Takie zmiany masonom się nie śniły

Teatr wysoki jak wieżowiec powstaje nad samą Odrą

Nad samą Odrą w Szczecinie powstaje wielokondygnacyjny budynek. W całości wypełni go teatr. Będzie w nim pięć scen. Najwyższe piętra to zabytkowy gmach na wysokiej skarpie. Najniższa z kondygnacji jest poniżej lustra wody w rzece.

 

Wyobraźmy sobie 10-piętrowy wieżowiec stojący przy ul. Jana z Kolna, tuż przy nadodrzańskiej arterii biegnącej wzdłuż rzeki. Dominowałby nad całym otoczeniem. Nowa siedziba Teatru Polskiego w Szczecinie ma właśnie taką wysokość - od najniższej kondygnacji (sięgającej trzech metrów poniżej lustra wody w Odrze) do najwyższej. Ale nie będzie tego widać, bo większość konstrukcji ukryta będzie w nadodrzańskiej skarpie. To, co pozostanie widoczne na zewnątrz, to stara część teatru w poniemieckim budynku dawnej loży masońskiej przy ul. Swarożyca.

Takie zmiany masonom się nie śniły

Budowa, przebudowa, rozbudowa Teatru Polskiego. Tak naprzemienne określana jest inwestycja w Szczecinie finansowana przez samorząd województwa i Unię Europejską. Chodzi o renowację modernistycznego gmachu zbudowanego ok. 1920 r. dla loży masońskiej Pod Trzema Cyrklami, w którym od 1946 r. działał teatr. Zdekapitalizowany budynek jest odnawiany pod nadzorem konserwatora zabytków. Obok, w skarpie nad Odrą, powstaje jego nowa, imponująca rozmachem część. Nowy Teatr Polski będzie miał pięć scen i najnowocześniejsze wyposażenie. W jednym dniu będzie można wystawiać tutaj kilka przedstawień (chociaż nie jednocześnie, bo na to nie pozwalają przepisy bezpieczeństwa).

W starej części teatru zmiany będą relatywnie niewielkie. Budynek dawnej loży jest odświeżany z zewnątrz, ale jego architektura się nie zmienni. Aktualnie na renowację wyjechały główne drzwi wejściowe.

Do starego budynku będziemy dalej wchodzić od strony ul. Swarożyca.

Najlepiej będzie przyjechać komunikacją publiczną. Zawsze trudno było tu o miejsce parkingowe. Od niedawna rejon teatru znalazł się w płatnej strefie parkowania. Wprawdzie na prawo od wejścia głównego powstaje parking, ale pomieści tylko 60 aut.

Winda będzie kursować głównie w dół

W holu największą nowością będzie pojawienie się windy, która - z racji położenia nowych scen - będzie kursować głównie w dół. Przeszklona, półokrągła, ma ułatwiać dostęp do sztuki m.in. osobom niepełnosprawnym. Nie zmienią się szerokie, reprezentacyjne schody z ozdobnymi balustradami wiodące na starą salę teatralną na piętrze – ich kształtu pilnuje konserwator zabytków.

Scena kabaretowa Czarny Kot Rudy także pozostaje na parterze. W miejscu, gdzie dotychczas była szatnia, powstał łącznik z nową, podziemną częścią budynku.

Trochę zmian czeka nas na piętrze. Tam, gdzie były garderoby, powstanie duża przestrzeń galeryjno-wystawiennicza. W innych miejscach będą wejścia na widownię, która pomieści 236 widzów (przed przebudową było 319 miejsc).

- Historyczna scena główna będzie odnowiona, ale zachowany zostanie jej tradycyjny charakter. Nie chcieliśmy tej części teatru "szprycować" nowinkami technicznymi. Pozostanie chociażby sznurownia. Wprawdzie będzie ona nowa, ale chcieliśmy zachować ten tradycyjny system - opowiada Karolina Piszczyńska, pełnomocnik Teatru Polskiego do spraw rozbudowy.

Na piętrze, tak jak dotychczas, będzie też bufet, z którego można wyjść na balkon z widokiem na port i rozlewiska Odry. Na pierwszym planie zobaczymy jednak zielony ogród na dachu nowej części budynku, wraz ze stalową kopułą nad sceną szekspirowską.

