Szef kuchni poleca...

"Zaklęte rewiry" - reż. Adam Sajnuk - Teatr Konsekwentny

...spektakl w koprodukcji Teatru Konsekwentnego i Teatru Studio. Średnio udane poprzednie sezony obu scen dały pretekst do podjęcia współpracy. ,,Zaklęte rewiry" Henryka Worcella, których ekranizacja z Markiem Kondratem i Romanem Wilhelmim okazała się słynniejsza od powieści, dla młodego reżysera Adama Sajnuka ciekawie odnosi się do obecnych czasów kryzysu

Dzięki kreatywności Sylwii Kochaniec restaurację ,,Pacyfik” udało się umieścić na Małej Scenie Teatru Studio. Przez jej środek przebiega bieżnia. Po bokach tejże ustawiono równolegle stojące stoliki, przy których mogła usiąść część widzów. Pozostałą część usadzono we wnęce ściany vis-a-vis sceny i wyjścia. Akcja rozgrywa się od wejścia pierwszego ,,gościa”. Gra orkiestra (brawa dla Spolskiego i Lamży), świeci się neon z nazwą powieściowego lokalu. Kelnerzy-aktorzy krzątają się po scenie i zaczepiają widzów. To jako żywo przypomina realizację bydgoskiej ,,Sprawy Dantona”, tylko że rewolucyjną Francję zastąpiono ciasnymi rewirami drugorzędnej restauracji. Gwar i hałas przerywa wejście Romka Boryczki (dobry Mateusz Banasiuk). Od przyjęcia go do pracy przez Albina (świetny Maciej Skuratowicz), obserwujemy drogę młodego bohatera od zwykłego pomywacza, przez pikolaka po dystyngowanego kelnera. Głównym zadaniem tego przedstawienia jest przede wszystkim danie zabawy. Odbywa się to w sposób tak bezpretensjonalny, że nie rażą aż tak bardzo płycizny niektórych pomysłów, oklepane warianty interakcji aktor-widz, itd. Klimat ,,Pacyfiku” jest bardzo dobrze oddany przez dynamiczne ciągi scen bezustannego ruchu, wreszcie świetnie zgrane z muzyką układy choreograficzne z tackami w roli głównej.

Aktorzy bawią się swoimi rolami. Poza już wspomnianymi postaciami jest i demoniczny Fornalski w ciekawym wykonaniu Mariusza Drężka, arogancki, choć w gruncie rzeczy inteligentny. Nie ma powieściowego Fryca, jest Taras (Marek Kossakowski), jest znakomicie czujący tempo przedstawienia Mateusz Znaniecki, jako Henek, komiczny Adaś Sebastiana Cybulskiego. Michalina Agaty Piotrowskiej-Mastalerz stoi nad sceną, niczym cień na bezwzględnym świecie hierarchii. Syjan Bartosza Adamczyka i Ugor Jerzego Połońskiego pokazują różne twarze kelnerów, tych, którzy służą, ale jednocześnie są panami. Gość Andrzeja Makowieckiego jest interesującym dopełnieniem dla pozostałych, jako postać epizodyczna odgrywa role pułkownika, barona czy pijanego męża. ,,Zaklęte rewiry” są przede wszystkim pokazem umiejętności aktorskich na wysokim poziomie. Nie ma tu słabej roli, jest pewna granica, która jest w stanie dać czystą przyjemność z samego oglądania.

Dla Sajnuka świat ,,Pacyfiku” to miniatura kapitalizmu. ,,American dream” Boryczki pokazuje stopniowe nabieranie przez niego kolejnych manier, zachowań, pychy i zadufania, ale ostatecznie szacunku dla samego siebie. Restauracja ze swoją hierarchią i opiniami kelnerów, którzy swojego zawodu nie znoszą, mówiąc o tym głośno do mikrofonu, to uniwersum usługowych i konsumpcyjnych realiów, nastawionych na wyzysk swoich trybików. Wyścig szczurów pokazują wyścigi na bieżni, zbicie niewinnego Heńka za winę Boryczki, wreszcie upokorzenie Tarasa przed komisją. Wszelkie wady systemu finansowego Zachodu, te zwłaszcza, które godzą bezpośrednio w godność człowieka, zostały uwypuklone z całą złośliwością i przenikliwością. W pamięci pozostaje szczególnie scena sylwestrowej nocy i odbijania balonów, gdy w tle pobrzmiewa coraz to spokojniejsza muzyka, stylizowana na lata 20. Sajnuk pokazał, że teatr może zarówno bawić się samym sobą, jak i opowiedzieć niebanalnie o ,,skrzeczącej” rzeczywistości. I to bynajmniej bez artystycznej naiwności.

Szymon Spichalski
Teatr dla Was
9 grudnia 2011

Książka tygodnia

Życie niedokończone
Wydawnictwo Żywosłowie
Lech Raczak, Jacek Głomb

Trailer tygodnia