jest młodym, wrażliwym chłopakiem, będący marzycielem i chcący za wszelką cenę zrealizować swój plan, jakim jest wyprawa dookoła świata zbudowaną przez siebie łodzią Zwycięzcą.

Chłopak cierpi z powodu braku bliższego i cieplejszego kontaktu ze swoim wiecznie zapracowanym ojcem.

Wśród ról drugoplanowych, należy również wspomnieć o Henryku Biście, będący współpracownikiem komisarza Hermana, Bolesławie Smeli – preparatorze zwłok i przyjacielowi komisarza – czy chociażby Jerzego Bończak, grającego małomównego, oszpeconego pracownika niemieckiego okrętu Annelore.

Film „Wśród nocnej ciszy", jest dziełem dość nietypowym, szczególnie jak na pana Tadeusza Chmielewskiego, znanego głównie z filmów komediowych, takich jak Gdzie jest Generał... (1963), trzyczęściowy Jak rozpętałem II Wojnę Światową (1969) oraz Nie lubię poniedziałku (1971).

Po nakręceniu „Wśród nocnej ciszy", reżyser już nigdy nie wrócił do tworzenia komedii.

Film jest zdecydowanym przeciwieństwem świątecznego, często kiczowatego kina familijnego (może poza paroma wyjątkowymi perełkami). Jest mrocznym, dołującym wręcz, thrillerem kryminalnym, obrazującym nam walkę policji z szalonym psychopatą mordującym dzieci i kpiącym z wymiaru sprawiedliwości.

Pośrodku tego wszystkiego ukazano nam dramat rozgrywany w domu rodziny komisarza Hermana, jego trudnych relacji synem oraz poszukiwanie zrozumienia, bliskości i miłości. Moim zdaniem, jest to jeden z najlepszych dramatów i thrillerów kryminalno-psychologicznych, jaki udało się zrealizować w Polsce, który przyciągnie do siebie nie tylko miłośników kina Noir, ale również fanów telewizyjnych seriali kryminalnych o ponurej atmosferze.

Michał Pawlak
Dziennik Teatralny Kraków
22 grudnia 2020
Wątki
KinoFani

Książka tygodnia

Teatr plastycznej metafory. Scenografie Jadwigi Mydlarskiej-Kowal
Muzeum Śląskie
Redakcja: Sylwia Ryś, Elżbieta Spadzińska-Żak

Trailer tygodnia