- Ogród będzie dostępny dla wszystkich bywalców teatru. Będą tu alejki, nasadzenia, ciekawe aranżacje - mówi Piszczyńska.

Ostatnie piętro starego budynku zmieni się w hotel dla aktorów i reżyserów goszczących w teatrze. Dziesięć niewielkich, ale wygodnych pokoi z łazienkami i telewizorami, plus jeden apartament. Oraz część wspólna: kuchnia, pokój spotkań, sala prób tanecznych.

Do teatru prosto ze spaceru nad Odrą

Do nowej części widzowie będą wchodzić głównie nowym wejściem od strony nabrzeży Odry.

Pierwsze, co zobaczą wewnątrz, to schody prowadzące na górę. Pięć pięter. Plus wspomniana winda. Na prawo od wejścia powstanie przeszklony ogród zimowy - zielony przez cały rok.

Schody doprowadzą nas do sali teatru szekspirowskiego ze sceną w centrum widowni. Będą w niej miejsca dla 320 widzów.

Scenę szekspirowska można przearanżować dla potrzeb przedstawiania w formule teatru włoskiego. Wówczas widownia zwiększy się do 549 miejsc. Gdy zwiedzaliśmy to wnętrze, na ścianach wykonywane były próbne malowania. Dominować będzie karminowa czerwień.

Po drugiej stronie schodów będzie nowa scena główna z fosą dla orkiestry i amfiteatralnym układem widowni mogącym pomieścić do 610 widzów.

zaprojektował jeszcze pomieszczenie teatru eksperymentalnego bez stałych miejsc siedzących - bo tu wszystko może się zdarzyć. Być może widzowie będą współtwórcami przedstawienia. Może zostaną posadzeni na pufach albo poduszkach. A może będą oglądali spektakl na stojąco.

Reszta nowej części budynku to pomieszczenia techniczne.

- Te najniżej położone znajdują się trzy metry poniżej poziomu Odry. By mogły powstać, zbudowaliśmy 4 tys. m kw. ścian szczelinowych, a i tak każdej doby wypompowaliśmy stąd 90 tys. m sześc. wody - opowiada Jarosław Maślanka, zastępca kierownika kontraktu z firmy Budimex, wykonawcy inwestycji.

Tu znajdą się m.in. malarnia, magazyny kostiumów i rekwizytów, pracownie krawieckie i stolarskie. Pomieszczenie te znajdują się bezpośrednio pod sceną główną, by można było łatwo transportować elementy scenografii.

Całą skarpę wywieźli wywrotkami

Nowa część Teatru Polskiego jest zaprojektowana tak, że doskonale wkomponuje się w dawną skarpę. Dawną, bo właściwie została ona wywieziona. Łącznie wytransportowano stąd ok. 110 tys. ton gruntu.

- Przez pewien czas stary budynek Teatru Polskiego "wisiał" bez fundamentów. Usunęliśmy spod niego grunt i wykonaliśmy podbicie, niejako przenosząc fundament 18 metrów niżej - mówi Jarosław Maślanka. Podkreśla, że m.in. przez takie wyzwania budowa jest trudna, skomplikowana ze względów geotechnicznych i inżynierskich, ale dzięki temu bardzo ciekawa.

Pierwsze spektakle będą nieco później

Przebudowa Teatru Polskiego w Szczecinie zaczęła się dwa lata temu. Powinna zakończyć się w grudniu, ale finał prac nieco się opóźni.

- Zaawansowanie rzeczowe jest obecnie na poziomie 60 proc. Trafiliśmy z tą inwestycją na bardzo trudny czas, gdy na rynku brakuje materiałów, a do tego ciągle drożeją. Będziemy wnioskowali o wydłużenie terminu zakończenia budowy o kilka miesięcy - zapowiada Jarosław Maślanka.

Całkowity koszt przebudowy Teatru Polskiego w Szczecinie wyniesie ok. 210 mln zł. Z budżetu Pomorza Zachodniego przeznaczono na ten cel ok. 128 mln zł, a z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego na lata 2014-2020 - ok. 82 mln zł.

Mariusz Rabenda
Gazeta Wyborcza Szczecin
6 czerwca 2022

Książka tygodnia

Czas zdrajców
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Marek Krajewski

Trailer tygodnia